Minister zdrowia chce określić jasne zasady wprowadzania leków na listy refundacyjne

Beata Lisowska
opublikowano: 16-04-2003, 00:00

Jeśli uda się utrzymać ekspresowe tempo prac nad poprawkami do ustawy o Narodowym Funduszu Zdrowia, tylko przez miesiąc pacjenci nie będą mogli korzystać z refundacji kosztów zakupu niektórych leków generycznych. Z ich punktu widzenia - o miesiąc za długo.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Z rządową poprawką do ustawy o powszechnym ubezpieczeniu w Narodowym Funduszu Zdrowia dotyczącą możliwości refundowania leków spoza list refundacyjnych posłowie uporali się bardzo szybko. 7 kwietnia odbyło się pierwsze czytanie projektu nowelizacji w Komisji Zdrowia, a już 10 kwietnia Sejm przyjął poprawki. Senat zajmie się nowelizacją na posiedzeniu 15 kwietnia. Poprawiona ustawa ma obowiązywać od 1 maja br.
Skomplikowany system list i limitów cenowych
Przyspieszona procedura była konieczna, by naprawić błąd popełniony przez autorów ustawy o NFZ. Chodzi o zapis, który stanowi: jeżeli w wykazach leków refundowanych zamieszczono produkt o nazwie międzynarodowej, apteka może wydać na ogólnych zasadach refundacji inny specyfik, dopuszczony do obrotu, a nie zamieszczony na liście, objęty tą samą nazwą międzynarodową, pod warunkiem, że jego cena nie jest wyższa od limitu ceny, a jeżeli limit nie został ustalony - od ceny leku zamieszczonego w wykazach. Zapis tej treści był obecny w ustawie o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym, zaś w ustawie o Narodowym Funduszu Zdrowia go zabrakło. 1 kwietnia, w nowej sytuacji prawnej, dla około 90 preparatów (lub tylko niektórych ich dawek), w większości polskich tanich odpowiedników, zamknięto możliwość korzystania z refundacji.
Przeciwni przywracaniu zapisów byli posłowie opozycji. Platforma Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwość podjęły nieudaną próbę przeforsowania poprawki, zgodnie z którą zapis umożliwiający refundację leków generycznych spoza list refundacyjnych miałby obowiązywać przejściowo, tylko do 30 września 2003 roku.
,Ten zapis to było stworzenie furtki dla producentów leków, by wcześniej - zanim wprowadzą lek na listę refundacyjną, ich produkt mógł być refundowany. Okazało się, że ta furtka zamieniła się w furtę - przekonywała podczas prac nad nowelizacją w Komisji Zdrowia Elżbieta Radziszewska z Platformy Obywatelskiej. - Wielu producentów nie ma zamiaru dopełniać wymogów prawnych zawartych w ustawie o cenach. Zapis miał sens, gdy rzadko dokonywano zmian na listach leków refundowanych. Minister zdrowia zadeklarował teraz, że listy będą powstawały dwa razy do roku, a zatem uważamy, że zapis powinien być wprowadzony przejściowo".
Szef resortu Leszek Sikorski obiecał posłom, że wywiąże się z obowiązku aktualizowania wykazu leków podstawowych i uzupełniających co najmniej dwa razy w roku, do czego zobowiązuje go ustawa o powszechnym ubezpieczeniu w NFZ. Złożył też deklarację, że w ciągu trzech miesięcy zostaną wprowadzone na listy nowe leki generyczne.
Jaka polityka lekowa
,Pierwsza ,mała" lista refundacyjna wyjdzie z Ministerstwa Zdrowia do 30 czerwca. Drugą, ,dużą" listę przedstawię na przełomie listopada i grudnia. Pokażę czytelny mechanizm wchodzenia leku na listę refundacyjną, a nadrzędny będzie interes pacjentów, a nie firm farmaceutycznych, takiego czy innego lobby" - powiedział Pulsowi Medycyny Leszek Sikorski.
Wywiązanie się przez szefa resortu z obietnicy danej posłom nie będzie jednak proste. Dyskusja wokół konieczności wprowadzenia lub rezygnacji ze spornego zapisu udowodniła bowiem, że trudno mówić o jednej, spójnej polityce lekowej państwa. ,Jest tak duża różnorodność interesów różnych środowisk: producentów krajowych, zagranicznych, farmaceutów, a my - choć jest to truizm - mamy przede wszystkim myśleć o interesie pacjentów. Trzeba umiejętnie pogodzić te dwa główne nurty: producentów leków innowacyjnych i generycznych oraz inne gałęzie tego drzewa: wytwórców krajowych i zagranicznych - uważa minister Leszek Sikorski. - W kraju takim jak nasz standard leczenia musi w istotny sposób uwzględniać leki generyczne, bo nas na nie stać i to jest ten pułap, który możemy zapewnić pacjentom. Poza wszelką dyskusją jest, by leki generyczne mogły być przez nich kupowane. Poza wszelką dyskusją jest zapewnienie, aby pacjenci nie musieli więcej dopłacać do leków generycznych. Po to jest właśnie ta nowelizacja". Zdaniem Leszka Sikorskiego, nie można jednak myśleć, że tylko leki generyczne są sposobem na rozwiązanie problemów. ,To byłoby zabicie innowacyjności i rozwoju. Muszą być właściwe proporcje, a dyskusja o lekach generycznych i oryginalnych powinna być wyważona" - podkreśla minister zdrowia. Do dyskusji na ten temat szef resortu zamierza zaprosić ekspertów reprezentujących wszystkie zainteresowane środowiska.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Beata Lisowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.