Wspólne plenery malarskie to jedna z form terapii dla chorych psychicznie

Monika Wysocka
opublikowano: 04-11-2002, 00:00

Październikowy, deszczowy Kazimierz nad Wisłą był miejscem pierwszego pleneru malarskiego dla chorych na schizofrenię, zorganizowanego przez Towarzystwo Przyjaciół Tworek Amici di Tworki, Szpital Psychiatryczny w Tworkach oraz artystę Janusza Michalika.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na zaproszenie malarza, do jego domu w Kazimierzu przyjechało trzech pacjentów, dwóch terapeutów i pielęgniarka - wszyscy z zacięciem malarskim. Przez cztery dni żyli wspólnie pod jednym dachem: razem gotowali, sprzątali, słuchali muzyki, grzali się przy kominku. A gdy kogoś nachodziła wena twórcza - zabierał się do malowania. Deszcz, który towarzyszył im przez większą część pobytu popsuł trochę plany - plener zmuszeni byli ograniczyć do zadaszonego tarasu i pracowni. Ale wszyscy zgodni są co do tego, że atmosfera tego miejsca i wspólnie spędzone chwile byłyby nie do powtórzenia w innych warunkach.
Niecodzienna terapia
Bezpośrednie, koleżeńskie relacje sprawiły, że w czasie pleneru zanikł podział na pacjentów i terapeutów, tak oczywisty w szpitalu psychiatrycznym. Dopiero pod koniec pobytu gospodarz zorientował się, kto jest pacjentem, a kto opiekunem. ?Taki nieformalny wyjazd, bez szpitalnego rygoru i zewnętrznych obostrzeń to świetna forma terapii. Zupełnie niechcący w piękny sposób przenikała się tu codzienność ze sztuką. Nasiąknęliśmy tą atmosferą. To pozwoliło nam wszystkim, nie tylko pacjentom, wyciszyć się i pozytywnie naładować na następnych kilka miesięcy. Osiągnęliśmy więc więcej niż założyliśmy: tak naprawdę nie chodziło przecież o to, żeby tu i teraz powstały jakieś wielkie dzieła. To, co zdobyliśmy w Kazimierzu, będzie teraz procentowało miesiącami" - ocenia terapeutka, instruktorka malarstwa Agnieszka Olan.
Terapia przez sztukę nie jest nowością. W tworkowskim Klubie Pacjenta znajdują się pracownie plastyczna i ceramiczna. Jest też pomieszczenie dla majsterkowiczów, gdzie można rozłożyć na części stare radia albo stworzyć coś za pomocą lutownicy lub wypalarki. ?To są miejsca dla pacjentów, oni czują się tam jak u siebie, zrozumiani, nie piętnowani" - uważa terapeuta Krzysztof Krzemianowski.
Oprócz przyjemności, jaką sprawia tworzenie, zajęcia te mają oczywiście aspekt terapeutyczny. Sprawdza się to szczególnie w przypadku zaburzonego kontaktu pacjenta z terapeutą. ?To, co chory zrobi z kartką papieru, jakich użyje technik i kolorów, co narysuje i w jaki sposób to zrobi jest informacją diagnostyczną dla terapeuty" - mówi dr Maria Pałuba, założycielka i prezes Towarzystwa Amici di Tworki, którego misją jest przełamanie stereotypów dotyczących chorych psychicznie poprzez m.in. prezentacje twórczości schizofreników.
Co mówią demony
Nie da się przecenić znaczenia twórczości plastycznej dla osiągnięcia lepszej współpracy z pacjentem. Jeśli uda się z nim nawiązać kontakt w tej płaszczyźnie, z upływem czasu, poprzez analizowanie używanych przez niego kolorów i technik tworzenia, można uzyskać informację o dynamice procesu chorobowego. Powstaje więc dodatkowa dokumentacja choroby.
?Mamy chorą na schizofrenię pacjentkę, która zawsze gdy jest w szpitalu wpada do pracowni, prosi o kredki i przez cały dzień ?wyrzuca" z siebie rysunki. Obraz jej prac jest symptomatyczny dla momentu choroby, w którym się znajduje" - opowiada Agnieszka Olan.
Do Klubu Pacjenta niektórzy przychodzą tylko posiedzieć, ?pooddychać" artystyczną atmosferą, pogadać, ale są i tacy, którzy mają niezwykle silną potrzebę tworzenia, choć efekty tego tworzenia nie zawsze można nazwać sztuką. Zdaniem A. Olan, przelewanie emocji na papier pozwala zrozumieć, że ukryte w duszy demony, które często niszczą normalne życie chorych - można okiełznać. ?Dopuszczenie demonów do głosu jest ważnym momentem uwolnienia się od nich. Sztuka pozwala zrozumieć, że nie trzeba się ich bać, ukrywać ich. One nie świadczą o człowieku, o jego wartości. To tylko objawy, których można się pozbyć" - dodaje A. Olan.
Dla wielu pacjentów, jakkolwiek brzmi to paradoksalnie, szpital jest normalnością. Jedynie tu czują się u siebie, nie odrzuceni, nie wyśmiewani, rozumiani. ?Choć kontakt z nimi często jest trudny - trzeba umieć skupić się na tym, co jest w nich wartościowe, a nie na tym, co jest chorobą" - podkreślają terapeuci.
Razem w sztuce i w życiu
I właśnie dlatego w 1994 r. grupka entuzjastów założyła Towarzystwo Amici di Tworki. Pomysł był prosty: wykorzystać twórczość pacjentów jako sposób oddziaływania na postawy społeczeństwa wobec chorych psychicznie. ?Postanowiliśmy w atrakcyjny sposób wyjść z problemami naszych pacjentów poza bramy szpitala. Zależało nam na tym, by do działania włączyć znakomitych artystów z całego świata, robić wspólne wystawy artystów i pacjentów, i w ten sposób dać szansę zaistnienia w obszarze sztuki także dotychczas odrzucanym przez społeczeństwo chorym. Im dać poczucie własnej wartości, a społeczeństwu pokazać inny wizerunek człowieka chorego psychicznie" - mówi dr Maria Pałuba. Żeby to się udało, miejsca tych wystaw nie mogły być przypadkowe. Pierwszą zorganizowano więc w warszawskiej Zachęcie, a kolejne - w ramach Tygodnia Zdrowia Psychicznego, który jest obchodzony w październiku - odbywają się w Galerii Zapiecek na Starym Mieście w Warszawie. Wspólne wystawy twórców związanych ze szpitalem tworkowskim i znanych artystów z Polski i z zagranicy zakończone są zawsze aukcją lub sprzedażą obrazów, z których dochody zasilają konto Towarzystwa i umożliwiają pacjentom szpitala codzienny kontakt ze sztuką.
Prestiż tych imprez spowodował, że udało się przełamać także inną barierę: pacjenci z Tworek publicznie przyznają się do choroby. Bardzo często dopiero wtedy także członkowie ich rodzin zaczynają inaczej postrzegać swoich bliskich - wernisaże, zagraniczne wyjazdy, wystawianie prac w galeriach tuż obok znanych nazwisk, wszystko to powoduje, że traktują ich twórczość poważnie i z szacunkiem, a oprócz choroby dostrzegli w nich także inne wartości, zdolności oraz wewnętrzne piękno.


Psychologia i psychiatria
Specjalistyczny newsletter przygotowywany przez ekspertów
ZAPISZ MNIE
×
Psychologia i psychiatria
Wysyłany raz w miesiącu
Specjalistyczny newsletter przygotowywany przez ekspertów
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych jest Bonnier Healthcare Polska.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Wysocka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.