Leczenie onkologiczne: nierówny dostęp w krajach Europy
Chorzy na raka w Unii Europejskiej nie mają równego dostępu do leków - wynika z raportu Instytutu Karolinska oraz Wyższej Szkoły Ekonomii w Sztokholmie, zaprezentowanego 6 października w Parlamencie Europejskim. Najgorzej jest w Wielkiej Brytanii, Norwegii, Polsce, Czechach i na Węgrzech. Za brak dostępu do leków w tych krajach odpowiadają niejasne, przeciągające się procedury rejestracyjne i refundacyjne oraz brak pieniędzy na opiekę zdrowotną.
Raport "Ogólnoeuropejskie porównanie dostępu pacjentów do leków na raka" (A pan-European comparison regarding patient access to cancer drugs), obejmujący 19 krajów europejskich, ujawnił istnienie ogromnych różnic. Krajami przodującymi pod względem dostępności nowych terapii przeciwnowotworowych okazały się Szwajcaria, Austria i Hiszpania. W Polsce, Norwegii, Wielkiej Brytanii, Czechach i na Węgrzech po 4 latach od uzyskania przez nowatorski lek akceptacji Europejskiego Komitetu ds. Produktów Leczniczych Stosowanych u Ludzi (Committee for Medicinal Products for Human Use - CHMP) większość pacjentów, dla których lek jest przeznaczony, nadal nie jest nim leczona. Stwierdzono, że jedynym lekiem porównywalnie dostępnym we wszystkich krajach jest imatinib stosowany w terapii przewlekłej białaczki szpikowej.
Trudna rejestracja
CHMP rocznie aprobuje średnio 2 innowacyjne leki przeciwnowotworowe, a proces akceptacji przeciętnie trwa 418 dni. Następnie każdy kraj rozpoczyna własne procedury rejestracyjne oraz negocjacje cenowe z producentem w celu ewentualnego podjęcia decyzji o refundacji. Tempo tych działań jest różne w każdym kraju, a za przykład wyjątkowo rozbudowanej biurokracji w tym zakresie autorzy podają Wielką Brytanię. Ponieważ czas ma dla chorych na raka fundamentalne znaczenie, w niektórych krajach UE wprowadzono rozwiązania zwiększające dostępność nowatorskich terapii.
W Holandii dopuszcza się lek do użycia w szpitalach, zanim pojawi się on na oficjalnym rynku farmaceutycznym, a w Niemczech i Francji utworzono ?krótszą ścieżkę" rejestracji dla preparatów innowacyjnych. Według autorów raportu, pilnie należy rozważyć możliwość wdrożenia tych rozwiązań także w innych krajach Europy.
Mało pieniędzy na terapie
W Polsce bezpośrednie wydatki na leczenie raka wynoszą rocznie 1,3 miliarda euro, co w przeliczeniu na jednego mieszkańca daje 34 euro. Jest to niemal 4 razy mniej niż wynosi średnia europejska (120 euro) i daje nam ostatnie miejsce w Europie. W znajdujących się na miejscu przedostatnim Węgrzech na leczenie nowotworów wydaje się 56 euro rocznie na jednego obywatela, w trzecich od końca Czechach 65 euro, a w czwartej Portugalii 90 euro. Największe fundusze na opiekę onkologiczną w przeliczeniu na jednego mieszkańca przeznacza się w Norwegii (191 euro rocznie), Szwajcarii (189 euro rocznie) oraz Wielkiej Brytanii (182 euro rocznie). Udział wydatków na leczenie raka w całkowitych kosztach opieki zdrowotnej w Polsce wynosi 6,5 proc. i nie odbiega od średniej europejskiej (6,4 proc.). Jest nawet wyższy niż w Holandii (4,1 proc.), Francji (5,3 proc.) czy Niemczech (5,4 proc.). A zatem fakt, że w Polsce na onkologię przeznaczane są zdecydowanie najmniejsze środki wynika z naszych niskich całkowitych nakładów na zdrowie publiczne.
Niedofinansowane leki
We wszystkich analizowanych krajach europejskich tylko około 10 proc. pieniędzy przeznaczonych na leczenie chorych na raka wydaje się na leki onkologiczne. Zdecydowaną większość, bo aż 60-94 proc. bezpośrednich kosztów ponoszonych na terapię raka, pochłania opieka szpitalna. Koszty uwzględnionych w analizie 56 powszechnie stosowanych leków onkologicznych stanowią 3,5 proc. ogólnych wydatków na leki w niemal wszystkich krajach UE. Wyjątkiem okazały się Niemcy, gdzie na cytostatyki wydaje się 3,1 proc. pieniędzy przeznaczonych na wszystkie leki. Ale mimo że w Polsce udział wydatków na leki onkologiczne jest identyczny, jak w innych krajach, to po przeliczeniu ich na jednego obywatela, ponownie plasujemy się na ostatnim miejscu wśród analizowanych krajów. W Polsce na leki onkologiczne przeznacza się rocznie 5 euro na głowę, podczas gdy w Europie średnio 11 euro. Znowu winny jest niski całkowity budżet opieki zdrowotnej, zupełnie niewspółmierny do wielkości populacji Polaków.
"Zasób pieniędzy w polskim systemie ochrony zdrowia jest mocno ograniczony i dlatego należy nim bardzo rozsądnie gospodarować. Im więcej pieniędzy wydamy na leki, tym mniej pozostanie na usługi medyczne inne niż podanie leku oraz na profilaktykę - komentuje Jerzy Miller, prezes NFZ. - Uważam, że powinniśmy skupić się na wczesnym wykrywaniu nowotworów oraz na wczesnym ich leczeniu, chociaż efekty takiej polityki będą widoczne dopiero po 10-15 latach".
Autorzy raportu postulują, że w interesie społecznym leży, aby innowacyjne leki o udowodnionej skuteczności były dostępne dla pacjentów tak szybko, jak tylko jest to możliwe. Wierzą, że istniejące pomiędzy poszczególnymi krajami nierówności zostaną szybko usunięte, aby dostęp do nowatorskich terapii przeciwnowotworowych przestał zależeć od tego, w jakim kraju mieszka pacjent.
Uwaga! Pełna wersja raportu "A pan-European comparison regarding patient access to cancer drugs" w wersji angielskiej dostępna jest w redakcji Pulsu Medycyny.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Marta Koton-Czarnecka