Ordynacja lekarska musi być monitorowana

  • Ekspert dla "Pulsu Medycyny"
opublikowano: 06-04-2011, 00:00
Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Receptariusz- słowo zakazane? ) zwracam uwagę, że jedną z przyczyn, dla których ordynacja lekarska musi być monitorowana, jest bezpieczeństwo pacjenta w farmakoterapii. W Polsce najczęściej pacjent leczony jest przez kilku lekarzy, którzy nie konsultują wzajemnie prowadzonej farmakoterapii. To prowadzi do licznych patologii, za które i tak w konsekwencji zapłaci NFZ. Wynika to z faktu, że wiele powikłań, które są kosztochłonne, można by wyeliminować, gdyby śledzono, co dzieje się w farmakoterapii pacjenta – czy w jego przypadku nie stosuje się polipragmazji (nie mylić z polifarmakoterapią!).

Powszechne jest , że pacjent trafiający do szpitala w konsekwencji powikłań przyjmuje skojarzenie leków, które nigdy nie będzie prowadzić do synergizmu efektu terapeutycznego, natomiast niejednokrotnie doprowadzi do sumowania działań niepożądanych. Klasycznym przykładem jest stosowanie u pacjenta kilku niesteroidowych leków przeciwzapalnych (NLPZ), które nigdy nie polepszą kontroli bólu, natomiast doprowadzą do wzrostu ryzyka wystąpienia krwawienia z przewodu pokarmowego, nefrotoksyczności i hepatotoksycznosci. Ilu pacjentów w podeszłym wieku trafia do szpitala z zaostrzeniem niewydolności serca czy źle kontrolowanym nadciśnieniem, gdy w tle występuje właśnie skojarzona terapia NLPZ – nie wiadomo.

Bardzo niebezpieczne dla nerek jest – nierzadko spotykane w praktyce – skojarzenie inhibitorów konwertazy angiotensyny (ACEI) z diuretykami pętlowymi i NLPZ. Wielu pacjentów jest hospitalizowanych z powodu hiperkaliemii związanej z przyjmowaniem ACEI lub sartanów, diuretyków oszczędzających potas i dodatkowo soli potasu.

U pacjentów leczonych przewlekle przy powtarzaniu kolejnych recept nie zawsze weryfikuje się aktualny stan chorego, co może prowadzić do sytuacji, że pacjent otrzymuje receptę na lek w momencie istnienia czynników ryzyka wystąpienia działań niepożądanych lub wręcz istnieją przeciwwskazania. Nie zawsze u pacjentów prowadzi się monitorowanie farmakoterapii, np. poprzez oznaczenie stężenia potasu czy kontrolę INR. Co 10 pacjent z nadciśnieniem przyjmuje dwa ACEI, co wyłącznie powoduje nefrotoksyczność bez dodatkowego efektu hipotensyjnego.

W praktyce monitorowania działań niepożądanych zdarzają się pacjenci, którym lekarz zlecił skojarzoną terapię hiperlipidemii – jednoczesne stosowanie simwastatyny i atorwastatyny. Z badań epidemiologicznych wynika, że aż 53-69 proc. recept na powszechnie stosowane inhibitory pompy protonowej przepisuje się niezgodnie ze wskazaniami. W poprawie skuteczności i bezpieczeństwa farmakoterapii pomółby receptariusz, który powinien być jak najszybciej opracowany.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Dr n. farm. Jarosław Woroń; Zakład Farmakologii Klinicznej Katedry Farmakologii UJ CM, Uniwersytecki Ośrodek Monitorowania i Badania Niepożądanych Działań Leków w Krakowie

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.