PTGiP po śmierci Doroty w Nowym Targu: obecna kampania przedwczesnych osądów nosi znamiona linczu publicznego
W ostatnim czasie lekarze położnicy-ginekolodzy mierzą się z problemami wynikającymi z rozwiązań systemowych, które mogą oddziaływać zarówno w sferze psychologicznej, jak i prawnej na podejmowane decyzje i procesy lecznicze - czytamy w oświadczeniu wydanym przez PTGiP.

9 czerwca br. Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników (PTGiP) wydało stanowisko w sprawie sytuacji medialnej po śmierci 33-letniej pacjentki w szpitalu w Nowym Targu. Przypomnijmy, zgon kobiety nastąpił w wyniku wstrząsu septycznego trzy dni po tym jak trafiła ona na oddział z powodu odpłynięcia wód płodowych w 20. tygodniu ciąży. Medycyny mieli zwlekać z terminacją ciąży do momentu obumarcia płodu.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Śmierć ciężarnej 33-latki w szpitalu w Nowym Targu. Przyczyną zgonu był wstrząs septyczny
PTGiP: ferowanie przedwczesnych wyroków i nagonka medialna mogą okazać się fatalne w skutkach
Wiele środowisk winą za to co się stało wini lekarzy, a także prawo ustanowione w październiku 2020 roku przez Trybunał Julii Przyłębskiej, zgodnie z którym aborcje przeprowadzone ze względu na ciężkie, nieuleczalne, a także śmiertelne wady płodów są niezgodne z konstytucją. Wyjątek mają stanowić wyłącznie sytuacje, kiedy zagrożone jest życie czy zdrowie kobiety oraz przypadki gwałtu czy kazirodztwa.
„W ostatnim czasie lekarze położnicy-ginekolodzy mierzą się z problemami wynikającymi z rozwiązań systemowych, które mogą oddziaływać zarówno w sferze psychologicznej, jak i prawnej na podejmowane decyzje i procesy lecznicze. Presja, którą odczuwa nasze środowisko specjalistyczne jest bardzo wysoka, tym bardziej ferowanie przedwczesnych wyroków, a także emocjonalna dyskusja, czy wręcz nagonka medialna, mogą okazać się fatalne i niebezpieczne dla obu partnerów, zarówno lekarza, jak i kobiet-pacjentek” - czytamy w oświadczeniu PTGiP.
W związku z tym PTGiP stanowczo protestuje i domaga się pozostawienia oceny postępowania medycznego biegłym ekspertom, argumentując to tym, że „przedwczesne osądy bez podstaw merytorycznych, bez znajomości pełnej dokumentacji medycznej to, w tak dramatycznych okolicznościach, podsycanie złych emocji w społeczeństwie służących pogarszaniu, a nie poprawie wspólnych wysiłków dla ratowania pacjentek”.
W oczach środowiska ginekologów i położników „obecnie prowadzona kampania przedwczesnych osądów (…) nosi znamiona linczu publicznego”. Jednocześnie PTGiP apeluje o dokładne wyjaśnienie zdarzeń, w których doszło do dramatycznych powikłań. Jak zauważa już teraz widoczna jest „niewydolność systemowa, w której obserwujemy drastyczny spadek liczby młodych lekarzy zainteresowanych wykonywaniem naszej specjalizacji”.
PTGiP: lekarze jako obywatele są zobowiązani do przestrzegania obowiązującego prawa
Specjaliści zrzeszeni w Towarzystwie zaznaczają, że „historia naturalna zakażeń pokazuje, że przebieg nie wszystkich z nich jesteśmy w stanie przewidzieć, wyleczyć i zapobiec najgorszemu”. I dodają: „nie jesteśmy wszechmocni, a niejednokrotnie przebieg choroby uniemożliwia wyleczenie pacjenta”.
W podsumowaniu czytamy: „rolą państwa anie lekarzy jest tworzenie prawa, które powinno budować fundamenty tworzące optymalne warunki leczenia dla pacjentów oraz lekarzy”. Jednocześnie PTGiP podkreśla, że „lekarze jako obywatele są zobowiązani do przestrzegania obowiązującego prawa”.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Po śmierci 33-letniej ciężarnej pacjenci kierują złość na lekarzy. Medycy: problemem jest prawo, lekarze to nie zabójcy
Źródło: Puls Medycyny