Będą rzecznicy praw pacjentów szpitali psychiatrycznych
Rada Ministrów przyjęła zmiany do ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Dzięki tej nowelizacji, od 2006 roku będzie wprowadzona instytucja rzecznika praw pacjenta szpitala psychiatrycznego (w przyszłym roku ma ich być 20, a docelowo, po 5 latach obowiązywania ustawy - 50).
Jedna ze zmian zakłada też, że od osób chorych psychicznie lub upośledzonych umysłowo, które otrzymują świadczenia w ramach systemu powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego, nie pobiera się opłat, również w zakładach niepublicznych (dotychczas zwolnione z opłat było jedynie leczenie w zakładach publicznych).
Zalegalizowane zostanie także stosowanie przymusu bezpośredniego wobec pacjentów, którzy poważnie zakłócają lub uniemożliwiają funkcjonowanie oddziału. Obecnie ustawa nie przewiduje możliwości zastosowania przymusu, a ograniczona forma interwencji w tych przypadkach jest - zdaniem specjalistów - niezbędna.
W przypadkach nagłych, zwłaszcza wobec braku możliwości uzyskania pomocy lekarskiej przed zgłoszeniem się do szpitala, nie będzie konieczne skierowanie. Do tej pory w przypadkach nagłych osoba z zaburzeniami psychicznymi, niezdolna do wyrażenia zgody, przyjmowana była do szpitala psychiatrycznego po uzyskaniu zezwolenia sądu opiekuńczego. Teraz będzie mogła być przyjęta bez poprzedzającego zezwolenia sądu, z tym, że lekarz przyjmujący ma obowiązek zasięgnąć opinii innego lekarza. O każdorazowym przyjęciu w trybie nagłym do szpitala psychiatrycznego osoby niezdolnej do wyrażenia takiej zgody, kierownik szpitala bezzwłocznie powinien zawiadomić sąd opiekuńczy celem uzyskania zezwolenia na pobyt tej osoby w szpitalu.
Z powodu niskich nakładów na psychiatryczną opiekę zdrowotną termin utworzenia docelowej sieci zakładów takiej opieki został przedłużony.
Stygmatyzacja psychiatrii trwa.
Komentuje prof. Jacek Wciórka, prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego:
W projekcie ustawy były rzeczy bardzo dla nas istotne. Wiemy jednak już na pewno, że wykreślono najważniejszy dla nas zapis o ustanowieniu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego, o co zabiegaliśmy od lat. To niezwykle przykre, ponieważ znów oddala moment, gdy będziemy mogli myśleć o prawdziwym przełomie i poprawie sytuacji naszych pacjentów.
Udało się jedynie doprowadzić do uruchomienia stanowiska rzecznika praw pacjenta, co jest bardzo ważne. Pozostałe zmiany dotyczą pomniejszych uregulowań, które istniały już i w obecnej wersji ustawy, wygładzono je tylko i uszczegółowiono.
Odrzucenie propozycji ustanowienia narodowego programu uświadomiło nam tylko, że pacjenci psychiatryczni wciąż są na marginesie, traktowani jako gorsi, nie zasługujący na uwagę. Wciąż istnieje przekonanie, że problemy zdrowia psychicznego nie są naglące i można je bez szkody odłożyć na potem. To niestety złudzenie i nieprawda. Z pacjentami, którzy wymagają szczególnego podejścia i delikatności, jesteśmy zmuszeni pracować w systemie i warunkach zupełnie nie przystających do dzisiejszych standardów europejskich i światowych. A to rodzi frustrację, a często i demoralizację.
W naszym kraju wszyscy chorują na nowotwory albo na serce, a o problemach psychicznych wstyd mówić głośno. Stygmatyzacja psychiatrii wciąż trwa. Ale czemu się dziwić, gdy niemal codziennie można usłyszeć polityka zarzucającego schizofrenię swoim adwersarzom, gdy w odpowiedzi na zarzuty osoby publiczne kierują swoich rozmówców na wizyty u psychiatry. To rodzi złą atmosferę wokół problemów zdrowia psychicznego.
Odrzucenie tego projektu uświadomiło nam, że musimy zacząć znacznie głośniej mówić o problemach naszych pacjentów.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Monika Wysocka