Nobel za odkrycie znaczenia Helicobacter pylori
Nagrodę Nobla 2005 w dziedzinie medycyny i fizjologii otrzymali Barry J. Marshall i J. Robin Warren z Australii za odkrycie bakterii Helicobacter pylori i udowodnienie jej kluczowej roli w rozwoju choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy.
W kolejnych badaniach prowadzonych w latach 1985-1987
R. Warren i B. Marshall wykazali, że leczenie choroby wrzodowej jest skuteczne tylko wtedy, gdy wiąże się z eradykacją H. pylori. Od tego momentu rozpoczęła się era stosowania antybiotyków w leczeniu wrzodów żołądka i dwunastnicy. Zasługą B. Marshalla jest także opracowanie testu ureazowego służącego do wykrywania obecności H. pylori.
Komisja noblowska w uzasadnieniu przyznania tegorocznej Nagrody Nobla podkreśliła, że odkrycie bakteryjnego podłoża choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy zainspirowało ważny dla rozwoju medycyny etap poszukiwań mikrobiologicznych przyczyn innych chorób związanych z przewlekłym stanem zapalnym, takich jak choroba Leśniowskiego-Crohna, wrzodziejące zapalenie jelita grubego, reumatoidalne zapalenie stawów czy miażdżyca. Chociaż nie ma jeszcze niezbitych dowodów na przyczynową rolę infekcji bakteryjnych, dzięki dotychczas przeprowadzonym badaniom stało się wiadome, że do rozwoju tych schorzeń prowadzi nadmierne pobudzenie układu immunologicznego. Odkrycie tegorocznych noblistów przyczyniło się do poznania ogólnych zależności pomiędzy przewlekłą infekcją, stanem zapalnym a rakiem.
Rozsądne leczenie antybiotykami
Komentuje prof. dr hab. Katarzyna Jagusztyn-Krynicka z Zakładu Genetyki Bakterii Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego:
Komisja noblowska doceniła, że prosty eksperyment Robina Warrena i Barry'ego Marshalla miał niezwykle istotne konsekwencje. Wykazano, że choroby organiczne, włącznie z chorobami nowotworowymi, mogą być wywoływane infekcjami bakteryjnymi, co całkowicie zmieniło podejście do roli bakterii patogennych. Po upływie wielu lat od odkrycia noblistów zmieniło się także podejście gastroenterologów do leczenia wrzodów żołądka i dwunastnicy, a antybiotykoterapia okazała się skuteczna w ponad 90 proc. przypadków tych chorób.
Obecnie wiadomo jednak, że antybiotykoterapia nie jest optymalnym rozwiązaniem dla wszystkich pacjentów. Skandynawskie badania epidemiologiczne wykazały, że skutkiem stosowania terapii antybiotykowej u wszystkich zakażonych Helicobacter pylori jest spadek zachorowalności na raka żołądka, ale wzrost zachorowalności na nowotwory przełyku. Ważnym zadaniem dla współczesnej nauki jest zatem odpowiedź na pytanie, których pacjentów należy leczyć za pomocą antybiotyków. Rozsądek i umiar w stosowaniu antybiotyków należy zachować także ze względu na narastającą antybiotykooporność H. pylori. Istnieje nadzieja, że w przyszłości będziemy mogli zapobiegać temu niekorzystnemu zjawisku dzięki poznaniu jego mechanizmów genetycznych, m.in. transferu i amplifikacji genów oporności.
Na świecie prowadzone są także badania nad szczepionkami terapeutycznymi przeciwko zakażeniu H. pylori. Obecnie testowane preparaty są jednak mało skuteczne, a opracowanie efektywnej szczepionki uniemożliwia nasza mała jeszcze wiedza na temat specyficznych oddziaływań komórek H. pylori z komórkami ludzkiego układu immunologicznego.
Problemów związanych z H. pylori i chorobą wrzodową żołądka i dwunastnicy jest więc dużo, ale istnieje szansa, że część z nich niedługo znajdzie rozwiązanie, gdyż H. pylori jest obecnie najintensywniej badaną bakterią patogenną. W zeszłym roku największa liczba publikacji naukowych dotyczyła właśnie Helicobacter pylori.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Marta Koton-Czarnecka