Przełom w prewencji raka
W Warszawie 13-14 kwietnia br. odbyło się sympozjum naukowe na temat profilaktyki raka szyjki macicy i innych chorób spowodowanych infekcją wirusem HPV. Była to pierwsza konferencja o wirusowej etiologii raka po zatwierdzeniu szczepionki przeciw wirusowi brodawczaka ludzkiego w Europie. Sympozjum zorganizowano pod auspicjami Międzynarodowego Towarzystwa HPV.
W Warszawie gościli światowej sławy naukowcy, którzy od lat zajmują się badaniami nad wirusem HPV, m.in. niemiecki wirusolog Harald zur Hausen oraz amerykański biolog molekularny i wirusolog Thomas Broker, założyciel i prezes Międzynarodowego Towarzystwa HPV. Produkcja szczepionki nie byłaby możliwa bez ich dokonań. To w laboratorium H. zur Hausena wyizolowano z brodawek płciowych wirusy brodawczaka odpowiedzialne za rozwój raka, a potem znaleziono je w komórkach nowotworowych. Zakażenia HPV na razie nie można leczyć, dlatego wynalezienie szczepionki daje nadzieję na skuteczne zapobieganie rakowi szyjki macicy, drugiej najbardziej śmiertelnej chorobie nowotworowej wśród kobiet. Nadal jednak trwają badania nad wirusem HPV. Margaret Stanley z Uniwersytetu Cambridge, jeden z gości sympozjum, mówiła o mechanizmach obronnych uruchamianych w czasie ataku wirusa. Okazuje się, że jednym z największych problemów jest brak objawów zapalenia w komórkach, w których HPV wywołał już zmiany przedrakowe. T. Broker, który od lat bada strukturę genetyczną i cykl życiowy wirusa HPV, ujawnił prawdopodobny mechanizm samoistnego oporu tkanek gospodarza przed namnażaniem się wirusa. Od początku trwania konferencji było jednak jasne, że największe zainteresowanie uczestników wzbudza sama szczepionka.
Profilaktyka zamiast leczenia
Ponad połowa aktywnych seksualnie kobiet i mężczyzn w pewnym momencie swojego życia zaraża się HPV. Co roku wirus brodawczaka zabija 233 tys. kobiet na całym świecie. Dlatego zebrani w Warszawie lekarze byli zgodni, że szczepionka otwiera nową erę w zapobieganiu nowotworom. "Jako onkolog z 50-letnim doświadczeniem uważam, że jest to wielkie odkrycie, bo profilaktyka pierwotna i zapobieganie jest czymś nowym w zwalczaniu nowotworów - mówił prof. Zbigniew Wronkowski, prezes Polskiego Komitetu Zwalczania Raka. - To nie jest jedyny nowotwór powodowany przez infekcję wirusową, dlatego teraz zaczną się nad tym badania, np. rak nerki, być może rak piersi, są także spowodowane przez wirusy".
W kuluarowych rozmowach powracał, dyskutowany także w USA, temat szczepień na masową skalę. Prof. Tomasz Niemiec z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie, który na sympozjum wygłosił wykład o przenoszeniu wirusa HPV, nie miał wątpliwości, że w Polsce wprowadzenie Silgardu do obowiązkowego kalendarza szczepień jest tylko kwestią czasu. "To jest nieuniknione, choć na razie zbyt kosztowne - przyznał prof. T. Niemiec. - W wielu stanach USA obowiązkowo szczepi dziewczęta, za co płacą burmistrzowie. U nas powinny płacić gminy". W USA, gdzie Silgard (sprzedawany pod nazwą Gardasil) zarejestrowano w czerwcu ub.r., pojawiały się jednak ostatnio głosy, że masowe szczepienia są zbyt kosztowne i dlatego lepiej stosować tradycyjne badania cytologiczne dla jak największej liczby kobiet. Sceptycy zwracali także uwagę na to, że badania kliniczne szczepionki prowadzono przez 5 lat, podczas gdy rak rozwija się w czasie nie krótszym niż 20 lat. Prof. Z. Wronkowski przekonywał jednak, że przeprowadzone badania były wystarczające, bo udowodniły, że szczepionka chroni przed infekcją wirusem HPV powodującą powstanie stanu przedrakowego CIN2/CIN3. "A wiadomo, że rak szyjki macicy musi przejść przez to stadium" - tłumaczył prof. Z. Wronkowski. Także Kireki Omanwa, specjalista ginekolog położnik z wrocławskiej Kliniki Rozrodczości i Położnictwa nie obawiał się, że szczepionka się w Polsce nie przyjmie. "Wszystkie obowiązkowe szczepionki na początku wiązały się z okresem niepewności. Z czasem okazywało się, że działają - argumentował K. Omanwa. - Lepiej przecież zapobiegać niż leczyć".
Cytologia musi zostać
Lekarze podkreślali, że masowe szczepienia nie wykluczają tradycyjnych badań profilaktycznych. Zaszczepione kobiety nie mogą czuć się w pełni bezpieczne, bo Silgard uodpornia tylko na 2 najbardziej rakotwórcze wirusy (typ 16 i 18). To oznacza, że ponad 70 proc. kobiet, które mogłyby zachorować, nie będzie miało raka. "Tak się spodziewamy. Ale zostaje kilkanaście proc. kobiet, które jednak mogą zachorować zarażone innym typem HPV - tłumaczył prof. Z. Wronkowski. - Dlatego badania cytologiczne jeszcze przez bardzo długi czas nie zostaną wyeliminowane". Specjaliści uważają, że kobiety powyżej 30 roku życia powinny wykonywać badanie cytologiczne przynajmniej raz na 3 lata, a najlepiej raz w roku.
W komentarzach przypominano także, że u dużej części kobiet, co potwierdzają współczesne badania, organizm sam zwalcza wirusa HPV, a odsetek tych kobiet jest większy w krajach o wyższym poziomie życia. "W USA rak szyjki macicy nigdy nie był na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o zachorowalność. W Polsce w latach 50 ubiegłego wieku był najczęstszym nowotworem u kobiet, teraz jest na 4-5 miejscu - zauważył prof. Z. Wronkowski. - Im lepsza jest kondycja kobiet, im lepiej się odżywiają, tym więcej jest samoistnych zwalczeń HPV".
Merytoryczna dyskusja w znakomitym gronie
Komentuje prof. Sławomir Majewski, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Profilaktyki Zakażeń HPV:
Międzynarodowe sympozjum nt. "Profilaktyki raka szyjki macicy i innych chorób związanych z zakażeniem wirusami HPV w erze szczepień przeciw HPV" skupiło znakomite grono naukowców z wielu krajów Europy, Azji, USA i Afryki. Łącznie w sympozjum wzięło udział 400 osób z 20 krajów. Wśród wykładowców byli profesor: Herald zur Hausen, twórca uznanej teorii o wirusowym podłożu raka szyjki macicy, autor fundamentalnych prac w tej dziedzinie, prof. Thomas Broker - prezydent wiatowego Towarzystwa Badań nad Wirusami Brodawczaka, prof. Margaret Stanley - wybitny immunolog oraz wielu innych ekspertów zagranicznych i krajowych, zarówno naukowców, klinicystów, jak i prezesów towarzystw naukowych.
Celem sympozjum było przedstawienie najnowszych danych dotyczących patogenezy, obrazu klinicznego, zapobiegania i leczenia zmian wywoływanych przez genitalne typy HPV. Zakażenia tymi wirusami należą do najczęstszych zakażeń przenoszonych drogą płciową i wywołują nie tylko raka szyjki macicy, ale także zmiany łagodne (kłykciny, brodawczaki) oraz znaczny odsetek zmian przednowotworowych i nowotworowych na zewnętrznych narządach płciowych, w okolicy odbytu, w jamie ustnej i drogach oddechowych. Choroby te znacznie wpływają na zdrowie populacji, w tym na szeroko rozumiane zdrowie prokreacyjne.
Dotychczasowe programy wtórnej profilaktyki raka szyjki macicy (przesiewowe badania cytologiczne) okazały się nieskuteczne w Polsce i w wielu innych krajach. Dlatego też duże nadzieje wiąże się z możliwością zapobiegania rakowi szyjki macicy i innym rakom związanym z zakażeniem HPV za pomocą szczepień przeciw wirusom HPV (profilaktyka pierwotna). Dr Carlos Sattler przedstawił w Warszawie wyniki najnowszych badań nad czterowalentną szczepionką przeciw HPV 6/11/16/18, co stanowiło znakomitą okazję do przedyskutowania także problemów związanych z implementacją szczepień. Jako członek Międzynarodowego Komitetu Sterującego w Programie FUTURE II dotyczącym czterowalentnej szczepionki przeciw HPV miałem okazję przez ostatnie lata brać udział w badaniach nad tą szczepionką, w których wykazaliśmy jej ogromną skuteczność w zapobieganiu zmianom chorobowym wywoływanym przez różne typy HPV, w tym zmianom na szyjce macicy. Najnowsze wyniki tych badań przedstawiliśmy w ostatnim numerze The New England Journal of Medicine (10 maja 2007), do którego odsyłam zainteresowanych.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Anna Gwozdowska; Marta Koton-Czarnecka