Zamęt na rynku leków
Nowelizacja ustawy o NFZ w rzeczywiście piorunującym tempie przechodzi legislacyjną drogę, ale w tym czasie na rynku farmaceutycznym panuje zamęt.
Z naszej telefonicznej sondy wynika, że część aptekarzy zareagowała nerwowo na zmiany. Były przypadki zwracania przez apteki do hurtowni tych leków, które po 1 kwietnia są dostępne tylko ze 100 proc. odpłatnością pacjenta. Zdezorientowanym pacjentom farmaceuci nie potrafili wytłumaczyć, dlaczego z dnia na dzień muszą płacić za niektóre leki nawet trzy razy więcej. Producenci generyków rozpoczęli zaś rozpaczliwą walkę o utrzymanie klientów.
Grzegorz Michniewski, dyrektor generalny Polpharmy, której trzy produkty (z formalnego punktu widzenia) są teraz dostępne dla pacjentów tylko ze 100 proc. odpłatnością, nie kryje, że jego firma dokonuje cudów, by zapewnić chorym możliwość kontynuowania rozpoczętej terapii. Na początku kwietnia Polpharma rozpoczęła intensywną akcję: wprowadziła 70 proc. rabaty towarowe gwarantujące, że pomimo zmian w refundacji, dopłata dla pacjenta do leku pozostaje na dotychczasowym poziomie. ,Nie ukrywam, że dla firmy jest to ogromnie kosztowne, ale zabezpieczenie dobra i zdrowia pacjentów jest w tym momencie dla Polpharmy nadrzędne" - mówi Grzegorz Michniewski.
Dzięki rabatom towarowym dla preparatu Simvasterol 20 mg, w wielu aptekach pacjenci mogą kupić ten lek w cenie 20,62 zł (pełna odpłatność 73,95 zł), a więc firma Polpharma wzięła na siebie refundację preparatu.
,Obecna sytuacja nie jest dobra ani dla pacjenta, ani dla finansów państwa, ani dla polskiego producenta. Prace nad obecną nowelizacja prowadzone są przede wszystkim w interesie pacjenta, aby ponosił jak najmniejsze opłaty za leki oraz w interesie budżetu funduszu, aby wydatki na refundację były jak najniższe - uważa G. Michniewski. - Jeżeli ktoś działa przeciwko tej nowelizacji, to znaczy, że dobro pacjenta nie jest dla niego najważniejsze".
Inne zdanie na ten temat mają zachodni producenci leków. ,Zapis z ustawy o puz nie został zawarty w ustawie o NFZ w trosce o ujednolicenie systemu refundacji - czytamy w stanowisku Stowarzyszenia Przedstawicieli Firm Farmaceutycznych w Polsce dotyczącym rządowej nowelizacji. - Ta zmiana została wprowadzona po to, żeby w Polsce istniał jeden, czytelny system refundacji. Naszym zdaniem, niezależnie od tego, czy lek jest tani, czy drogi, powinien spełniać te same kryteria i te same wymagania, jeżeli ma być refundowany".
Zdaniem Stowarzyszenia, powrót do krytykowanego przez nich zapisu z ustawy o puz, oznacza nierówne traktowanie podmiotów oraz dyskryminację producentów i importerów leków, którzy dla uzyskania refundacji zobowiązali się do przestrzegania procedur określonych przede wszystkim ustawą o cenach.
,Zdecydowanie nie możemy się z tym zgodzić - mówi Grzegorz Michniewski - kryteria i wymagania zarówno rejestracyjne, jak i refundacyjne dla wszystkich leków generycznych są takie same. Dotyczą zarówno polskich, jak i zagranicznych producentów. Kryterium decydującym jest w tym przypadku tylko i wyłącznie cena preparatu, która musi być poniżej limitu terapeutycznego".
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Beata Lisowska; Komentarz prawny ; Sławomira Molędy na str. 47.