Czas aptek internetowych
Zniesienie zakazu wysyłkowej sprzedaży leków bez recepty, choć obwarowane warunkami, przyspieszy rozwój aptek internetowych. Dodatkową zachętą będzie specjalne miejsce dla tego typu spółek na giełdzie.
W drodze na giełdę
Dodatkowym impulsem do działania są plany Giełdy Papierów Wartościowych. W połowie lipca br. zacznie działać Alternatywny System Obrotu (ASO), nowy rynek przeznaczony dla małych spółek nowych technologii, które nie mogą wejść na rynek regulowany. "Chodzi o podmioty, które z jednej strony charakteryzuje dynamika i perspektywa dużego wzrostu, a z drugiej podwyższone ryzyko" - tłumaczy Dariusz Marszałek, rzecznik GPW. Według A. Jasienieckiego, ASO będzie idealnym miejscem dla DomuZdrowia.pl. "To będzie rynek dla przedsięwzięć, które nie muszą mieć historii, nie muszą wykazywać szybko zysku i nie idą na giełdę po wielkie pieniądze" - przekonuje A. Jasieniecki.
MCI zainteresował się DomemZdrowia.pl już po 3 miesiącach istnienia spółki. W 2004 r. apteka internetowa była rodzynkiem na polskim rynku. Obecnie, według A. Jasienieckiego, działa nawet 60 witryn sprzedających leki przez Internet, ale nadal większość z nich to tylko dodatek do tradycyjnych aptek. Tymczasem DomZdrowia.pl idzie ścieżką wytyczoną przez DocMorris, duńską aptekę internetową działającą na rynku niemieckim. "To największa apteka internetowa w Europie, dla nas wzór. Oni także stoczyli batalię prawną" - opowiada Jacek Denkowski, prezes zarządu DomuZdrowia.pl.
Niemiecki rynek apteczny jest ściśle regulowany. Właściciel apteki nie może mieć więcej niż trzy, blisko położone filie apteki, dlatego DocMorris walczył m.in. o możliwość otwierania aptek bez ograniczeń i wykorzystał do tego Internet.
W Polsce DomZdrowia.pl miał z kolei kłopoty z urzędnikami inspekcji farmaceutycznej, którzy orzekli, że wysyłkowa sprzedaż leków OTC jest niedopuszczalna. DomZdrowia.pl., podobnie jak DocMorris, powoływał się w sądzie na łaskawsze dla sprzedaży internetowej prawo unijne. Ostatecznie Sąd Administracyjny w Warszawie, jeszcze zanim weszło w życie znowelizowane prawo farmaceutyczne, przyznał spółce rację, uznając, że nie można zakazać sprzedaży w Internecie. A. Jasieniecki i J. Denkowski odtechnęli z ulgą. Zablokowany na kilka lat rozwój spółki zaczyna się na nowo.
Health & Beauty
DomZdrowia.pl ma być miejscem sprzedaży nie tylko leków, ale także kosmetyków. "To będzie miejsce dla ludzi, którzy chcą być zdrowi i piękni. Chodzi nam o stworzenie profilu sprzedaży zbliżonego do sieci Rossmanna, chociaż z większym naciskiem na produkty lecznicze" - tłumaczy A. Jasieniecki. Długa batalia prawna pociągnęła jednak za sobą spore koszty. "Walcząc o swoje prawa DomZdrowia.pl stał w miejscu, stąd straty" - przyznaje A. Jasieniecki. Spółka przy rocznych obrotach rzędu 3 mln zł jest na minusie. W porównaniu z innymi firmami e-commerce obroty DomuZdrowia.pl są niewielkie. Hoopla, witryna handlująca sprzętem AGD, także z portfela MCI, w 2006 r. miała obroty rzędu 27 mln zł, przy średniej wartości zakupu 1000 zł. W DomuZdrowia.pl średnia wartość zakupów to 122 zł. A. Jasieniecki tłumaczy, że to typowa sytuacja na początkowym etapie rozwoju spółek e-commerce. "Nie inwestujemy, żeby mieć, ale żeby kiedyś sprzedać" - dodaje A. Jasieniecki.
Sieci także w Internecie
Według J. Denkowskiego, na rynku farmaceutycznym nie ma innej drogi niż konsolidacja. "Nie spodziewam się jednak, że w krótkim okresie rozwojowi naszej spółki zagrozi zachodnia konkurencja - uważa J. Denkowski. - Znając historię przejęć, myślę, że zachodni dystrybutorzy będą woleli kupić jakąś gotową, atrakcyjną firmę, niż budować coś od nowa". Dlatego twórcy DomuZdrowia.pl z większą uwagą przyglądają się rodzimej konkurencji, szczególnie dystrybutorom farmaceutycznym. Ci ostatni nie zasypiają gruszek w popiele. Polska Grupa Farmaceutyczna, jeden z liderów rynku, od kilku miesięcy testuje własną witrynę internetową. "Nasza apteka działa inaczej niż DomZdrowia - przekonuje Michał John, rzecznik PGF. - U nas leki będzie można zamówić przez Internet, ale odebrać w jednej ze zwykłych aptek uczestniczących w naszym programie "Dbam o zdrowie". W ten sposób zapewniamy pacjentom bezpieczeństwo i korzystne ceny".
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Anna Gwozdowska