Ustawa o jakości - drugie podejście. Bartłomiej Chmielowiec: w polityce wszystko się może zdarzyć

Już w tym tygodniu w Sejmie odbędzie się ponowny sprawdzian dla inicjatorów “jakościowych” zmian w ochronie zdrowia. Parlamentarzyści ocenią, czy poselskie projekty powstałe w oparciu o zapisy odrzuconej w kwietniu ustawy o jakości powinny być wdrożone. Dla ministra zdrowia i rzecznika praw pacjenta - którzy, jak wiadomo, są faktycznymi “ojcami” tych rozwiązań - będzie to ostateczny sprawdzian, czy kierunek zmian, jaki promują, jest oczekiwany... przynajmniej przez większość sejmową.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta
Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta
FOT. Marzena Sygut

O to, czy poselskie projekty to rozwiązania, które faktycznie poprawią opieką nad pacjentami, “Puls Medycyny” pyta Bartłomieja Chmielowca, Rzecznika Praw Pacjenta.

Puls Medycyny: Po odrzuceniu 14 kwietnia br. przez Sejm ustawy o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta napisał pan, że to bardzo zła wiadomość przede wszystkim dla pacjentów. Część rozwiązań w postaci projektów poselskich wróciła do parlamentu i w pana ocenie to...?

Bartłomiej Chmielowiec: Myślę, że to bardzo dobra informacja dla pacjentów i całego systemu ochrony zdrowia, że oba projekty poselskie trafiły do Sejmu.

Czy ich przyjęcie będzie „dobrą wiadomością” dla pacjentów czy jedynie krokiem w dobrym kierunku?

Pamiętajmy, że poselski projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, wprowadzający Fundusz Kompensacyjny Zdarzeń Medycznych, to rozwiązania w zdecydowanej większości odzwierciedlające zapisy projektu rządowego. Jednak z uwzględnieniem poprawek zaproponowanych m.in. przez środowisko lekarskie czy kilku posłów opozycji. Są to kwestie np. corocznej waloryzacji świadczeń czy też tego, by zespół ekspertów oceniający wnioski składał się z co najmniej 20 członków, w tym 15 lekarzy.

W przypadku drugiego projektu poselskiego, o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta, rzeczywiście nastąpiły istotne zmiany w porównaniu z projektem rządowym. Zostały z niego usunięte rozwiązania wzbudzające najwięcej wątpliwości czy emocji, głównie w środowisku lekarskim, czyli kwestie związane ze zwolnieniem z odpowiedzialności karnej, tzw. systemem no-fault. Zmodyfikowano też kwestie dotyczące akredytacji. Natomiast zasadnicza część projektu, ta która jest z punktu widzenia praw pacjenta najistotniejsza, czyli kwestie dotyczące mierzenia jakości, ale również rejestrowania zdarzeń medycznych – te zapisy w projekcie pozostały. Rozwiązania te są niezwykle ważne i są oczekiwane przez pacjentów.

Czy w ocenie Rzecznika Praw Pacjenta bez klauzuli no-fault w obecnych projektach można skutecznie uregulować kwestie bezpieczeństwa personelu medycznego? Czy spodziewa się pan szybkiego powrotu tej klauzuli w innej regulacji?

Ta materia, jak pokazała dyskusja nad projektem, jest złożona - nie tylko z przyczyn merytorycznych, ale głównie tych natury społecznej. Choćby kwestia oceny tego, jak powinniśmy skonstruować system raportowania o zdarzeniach niepożądanych, z którego będziemy wyciągać wnioski. Choć to się zmienia, to wciąż jako społeczeństwo mamy problem z akceptacją sytuacji, w której jako obywatele zgłaszamy nieprawidłowości. Czy to na temat sąsiada prowadzącego auto pod wpływem alkoholu, czy spraw dotyczących sfery naruszania praw pracowniczych, ale również tych związanych z naruszeniami praw pacjenta. Jest to duże wyzwanie, by w kompromisie wszystkich interesariuszy zaakceptować wspólne rozwiązania. W mojej ocenie ta dyskusja znajdzie swój finał już po wyborach i zaprzysiężeniu nowego rządu.

Kiedy w Sejmie odrzucano pierwotny projekt ustawy o jakości, wraz z ministrem Niedzielskim mówił pan, że wpłynął na to klimat polityczny i brak zrozumienia proponowanych rozwiązań. Czy dziś nie ma pan obaw, że projekty poselskie mogą z tych powodów podzielić los poprzedniej ustawy?

Proszę zwrócić uwagę, w jakim momencie było głosowane w Sejmie weto Senatu do projektu ustawy o jakości w ochronie zdrowia i bezpieczeństwie pacjenta. I jaki projekt decyzją konwentu seniorów został zdjęty z obrad tuż przed głosowaniem. To przynajmniej częściowo tłumaczy, dlaczego zabrakło tego jednego głosu. W polityce wszystko się może zdarzyć, zbliżają się też wybory. Wierzę jednak w dobre intencje wszystkich posłów, szczególnie zasiadających w Komisji Zdrowia. Wierzę, że będą oba te projekty rozpatrywać w kategoriach merytorycznych przez wzgląd na dobro pacjentów.

Jestem też przekonany, że wszystkie spotkania, które odbyli ministrowie Adam Niedzielski, Piotr Bromber czy również ja, przyniosą efekty. Spowodują, że klimat, również ten polityczny, będzie daleko korzystniejszy niż był, będzie mniej emocji. Jestem przekonany, że kiedy na najbliższym posiedzeniu Sejmu te projekty będą procedowane - będziemy rozmawiać o merytoryce, faktach i dobrych rozwiązaniach.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Chmielowiec: dzięki ustawie o jakości możemy mieć najlepszy system pozasądowego dochodzenia roszczeń na świecie

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.