Kto może wykonywać zabiegi medycyny estetycznej?
Kto może wykonywać zabiegi medycyny estetycznej?
Polskie Towarzystwo Medycyny Estetycznej i Anti-Aging (PTMEiAA) uważa, że tylko odpowiednio przeszkoleni lekarze są uprawnieni do podawania toksyny botulinowej, iniekcji implantów tkankowych i mezoterapii. Zabiegi, które łączą się z naruszeniem integralności cielesnej, zalicza do świadczeń zdrowotnych, choćby nawet pozbawione były celu leczniczego. Sprzeciwia się temu Polskie Towarzystwo Kosmetologii Estetycznej. Podnosi, że żaden akt prawny nie zastrzega dla lekarzy wyłączności w wykonywaniu zabiegów, które nie są świadczeniami zdrowotnymi.
Istota sporu polega na odmiennym rozumieniu pojęcia „świadczenia zdrowotnego”. Zgodnie z ustawą, oznacza ono przede wszystkim działania służące zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu lub poprawie zdrowia, które dalej będę określał jako działania lecznicze. Do świadczeń zdrowotnych zalicza się również inne, nielecznicze działania medyczne, o ile wynikają z procesu leczenia lub przepisów odrębnych.
Zabiegi estetyczne trudno zaliczyć do działań leczniczych z uwagi na ich cel, jakim jest uroda, a nie zdrowie pacjenta. Odwołanie się do definicji zdrowia jako całkowitego dobrostanu fizycznego, psychicznego i społecznego, a nie wyłącznie braku choroby czy niedomagań, wydaje się z gruntu chybione. Definicja Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) jest bowiem zbyt szeroka i prowadziłaby do absurdu. W jej świetle należałoby uznać za świadczenia zdrowotne nie tylko wszelkie usługi kosmetyczne, lecz całokształt usług świadczonych ku zadowoleniu człowieka.
Kategoria nieleczniczych działań medycznych
Zabiegi medycyny estetycznej należą, moim zdaniem, do nieleczniczych działań medycznych. Tylko te, które wynikają z procesu leczenia, zalicza się do świadczeń zdrowotnych. Chodzi głównie o świadczenia rekonstrukcyjne, które obok celu estetycznego zachowują cel leczniczy. Zabiegi udzielane w celu usunięcia wad wrodzonych bądź w następstwie urazów czy chorób są świadczeniami zdrowotnymi. Podlegają refundacji i obejmuje je obowiązkowe ubezpieczenie działalności leczniczej. Zabiegi stricte estetyczne nie są świadczeniami zdrowotnymi, ponieważ nie ma przepisów odrębnych, które regulowałyby zasady ich udzielania.
Odmienne stanowisko zajmuje PTMEiAA. Opowiada się za definicją WHO, a za przepisy odrębne uważa uregulowania Prawa farmaceutycznego oraz zalecenia firm farmaceutycznych. Z tego, że toksyna botulinowa sprzedawana jest jako produkt leczniczy tylko na receptę, wywodzi, że wszelkie jej zastosowanie ma charakter świadczenia zdrowotnego. Taki wniosek nie znajduje wystarczającego potwierdzenia w przepisach. Prawo farmaceutyczne ogranicza się do uregulowania obrotu lekami, nie ingerując w ich stosowanie. Natomiast zalecenia dotyczące stosowania, jakie można odnaleźć w Charakterystykach Produktów Leczniczych (ChPL), nie są przepisami prawa. Są to deklaracje podmiotów odpowiedzialnych, które wpływają na ustalenie odpowiedzialności cywilnej.
Naruszenie zasad ostrożności
Zalecenie podawania wyłącznie przez lekarzy, jakie można odnaleźć w ChPL Botoxu, nie czynią zatem z jego zastosowania świadczenia zdrowotnego. Sprawiają natomiast, że firma farmaceutyczna uchyla się od odpowiedzialności za szkody wyrządzone w wyniku podania preparatu przez osoby niebędące lekarzami. Takie osoby, lekceważąc zalecenia, naruszają zasady ostrożności, co wystarczy do przypisania im pełnej odpowiedzialności cywilnej. Ale ta zachodzi tylko w przypadku wyrządzenia szkody. To samo dotyczy stosowania preparatów do iniekcji zakwalifikowanych jako wyroby medyczne.
Samo naruszenie zasad ostrożności nie jest wystarczające do przypisania odpowiedzialności karnej. Stąd kłopoty prokuratury, która na wniosek PTMEiAA wszczęła postępowanie przeciwko kosmetyczkom z Poznania. Wstrzykiwały one swoim klientkom wypełniacze na bazie kwasu hialuronowego oraz toksynę botulinową. Prokuratura wystąpiła o opinię biegłych, czy usługi te są „świadczeniami medycznymi”, do wykonywania których wymagane są specjalne kwalifikacje. Nawet pozytywna odpowiedź na to pytanie nie przesądza sprawy, ponieważ zakazane jest tylko rozpoznawanie i leczenie chorób bez uprawnień, a nie udzielanie świadczeń zdrowotnych w ogóle. Obowiązujące prawo nie daje podstaw do jednoznacznych rozstrzygnięć, co przemawia przeciwko nałożeniu kary.
Na koniec wypada zgodzić się ze stwierdzeniem kosmetologów, że żaden akt prawny nie zastrzega dla lekarzy wyłączności w wykonywaniu zabiegów przerywających ciągłość skóry. Takie zastrzeżenia pojawiają się tylko w doktrynie prawa. O ile więc wykonywanie iniekcji niezgodnie z zaleceniami podmiotów odpowiedzialnych może zostać uznane za naruszenie zasad ostrożności, o tyle nie ma podstaw prawnych do ograniczania w wykonywaniu zabiegów kosmetycznych osób, które posiadają odpowiednie kwalifikacje w tym zakresie.
PODSTAWA PRAWNA
1. art. 2 ust. 1 pkt 10 ustawy o działalności leczniczej;
2. art. 58 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty.
Polskie Towarzystwo Medycyny Estetycznej i Anti-Aging (PTMEiAA) uważa, że tylko odpowiednio przeszkoleni lekarze są uprawnieni do podawania toksyny botulinowej, iniekcji implantów tkankowych i mezoterapii. Zabiegi, które łączą się z naruszeniem integralności cielesnej, zalicza do świadczeń zdrowotnych, choćby nawet pozbawione były celu leczniczego. Sprzeciwia się temu Polskie Towarzystwo Kosmetologii Estetycznej. Podnosi, że żaden akt prawny nie zastrzega dla lekarzy wyłączności w wykonywaniu zabiegów, które nie są świadczeniami zdrowotnymi.
Istota sporu polega na odmiennym rozumieniu pojęcia „świadczenia zdrowotnego”. Zgodnie z ustawą, oznacza ono przede wszystkim działania służące zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu lub poprawie zdrowia, które dalej będę określał jako działania lecznicze. Do świadczeń zdrowotnych zalicza się również inne, nielecznicze działania medyczne, o ile wynikają z procesu leczenia lub przepisów odrębnych. Zabiegi estetyczne trudno zaliczyć do działań leczniczych z uwagi na ich cel, jakim jest uroda, a nie zdrowie pacjenta. Odwołanie się do definicji zdrowia jako całkowitego dobrostanu fizycznego, psychicznego i społecznego, a nie wyłącznie braku choroby czy niedomagań, wydaje się z gruntu chybione. Definicja Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) jest bowiem zbyt szeroka i prowadziłaby do absurdu. W jej świetle należałoby uznać za świadczenia zdrowotne nie tylko wszelkie usługi kosmetyczne, lecz całokształt usług świadczonych ku zadowoleniu człowieka.Kategoria nieleczniczych działań medycznychZabiegi medycyny estetycznej należą, moim zdaniem, do nieleczniczych działań medycznych. Tylko te, które wynikają z procesu leczenia, zalicza się do świadczeń zdrowotnych. Chodzi głównie o świadczenia rekonstrukcyjne, które obok celu estetycznego zachowują cel leczniczy. Zabiegi udzielane w celu usunięcia wad wrodzonych bądź w następstwie urazów czy chorób są świadczeniami zdrowotnymi. Podlegają refundacji i obejmuje je obowiązkowe ubezpieczenie działalności leczniczej. Zabiegi stricte estetyczne nie są świadczeniami zdrowotnymi, ponieważ nie ma przepisów odrębnych, które regulowałyby zasady ich udzielania. Odmienne stanowisko zajmuje PTMEiAA. Opowiada się za definicją WHO, a za przepisy odrębne uważa uregulowania Prawa farmaceutycznego oraz zalecenia firm farmaceutycznych. Z tego, że toksyna botulinowa sprzedawana jest jako produkt leczniczy tylko na receptę, wywodzi, że wszelkie jej zastosowanie ma charakter świadczenia zdrowotnego. Taki wniosek nie znajduje wystarczającego potwierdzenia w przepisach. Prawo farmaceutyczne ogranicza się do uregulowania obrotu lekami, nie ingerując w ich stosowanie. Natomiast zalecenia dotyczące stosowania, jakie można odnaleźć w Charakterystykach Produktów Leczniczych (ChPL), nie są przepisami prawa. Są to deklaracje podmiotów odpowiedzialnych, które wpływają na ustalenie odpowiedzialności cywilnej. Naruszenie zasad ostrożnościZalecenie podawania wyłącznie przez lekarzy, jakie można odnaleźć w ChPL Botoxu, nie czynią zatem z jego zastosowania świadczenia zdrowotnego. Sprawiają natomiast, że firma farmaceutyczna uchyla się od odpowiedzialności za szkody wyrządzone w wyniku podania preparatu przez osoby niebędące lekarzami. Takie osoby, lekceważąc zalecenia, naruszają zasady ostrożności, co wystarczy do przypisania im pełnej odpowiedzialności cywilnej. Ale ta zachodzi tylko w przypadku wyrządzenia szkody. To samo dotyczy stosowania preparatów do iniekcji zakwalifikowanych jako wyroby medyczne. Samo naruszenie zasad ostrożności nie jest wystarczające do przypisania odpowiedzialności karnej. Stąd kłopoty prokuratury, która na wniosek PTMEiAA wszczęła postępowanie przeciwko kosmetyczkom z Poznania. Wstrzykiwały one swoim klientkom wypełniacze na bazie kwasu hialuronowego oraz toksynę botulinową. Prokuratura wystąpiła o opinię biegłych, czy usługi te są „świadczeniami medycznymi”, do wykonywania których wymagane są specjalne kwalifikacje. Nawet pozytywna odpowiedź na to pytanie nie przesądza sprawy, ponieważ zakazane jest tylko rozpoznawanie i leczenie chorób bez uprawnień, a nie udzielanie świadczeń zdrowotnych w ogóle. Obowiązujące prawo nie daje podstaw do jednoznacznych rozstrzygnięć, co przemawia przeciwko nałożeniu kary. Na koniec wypada zgodzić się ze stwierdzeniem kosmetologów, że żaden akt prawny nie zastrzega dla lekarzy wyłączności w wykonywaniu zabiegów przerywających ciągłość skóry. Takie zastrzeżenia pojawiają się tylko w doktrynie prawa. O ile więc wykonywanie iniekcji niezgodnie z zaleceniami podmiotów odpowiedzialnych może zostać uznane za naruszenie zasad ostrożności, o tyle nie ma podstaw prawnych do ograniczania w wykonywaniu zabiegów kosmetycznych osób, które posiadają odpowiednie kwalifikacje w tym zakresie. PODSTAWA PRAWNA1. art. 2 ust. 1 pkt 10 ustawy o działalności leczniczej;2. art. 58 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty.
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach