Transport nie jest świadczeniem

Sławomir Molęda
opublikowano: 08-07-2009, 00:00

"Uczestnicząc w konkursie ofert na świadczenie usług w zakresie transportu sanitarnego, dowiedzieliśmy się, że jednym z oferentów jest podmiot o nazwie "pogotowie ratunkowe", który nie jest ZOZ-em. Uważamy, że udzielanie świadczeń zdrowotnych i posługiwanie się taką nazwą przez podmiot nieuprawniony jest prawnie zabronione. Poza tym podmiot ten nie może posiadać obowiązkowego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej podmiotu przyjmującego zamówienia zdrowotne. Jaki jest pański pogląd na tę sprawę?" - pyta czytelnik. Odpowiada ekspert prawny Pulsu Medycyny Sławomir Molęda.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Nieporozumienie bierze się stąd, iż transport sanitarny jest często utożsamiany z transportowaniem osób w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego, co stanowi jedną z typowych czynności ratunkowych. Tymczasem transport sanitarny oznacza po prostu przewóz osób wymagających specjalnych środków transportu, nie tylko w ramach ratownictwa medycznego. Pacjenci ubezpieczeni w Narodowym Funduszu Zdrowia mają prawo do transportu sanitarnego również na podstawie zlecenia lekarskiego w przypadkach wynikających z konieczności podjęcia natychmiastowego leczenia lub z potrzeby zachowania ciągłości leczenia, a także w przypadku dysfunkcji narządu ruchu uniemożliwiającej pacjentowi korzystanie z transportu publicznego.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że każdy świadczeniodawca, poza podstawową opieką zdrowotną, zobowiązany jest do zapewnienia usług transportu sanitarnego w ramach kontraktu.

Świadczenie towarzyszące

Jeżeli transport sanitarny nie jest świadczeniem zdrowotnym, to czym wobec tego jest? Usługi transportu sanitarnego, obok wyżywienia i zakwaterowania w szpitalu, należą do tzw. świadczeń towarzyszących, które wraz ze świadczeniami zdrowotnymi rzeczowymi (leki i wyroby medyczne) oraz właściwymi świadczeniami zdrowotnymi objęte zostały szerszym pojęciem świadczeń opieki zdrowotnej. Świadczenia towarzyszące nie muszą być udzielane bezpośrednio przez podmioty uprawnione do udzielania świadczeń zdrowotnych. Mogą być zlecane podwykonawcom, którzy nie mają takich uprawnień. Nikt przecież nie wymaga, by personel szpitala przygotowywał posiłki dla pacjentów. Szpital może zlecić wykonywanie tej usługi firmie gastronomicznej. Z analogiczną sytuacją mamy do czynienia w przypadku transportu sanitarnego.

Ustawa o zakładach opieki zdrowotnej nakazuje, by publiczne zakłady opieki zdrowotnej zawierały umowy o wykonywanie usług transportu sanitarnego z podmiotami spełniającymi wymagania, o których mowa w art. 70a. Przepis ten zawiera definicję transportu sanitarnego oraz zastrzega, że wykonuje się go specjalistycznymi środkami transportu, które spełniają cechy techniczne i jakościowe określone w polskich normach. Wymagania w nim określone nie dotyczą zatem podmiotów, lecz wyłącznie środków transportu. Wynika z tego, że umowa o wykonywanie usług transportu może być zawarta z każdym podmiotem dysponującym odpowiednimi środkami transportu.

Zamawianie usługi transportu

Dalej ustawa stanowi, że do umów tych stosuje się odpowiednio przepisy art. 35 i 35a, normujące udzielanie zamówień na świadczenia zdrowotne. Należy zwrócić uwagę, że odpowiednie stosowanie przepisów dopuszcza ich modyfikowanie. W omawianym przypadku chodzi o stosowanie uwzględniające różnice, jakie zachodzą pomiędzy zamówieniem na świadczenie zdrowotne a zamówieniem na usługę transportu. Nie należy więc sugerować się ograniczonym kręgiem podmiotów uprawnionych do uzyskania zamówienia na świadczenia zdrowotne. Zamówienie na usługę transportu sanitarnego może zostać udzielone wszelkim podmiotom dysponującym odpowiednimi środkami transportu, a nie tylko tym, które zostały wymienione w art. 35.

Podobną zasadę należy przyjąć odnośnie do obowiązku ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej. Ubezpieczenie takie jest oczywiście konieczne, lecz dotyczy ono szkód wyrządzonych przy wykonywaniu transportu, a nie przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych.

Zgadzam się natomiast, że podmiot, który nie jest zakładem opieki zdrowotnej, nie powinien posługiwać się nazwą "pogotowie ratunkowe". Mianem pogotowia ratunkowego określa się te zakłady opieki zdrowotnej, które udzielają świadczeń zdrowotnych w razie wypadku, urazu, porodu, nagłego zachorowania lub nagłego pogorszenia stanu zdrowia, powołujących zagrożenie życia. Zgodnie z Kodeksem cywilnym, firma (nazwa) przedsiębiorcy nie może wprowadzać w błąd, w szczególności co do przedmiotu jego działalności. Przedsiębiorcy, których interesy zostały przez to zagrożone lub naruszone, mogą żądać zmian w nazwie firmy oraz dochodzić innych roszczeń przewidzianych przez ustawę o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

Podstawa prawna:
1) art. 2 ust. 1 pkt 3, art. 28, 70a i 70d ustawy o zakładach opieki zdrowotnej;
2) art. 5 pkt 34 i 38, art. 15 ust. 2 pkt 21 oraz art. 41 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych;
3) § 8 ust. 2 Ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej - zał. do rozporządzenia ministra zdrowia z 6 maja 2008 r. (Dz.U. nr 81, poz. 484);
4) art. 43 (3) § 2 Kodeksu cywilnego;
5) art. 3 i 18 ustawy z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (tekst jedn. Dz.U. z 2003 r. nr 153, poz. 1503 ze zm.).

Prawo w medycynie
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
×
Prawo w medycynie
Wysyłany raz w miesiącu
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych jest Bonnier Healthcare Polska.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Sławomir Molęda

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.