Niedługo będzie można się zgłaszać po receptę do pielęgniarki
Niedługo będzie można się zgłaszać po receptę do pielęgniarki
Już wkrótce nie tylko lekarze będą wypisywali recepty. Leki będą mogły ordynować również niektóre pielęgniarki i położne.
Co więcej, będą one również uprawnione do wystawiania skierowań na badania diagnostyczne. Czy to próba upodobnienia tych specjalności do zawodu lekarskiego? A może usankcjonowania istniejącej w wielu miejscach praktyki? Albo naturalna tendencja do poszerzania kompetencji dobrze wykwalifikowanego personelu medycznego?
1 stycznia 2016 roku wchodzi w życie nowelizacja ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej. Zgodnie z wprowadzonym do niej art. 15a, określone grupy pielęgniarek i położnych zyskają trzy rodzaje uprawnień.
Pierwsze uprawnienie to możliwość wystawiania recept w ramach kontynuacji leczenia zleconego przez lekarza. Przewlekle chorzy pacjenci, np. na cukrzycę czy choroby układu krążenia, zamiast stać w kolejce do lekarza, będą mogli prosić o „przedłużenie” leków zatrudnioną w tej samej przychodni pielęgniarkę. Rozwiązanie takie ma ułatwić dostęp do specjalisty osobom, które naprawdę tego potrzebują. Przedmiotowe uprawnienie nie będzie dotyczyło wszystkich pielęgniarek i położnych, a jedynie absolwentek studiów na poziomie licencjackim, które dodatkowo ukończą kurs specjalistyczny w tym zakresie.
Samodzielna ordynacja niektórych leków
Ustawodawca poszedł jednak krok dalej. Pielęgniarki i położne z tytułem magistra lub specjalizacją (także po dodatkowym kursie specjalistycznym) będą mogły samodzielnie ordynować niektóre leki, w tym wystawiać na nie recepty. W przeciwieństwie do „przedłużania”, prawo to będzie miało znaczenie nie tylko w lecznictwie ambulatoryjnym, ale też stacjonarnym. Pielęgniarka na oddziale będzie mogła więc samodzielnie podać pacjentowi lek zawierający ibuprofen czy metamizol, a nie jak do tej pory jedynie paracetamol.
Zaznaczyć należy, że obydwie wskazane wyżej kompetencje dotyczyć będą nie tylko leków, ale też wyrobów medycznych i środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego. Lista substancji czynnych, jakie będą mogły zawierać środki wypisywane przez pielęgniarki, ma być określona w rozporządzeniu ministra zdrowia. Ustawa z góry wyłączyła z niej środki odurzające, leki bardzo silne czy psychotropowe. Mimo że data wejścia w życie przepisów jest bardzo bliska, ministerstwo wciąż pracuje nad sporządzeniem listy. Projekt rozporządzenia, oprócz leków OTC, wskazuje na ok. 30 substancji czynnych z kategorii Rp oraz 27 wyrobów medycznych.
Ostatnie, wprowadzone nowelą, uprawnienie dotyczy samodzielnego kierowania pacjentów na badania diagnostyczne. Będzie ono przysługiwać pielęgniarkom i położnym, które ukończyły studia licencjackie lub specjalizację. W zakresie wystawiania skierowań nie będzie konieczne odbywanie dodatkowych kursów. Lista procedur diagnostycznych zostanie określona również w rozporządzeniu.
Pozytywne doświadczenia zagraniczne
Pomysł przyznania pielęgniarkom niektórych kompetencji lekarskich nie jest nowy. Rozwiązania takie przyjęły się już w wielu rozwiniętych krajach, takich jak Wielka Brytania, Holandia, Hiszpania, Szwecja, Finlandia, Stany Zjednoczone czy Australia. W większości państw zmiany przyjmowane były z rezerwą, jednak żadne z nich nie wycofało się z reform. Co więcej, badania wskazują, że umocowanie pielęgniarek do wystawiania recept ma pozytywny wpływ na wykonywanie przez nie zawodu, a przede wszystkim satysfakcja pacjentów oraz ich wyniki leczenia są porównywalne w przypadku opieki świadczonej przez pielęgniarki i lekarzy.
Kontrowersje wśród zainteresowanych
Wprowadzane zmiany budzą jednak duże kontrowersje. Dotyczy to zarówno środowiska lekarskiego, jak i pielęgniarskiego. Zdezorientowani zdają się być także pacjenci. Najważniejszy argument podnoszony w dyskusji to kwestia przygotowania pielęgniarek do wykonywania nowych zadań. Nieodzownie wiąże się z tym bezpieczeństwo pacjenta. Wobec rozszerzenia kręgu osób uprawnionych do dysponowania farmaceutykami, zapewnienie bezpieczeństwa pacjenta będzie z pewnością trudniejsze. Z drugiej strony same pielęgniarki i położne często podchodzą ze zrozumiałym dystansem do przyjmowania dodatkowej odpowiedzialności za zdrowie i życie pacjenta, co do tej pory spoczywało w dużo większym stopniu na barkach lekarza.
Na uwagę zasługują też kryteria, jakie zastosował ustawodawca przy przyznawaniu pielęgniarkom i położnym nowych uprawnień. Okazuje się bowiem, że pielęgniarka ze specjalizacją będzie mogła samodzielnie ordynować lek i wypisać na niego receptę, ale nie będzie upoważniona do wystawiania recept w ramach kontynuacji leczenia zleconego przez lekarza.
Uzasadnione obawy powodować może także nieuwzględnienie przez ustawodawcę doświadczenia zawodowego. Oznacza to, że pielęgniarka z kilkunastoletnim stażem nie uzyska uprawnień, o ile nie skończy studiów, z kolei absolwentka licencjatu będzie mogła wystawiać recepty już w pierwszych tygodniach swojej pracy. W większości państw, które rozszerzyły możliwość dysponowania lekami na inne zawody medyczne, podstawowym kryterium dostępu do nowych kompetencji jest właśnie staż pracy. Zwykle, aby aplikować o nowe uprawnienia, należy przepracować w zawodzie co najmniej trzy lata (Australia, Finlandia, Nowa Zelandia).
Nowego typu kwestie prawne
Z nowymi kompetencjami wiążą się też wyzwania prawne. Po pierwsze, rośnie poziom odpowiedzialności prawnej i zawodowej pielęgniarek. Oczywiście, w razie ewentualnych spraw odszkodowawczych standard należytej staranności zostanie ustalony na innym poziomie niż w przypadku lekarza. Jednak w dużo większej liczbie spraw to właśnie działanie pielęgniarki, a nie jak wcześniej głównie lekarza, może stać się przyczyną odpowiedzialności. Tego aspektu zresztą najbardziej boją się same zainteresowane.
Kolejna sprawa to konieczność podpisania przez każdego uprawnionego do wystawiania recept na leki refundowane umów z Narodowym Funduszem Zdrowia. Stroną tych umów staną się od przyszłego roku także pielęgniarki i położne posiadające prawo ordynowania takich leków. W tym przypadku również należy wspomnieć o możliwej odpowiedzialności za nieprawidłowe wystawianie recept przez te osoby.
Wreszcie warto poruszyć kwestię reklamy leków. Ustawa Prawo farmaceutyczne stawia odrębne, bardziej restrykcyjne wymagania w stosunku do reklamy kierowanej do publicznej wiadomości, niż w przypadku reklamy adresowanej do profesjonalistów. Do tej pory tzw. profesjonalnym odbiorcą marketingu farmaceutycznego byli jedynie lekarze oraz osoby prowadzące obrót produktami leczniczymi. Do tego grona już niedługo dołączy część pielęgniarek i położnych. Będą one musiały nauczyć się układać profesjonalne relacje z przemysłem farmaceutycznym, który na pewno będzie chciał dotrzeć do tej grupy. Należy pamiętać, że nie chodzi tu tylko o reklamy publikowane w czasopismach pielęgniarskich, ale też o tzw. marketing bezpośredni.
Ostatnim, niemniej ważnym aspektem zmian, będzie konieczność wspólnego prowadzenia dokumentacji medycznej przez lekarza i pielęgniarkę/położną ordynującą leki. Wymagać to będzie dobrej współpracy pomiędzy personelem lekarskim i pielęgniarskim. Może być też przyczyną nieporozumień pomiędzy przedstawicielami tych dwóch profesji.
Większa dostępność świadczeń
Podsumowując, zmiany mające na celu przyznanie pielęgniarkom nowych kompetencji w zakresie ordynowania niektórych leków i kierowania na badania można uznać za przybliżające polskie pielęgniarstwo do europejskich i światowych standardów. Zwiększenie autonomii powinno pozytywnie wpłynąć na pozycję zawodową zainteresowanych i ich satysfakcję z pracy, jak stało się to w innych krajach, gdzie wprowadzono podobne zmiany. Co ważniejsze, nowelizacja może też przyczynić się do zwiększenia dostępności świadczeń zdrowotnych i skrócenia kolejek — szczególnie w opiece ambulatoryjnej.
Tego typu zmiany należy jednak wprowadzać bardzo ostrożnie, w przeciwnym bowiem razie może zagrażać to bezpieczeństwu pacjenta lub prowadzić do sytuacji, w której nowe uprawnienia po prostu nie będą przez pielęgniarki wykonywane. Zasadne zdaje się wprowadzenie kryterium doświadczenia zawodowego dla możliwości aplikowania o wymienione uprawnienia. Dodatkowo zarówno pielęgniarki, położne, jak i lekarze powinni uzyskać jasne informacje, na czym polegają wprowadzane zmiany prawne oraz z czym będą się one wiązać w bieżącej praktyce zawodowej.
Już wkrótce nie tylko lekarze będą wypisywali recepty. Leki będą mogły ordynować również niektóre pielęgniarki i położne.
Co więcej, będą one również uprawnione do wystawiania skierowań na badania diagnostyczne. Czy to próba upodobnienia tych specjalności do zawodu lekarskiego? A może usankcjonowania istniejącej w wielu miejscach praktyki? Albo naturalna tendencja do poszerzania kompetencji dobrze wykwalifikowanego personelu medycznego?1 stycznia 2016 roku wchodzi w życie nowelizacja ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej. Zgodnie z wprowadzonym do niej art. 15a, określone grupy pielęgniarek i położnych zyskają trzy rodzaje uprawnień. Pierwsze uprawnienie to możliwość wystawiania recept w ramach kontynuacji leczenia zleconego przez lekarza. Przewlekle chorzy pacjenci, np. na cukrzycę czy choroby układu krążenia, zamiast stać w kolejce do lekarza, będą mogli prosić o „przedłużenie” leków zatrudnioną w tej samej przychodni pielęgniarkę. Rozwiązanie takie ma ułatwić dostęp do specjalisty osobom, które naprawdę tego potrzebują. Przedmiotowe uprawnienie nie będzie dotyczyło wszystkich pielęgniarek i położnych, a jedynie absolwentek studiów na poziomie licencjackim, które dodatkowo ukończą kurs specjalistyczny w tym zakresie.Samodzielna ordynacja niektórych lekówUstawodawca poszedł jednak krok dalej. Pielęgniarki i położne z tytułem magistra lub specjalizacją (także po dodatkowym kursie specjalistycznym) będą mogły samodzielnie ordynować niektóre leki, w tym wystawiać na nie recepty. W przeciwieństwie do „przedłużania”, prawo to będzie miało znaczenie nie tylko w lecznictwie ambulatoryjnym, ale też stacjonarnym. Pielęgniarka na oddziale będzie mogła więc samodzielnie podać pacjentowi lek zawierający ibuprofen czy metamizol, a nie jak do tej pory jedynie paracetamol.Zaznaczyć należy, że obydwie wskazane wyżej kompetencje dotyczyć będą nie tylko leków, ale też wyrobów medycznych i środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego. Lista substancji czynnych, jakie będą mogły zawierać środki wypisywane przez pielęgniarki, ma być określona w rozporządzeniu ministra zdrowia. Ustawa z góry wyłączyła z niej środki odurzające, leki bardzo silne czy psychotropowe. Mimo że data wejścia w życie przepisów jest bardzo bliska, ministerstwo wciąż pracuje nad sporządzeniem listy. Projekt rozporządzenia, oprócz leków OTC, wskazuje na ok. 30 substancji czynnych z kategorii Rp oraz 27 wyrobów medycznych. Ostatnie, wprowadzone nowelą, uprawnienie dotyczy samodzielnego kierowania pacjentów na badania diagnostyczne. Będzie ono przysługiwać pielęgniarkom i położnym, które ukończyły studia licencjackie lub specjalizację. W zakresie wystawiania skierowań nie będzie konieczne odbywanie dodatkowych kursów. Lista procedur diagnostycznych zostanie określona również w rozporządzeniu.Pozytywne doświadczenia zagranicznePomysł przyznania pielęgniarkom niektórych kompetencji lekarskich nie jest nowy. Rozwiązania takie przyjęły się już w wielu rozwiniętych krajach, takich jak Wielka Brytania, Holandia, Hiszpania, Szwecja, Finlandia, Stany Zjednoczone czy Australia. W większości państw zmiany przyjmowane były z rezerwą, jednak żadne z nich nie wycofało się z reform. Co więcej, badania wskazują, że umocowanie pielęgniarek do wystawiania recept ma pozytywny wpływ na wykonywanie przez nie zawodu, a przede wszystkim satysfakcja pacjentów oraz ich wyniki leczenia są porównywalne w przypadku opieki świadczonej przez pielęgniarki i lekarzy.Kontrowersje wśród zainteresowanychWprowadzane zmiany budzą jednak duże kontrowersje. Dotyczy to zarówno środowiska lekarskiego, jak i pielęgniarskiego. Zdezorientowani zdają się być także pacjenci. Najważniejszy argument podnoszony w dyskusji to kwestia przygotowania pielęgniarek do wykonywania nowych zadań. Nieodzownie wiąże się z tym bezpieczeństwo pacjenta. Wobec rozszerzenia kręgu osób uprawnionych do dysponowania farmaceutykami, zapewnienie bezpieczeństwa pacjenta będzie z pewnością trudniejsze. Z drugiej strony same pielęgniarki i położne często podchodzą ze zrozumiałym dystansem do przyjmowania dodatkowej odpowiedzialności za zdrowie i życie pacjenta, co do tej pory spoczywało w dużo większym stopniu na barkach lekarza. Na uwagę zasługują też kryteria, jakie zastosował ustawodawca przy przyznawaniu pielęgniarkom i położnym nowych uprawnień. Okazuje się bowiem, że pielęgniarka ze specjalizacją będzie mogła samodzielnie ordynować lek i wypisać na niego receptę, ale nie będzie upoważniona do wystawiania recept w ramach kontynuacji leczenia zleconego przez lekarza. Uzasadnione obawy powodować może także nieuwzględnienie przez ustawodawcę doświadczenia zawodowego. Oznacza to, że pielęgniarka z kilkunastoletnim stażem nie uzyska uprawnień, o ile nie skończy studiów, z kolei absolwentka licencjatu będzie mogła wystawiać recepty już w pierwszych tygodniach swojej pracy. W większości państw, które rozszerzyły możliwość dysponowania lekami na inne zawody medyczne, podstawowym kryterium dostępu do nowych kompetencji jest właśnie staż pracy. Zwykle, aby aplikować o nowe uprawnienia, należy przepracować w zawodzie co najmniej trzy lata (Australia, Finlandia, Nowa Zelandia).Nowego typu kwestie prawne
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach