Ordynatorzy na ćwierć gwizdka
Większość ordynatorów oddziałów w Szpitalu Wojewódzkim we Włocławku już wkrótce będzie pracować na cywilnych kontraktach. By pozostać w zgodzie z ustawą o ZOZ-ach, która narzuca obowiązek zatrudnienia ordynatora na podstawie umowy o pracę, dyrekcja szpitala pozostawi szefom oddziałów jedną czwartą etatu. Podobne rozwiązanie wprowadziły wcześniej szpitale m.in. w Toruniu i Grudziądzu.
W lipcu dyrekcja szpitala rozpisała konkurs na świadczenie usług zdrowotnych przez lekarzy-koordynatorów na 23 oddziałach. Do konkursu przystąpiły osoby pełniące dotychczas funkcję ordynatorów. Jednak nie wszyscy. Ofert wpłynęło 20. Trzech ordynatorów nie zgadza się na zmianę dotychczasowych warunków zatrudnienia i chce pozostać przy umowach o pracę.
Rozwiązanie korzystne dla obu stron?
Nie przemówiła do nich argumentacja kierownictwa szpitala, które przekonywało, że to rozwiązanie jest korzystne finansowo zarówno dla placówki, jak i dla nich.
"Oddaję lekarzom koordynatorom to, co do tej pory było kosztem zakładu z tytułu obowiązkowych świadczeń. Na kontraktach nie kupuję im fartuchów, długopisów, nie daję urlopów wypoczynkowych i szkoleniowych, nie ponoszę kosztów delegacji, ponieważ będę im płacił za godziny, nie interesują mnie ich ewentualne choroby, nie prowadzę ewidencji czasu pracy, w przypadku błędu w sztuce lekarskiej odpowiedzialność cywilna wynikająca z ubezpieczenia rozkłada się na dwie strony (50 proc. na szpital, w 50 proc. na koordynatora)" - argumentuje dyr. B. Dzięgielewski. Lekarz-koordynator zaoszczędzi zaś, jego zdaniem, płacąc mniejszą składkę na ZUS (jeśli ma 50 czy 60 lat to nie będzie to miało wielkiego wpływu na jego przyszłą emeryturę), a przede wszystkim wpisując wydatki w koszty działalności".
"Jeśli chodzi o warunki pracy, nie zmieni się nic, natomiast warunki finansowe będą zdecydowanie lepsze. Po 29 latach pracy moja pensja ordynatorska wynosi 2230 zł. Jest rzeczą oczywistą, że nie robię tego tylko dla glorii czy chwały. Kontrakt daje spore możliwości płynące z odpisów podatkowych. Będziemy mieli możliwość odpisywania kosztów działalności, chociażby wydatków na paliwo. Jako koordynator nie będę też miał ograniczeń dyżurowych. Teraz zgodnie z ustawą mogę mieć tylko 8 dyżurów miesięcznie, maksymalnie dwa w tygodniu. Zdarza się, że są z tym problemy. Mamy dwóch kolegów, którzy są w trakcie robienia specjalizacji. Gdy jeżdżą na kursy specjalizacyjne, nie ma kto dyżurować, ja nie mogę im pomóc, biorąc dziewiąty czy dziesiąty dyżur w miesiącu" - mówi ordynator jednego z oddziałów, prosząc o zachowanie anonimowości.
Dyrekcja szpitala, podpisując umowy cywilnoprawne z ordynatorami-koordynatorami będzie wymagała przedstawienia polisy ubezpieczeniowej na co najmniej 200 tys. zł, wpisu do rejestru działalności gospodarczej oraz zgody Okręgowej Izby Lekarskiej.
Podejrzliwi związkowcy
Pomysł zaakceptowany przez większość zainteresowanych nie spodobał się związkom zawodowym. Przedstawiciele czterech organizacji związkowych podpisali się pod protestem do marszałka województwa kujawsko-pomorskiego, w którym zarzucają kierownictwu szpitala łamanie ustawy o ZOZ-ach i statutu placówki. "Funkcji koordynatora oddziału nie ma nigdzie, ani w ustawie, ani w rozporządzeniu ministra, ani w statucie szpitala, który pozostał nie zmieniony - wyjaśnia Anna Turek, przewodnicząca zakładowej organizacji Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przy Szpitalu Wojewódzkim we Włocławku.
Jej zdaniem, od dawna wiadomo było, że lekarze na kontraktach zarabiali więcej niż ordynatorzy. Dlatego wymyślono ten konkurs. "Pan dyrektor nie wywiązał się jeszcze z obowiązku wypłacenia "trzynastki" i tegorocznych podwyżek z tytułu ustawy o 203 zł w stosunku do pracowników zatrudnionych na umowie o pracę, a zamiast tego funduje dodatkowe zarobki ordynatorom. W tej sytuacji będziemy składać do sądów pozwy o podwyżki, które nam przysługują w tym roku z wyrównaniem od stycznia. Zastanawiamy się także z innymi związkami zawodowymi nad wejściem w spór zbiorowy" - zapowiada Anna Turek.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Beata Lisowska