Zagrożenie bioterroryzmem jest realne

Monika Wysocka
opublikowano: 14-04-2003, 00:00

Kilkanaście państw rozwija stale technologie związane z produkcją broni biologicznej, a ok. 20 - taką broń posiada i dysponuje środkami jej przenoszenia. Dlatego zagrożenie bioterroryzmem nie jest fikcją.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
,W wielu państwach prowadzone są wyrafinowane badania nad konkretnymi środkami broni biologicznej pod pozorem produkcji szczepionek, których uzyskanie uwarunkowane jest dysponowaniem odpowiednim patogenem. W takich przypadkach niepodważalne udowodnienie faktu wytwarzania broni biologicznej jest niezwykle trudne, a często w ogóle niemożliwe. A receptury otrzymywania niektórych czynników mogących być bronią biologiczną są osiągalne w Internecie" - mówi prof. Krzysztof Chomiczewski z Wojskowego Instytutu Higieny i Epidemiologii w Warszawie.
Wąglik pocztą
Tych informacji nie można lekceważyć. Już po 11 września 2001 roku ludzkość uświadomiła sobie skalę zagrożeń jakie niesie ze sobą terroryzm. W krajach, które go doświadczyły zaczęto podejmować działania, mające na celu zapobieganie zamachom i sprawną likwidację ich skutków. Oczywiste stało się, że terroryści mogą używać broni masowego rażenia, w tym broni biologicznej. Można tak sądzić choćby na podstawie znajomości walorów tego typu broni: jest prosta i tania w produkcji, łatwa do magazynowania i przenoszenia, niewidzialna w czasie ataku, trudna do wykrycia i identyfikacji. Wskazują na to także dotychczasowe doświadczenia. Najbardziej spektakularnym przypadkiem, potwierdzającym to założenie, było rozsyłanie w USA przesyłek zawierających przetrwalniki laseczek wąglika, co spowodowało zakażenie 22 osób, z których 5 zmarło z powodu płucnej postaci tej choroby. Działania te znacznie obciążyły dodatkowymi obowiązkami służby ratownicze oraz personel laboratoriów mikrobiologicznych.
W USA już wcześniej (np. w 1998 r.) zdarzały się przypadki fałszywych alarmów związanych z zagrożeniem wąglikiem, co powodowało zawsze uruchamianie stosownych procedur i znacznie absorbowało służby ratownicze i medyczne. Również w Polsce mamy przykre doświadczenia związane z działaniami tego typu. W październiku i listopadzie ub. roku przez nasz kraj przetoczyła się fala przesyłek z białym proszkiem, co spowodowało panikę u dużej części społeczeństwa i ogromne koszty związane z dodatkowymi działaniami służb ratowniczych i porządkowych oraz służby zdrowia, a zwłaszcza niektórych laboratoriów mikrobiologicznych (przebadano ok. 850 próbek na obecność laseczek wąglika). ,Warto pamiętać, że wywoływanie takich zdarzeń jest przestępstwem i powoduje znaczne szkody społeczne, a także może doprowadzić do tzw. wyczerpania systemu, który przytłoczony serią fałszywych alarmów, może przeoczyć ten jeden prawdziwy atak bronią biologiczną" - uważa prof. K. Chomiczewski.
Zdaniem większości ekspertów, zagrożenie bioterroryzmem w ostatnich latach narasta i właściwie nieuchronne stają się ataki bardziej zmasowane i skuteczne. Według ekspertów WHO, organizacja terrorystyczna al-Quaida może mieć dostęp do zarodników laseczki wąglika, laseczek jadu kiełbasianego, a nawet wirusów ospy prawdziwej. Prokurator generalny USA przyznał publicznie, że w materiałach należących do jednego z porywaczy samolotów, które 11 września uderzyły w World Trade Center zostały znalezione instrukcje rozsiewania materiałów przy użyciu samolotów rolniczych.
Na konferencji przedstawicieli służby zdrowia krajów europejskich we wrześniu ub. roku, kiedy mówiono o możliwościach ataków terrorystycznych z użyciem broni biologicznej, wymieniano m. in. wirusy gorączki krwotocznej Ebola, ospy prawdziwej oraz pałeczki dżumy, jad kiełbasiany i laseczki wąglika jako najbardziej prawdopodobne patogeny, które mogą zostać wykorzystane przez terrorystów.
Skażenie patogenem
Zastosowanie broni biologicznej w ataku terrorystycznym może nastąpić także poprzez rozpylenie aerozolu, skażenie żywności, wody i gleby. Obiektami takiego ataku mogą być wszystkie miejsca, w których gromadzi się ludność (stacje metra, dworce kolejowe, porty lotnicze, centra handlowe, budynki rządowe i publiczne, obiekty sportowe itp.). Szczególnie ,wdzięcznymi" obiektami dla terrorystów są obiekty posiadające własne systemy wentylacyjne, a zwłaszcza stacje metra, w których występują specyficzne prądy powietrzne wywołane oprócz wentylacji także ruchem pociągów. Wiele symulacji wykonano z użyciem bakterii niepatogennych w metrze londyńskim, paryskim, moskiewskim i nowojorskim. W takich warunkach nawet niewielkie ilości patogenów w formie aerozolu rozprzestrzeniają się błyskawicznie w obrębie stacji i w jej otoczeniu, powodując zakażenie kilkudziesięciu tysięcy osób. Wykonano wiele innych symulacji obrazujących następstwa zastosowania patogenów biologicznych w różnych warunkach i okolicznościach. Ich wyniki są przerażające.
Według szczegółowej analizy ekspertów z Centrum Kontroli Chorób w Atlancie, ogólne koszty związane z zakażeniem 100 tysięcy ludzi laseczką wąglika (postać płucna) to 26,2 mld dolarów, w przypadku tularemii - 5,5 mld USD, a w przypadku brucelozy - 579 mln USD.
Atak bronią biologiczną może być też skierowany pośrednio przeciwko ludziom poprzez zakażenie zwierząt i upraw rolnych. Wymienia się tu drobnoustroje wywołujące schorzenia takie, jak: wąglik, bruceloza, pryszczyca, zapalenia mózgu i rdzenia koni, pomór świń, rzekomy pomór drobiu, księgosusz. Wśród drobnoustrojów wymienianych jako potencjalne narzędzie agroterroryzmu należy wyróżnić wirusa pryszczycy. Istnieje również możliwość skutecznego niszczenia upraw roślinnych oraz zapasów żywności przy użyciu różnych patogenów.




Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Wysocka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.