Zapobieganie rakowi szyjki macicy
Wprowadzenie na rynek czterowalentnej szczepionki chroniącej przed infekcjami HPV jest ogromnym postępem. Obecnie w USA trwa gorąca dyskusja, w jaki sposób finansować szczepienia. Uważam jednak, że tak jak w każdym innym kraju, świadomość zdrowotna jest niewystarczająca i mamy jeszcze dużo do zrobienia. Wszędzie na świecie potrzebna jest intensywna edukacja i to na wszystkich poziomach: społeczeństwa, służby zdrowia, ubezpieczycieli i decydentów - mówi prof. Thomas Broker z University of Alabama w Birmingham (USA), uznany amerykański wirusolog i genetyk, prezydent Światowego Towarzystwa Badań nad HPV.
- Obecnie nie mamy możliwości przewidzieć, która z infekcji wirusem brodawczaka ludzkiego rozwinie się w kierunku dysplazji wysokiego stopnia i raka, która pozostanie w stanie latencji, a której organizm pozbędzie się w sposób naturalny. Właśnie dlatego tak ważne są szczepienia ochronne oraz regularne, nie rzadziej niż co 3 lata wykonywane badania cytologiczne. W moim przekonaniu, to że u niektórych kobiet infekcja HPV utrzymuje się w organizmie i przechodzi w stany CIN, a następnie w raka inwazyjnego determinowane jest przede wszystkim predyspozycjami genetycznymi i właściwościami układu immunologicznego. Istotne są także pewne czynniki środowiskowe i behawioralne, do których zaliczyłbym ogólny stan zdrowia, sposób odżywiania, współwystępowanie innych infekcji (zwłaszcza przenoszonych drogą płciową, takich jak chlamydioza, rzeżączka, kiła, opryszczka narządów płciowych, zakażenia bakteryjne pochwy), okresowe uszkodzenia nabłonka (powstałe np. w wyniku stosunków seksualnych), liczba i częstość zmiany partnerów seksualnych (wśród których mogą być osoby z immunosupresją) oraz palenie tytoniu. Niektóre osoby mają po prostu pecha.
Największe ryzyko zakażenia wirusem brodawczaka występuje w ciągu 10 pierwszych lat po rozpoczęciu współżycia płciowego, a szczyt zachorowań na raka szyjki macicy oraz stany przedrakowe przypada na wiek 40-50 lat. Oznacza to, że progresja nowotworowa przebiega wolno, a wirus może pozostawać w stanie latencji nawet przez 30 lat. Na czym polega to uśpienie wirusa?
- Genom wirusa brodawczaka ludzkiego może replikować się bardzo powoli, synchronicznie z DNA zainfekowanej komórki. Ekspresja genów wirusowych jest w tym czasie niska, niemal niewykrywalna. Tak niski poziom białek wirusowych pozwala mu pozostać "niezauważonym" przez system odpornościowy gospodarza. Gdy czujność immunologiczna jest osłabiona, w "immunologicznie uprzywilejowanych regionach" górnych warstw nabłonka synteza białek wirusowych może zostać zwiększona, a konsekwencją tego może być tworzenie brodawek płciowych.
Jakie czynniki aktywują replikację wirusa?
- Do aktywacji wirusa dochodzi w sytuacjach utrzymującego się przez dłuższy czas osłabienia funkcji układu odpornościowego. Zmniejszony status immunologiczny może być związany z fizycznym lub emocjonalnym stresem, ciążą, starzeniem się, występowaniem schorzeń przewlekłych (np. cukrzycy, niewydolności nerek), przeszczepami bądź chemioterapią. Bodźcem aktywującym są również mikrourazy zainfekowanego nabłonka.
Co sądzi pan o szczepionce przeciwko HPV?
- Uważam, że wprowadzenie na rynek czterowalentnej szczepionki chroniącej przed infekcjami HPV jest ogromnym postępem. Od odkrycia przez prof. zur Hausena związku pomiędzy zakażeniem wirusem brodawczaka ludzkiego a rakiem szyjki macicy minęło 25 lat, czyli stosunkowo niewiele. Szczepionka jest pierwszym ważnym krokiem w dobrym kierunku, ale z pewnością nie oznacza, że możemy spocząć na laurach.
Jak na pojawienie się szczepionki zareagowano w USA?
- Ogólnie reakcja amerykańskiego społeczeństwa była bardzo pozytywna. Obecnie trwa u nas gorąca dyskusja, w jaki sposób finansować szczepienia przeciwko HPV. Uważam jednak, że w USA, tak jak w każdym innym kraju, świadomość zdrowotna jest niewystarczająca i mamy jeszcze dużo do zrobienia w tym zakresie. Wszędzie na świecie potrzebna jest intensywna edukacja i to na wszystkich poziomach - społeczeństwa, służby zdrowia, ubezpieczycieli i decydentów.
Mamy już szczepionkę profilaktyczną, teraz czekamy na szczepionkę terapeutyczną. Jak długo potrwa opracowanie i wprowadzenie na rynek takiego preparatu?
- Kilka firm biotechnologicznych zmierza w kierunku opracowania strategii zwalczającej wczesne białka wirusa HPV (głównie onkoprotein E6 i E7). Chociaż dotychczasowe wyniki nie są zbyt obiecujące, to belgijska firma Innogenetics rozpoczęła już badania kliniczne. Inne możliwości terapii już istniejących zakażeń wirusem brodawczaka ludzkiego są na etapie badań akademickich. Pojawienie się szczepionki profilaktycznej osłabiło, niestety, zainteresowanie tymi badaniami, które według mnie powinny mieć charakter priorytetowy. Odkrycie molekuł, które hamowałyby rozwój zakażenia HPV oraz wdrożenie ogólnoświatowego programu badań skryningowych uratowałoby w ciągu następnych 30 lat więcej istnień ludzkich niż jesteśmy w stanie osiągnąć tylko za pomocą szczepionki profilaktycznej.
Od chemii do HPV
Aktualne zainteresowania naukowe prof. Thomasa Brokera (63 l.) koncentrują się na ekspresji genowej i replikacji wirusa brodawczaka ludzkiego oraz patogenezie chorób związanych z infekcją HPV. Jego kariera naukowa zaczęła się jednak od studiów chemicznych, a następnie badań nad bakteriofagiem T4 - strukturą DNA wirusa, rekombinacją i wędrówkami jego genów. Po obronie doktoratu w 1972 r. prof. T. Broker rozpoczął pracę w Kalifornijskim Instytucie Technologicznym, gdzie opracował metodę elektronowo-mikroskopowego mapowania genetycznego z wykorzystaniem kompleksu awidyna-biotyna. W 1975 r. został szefem Sekcji Mikroskopii Elektronowej w Cold Spring Harbor Laboratory i zainteresował się ludzkimi adenowirusami. We współpracy m.in. z prof. Louise Chow odkrył proces splicingu RNA. W 1980 r. rozpoczął badania nad transkrypcją wirusa brodawczaka ludzkiego. Po przeniesieniu się do University of Rochester w 1984 r. poszerzył je o regulację ekspresji genów HPV, funkcje wczesnych białek wirusa oraz interakcje pomiędzy HPV a gospodarzem. Od 1993 r. prof. T. Broker pracuje w University of Alabama. Wyniki swoich dotychczasowych badań publikował m.in. w Journal of Virology, Cancer Research, Proceedings of National Academy of Science oraz Nature.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Marta Koton-Czarnecka