Dług szpitali sam nie zniknie
Wszystko wskazuje na to, że szpitale, które stale pogłębiają swoje zadłużenie, nie mają co liczyć na jakieś systemowe rozwiązanie tego problemu. Co zatem mają robić? Próbę odpowiedzi na to pytanie podjęto podczas konferencji zorganizowanej 26 marca w Warszawie pod hasłem ,Uleczyć szpital. Zarządzanie w czasie zmian".
,Mechanizm sekurytyzacji jest gotowy. Problemem jak dotąd nie do rozwiązania jest ryzyko kredytowe" - twierdzi Jacek Mrowicki, prezes zarządu firmy Inwest Consulting z Poznania. Na dowód krótka historia zmagań jego firmy o emisję papierów dłużnych z przeznaczeniem dla służby zdrowia. Inwest Consulting w 2002 wystąpił z programem emisji obligacji na rynku publicznym. Szybko okazało się, że wyemitować je jest łatwo, ale znaleźć kogoś, kto zechce je wykupić dużo trudniej.
Weksel poręczony przez gminę?
Ofertę takich papierów wartościowych, które miałby być emitowane przez spółkę specjalnego przeznaczenia nazwaną Inwest Bond przedstawiono kilkunastu inwestorom: funduszom emerytalnym i inwestycyjnym oraz towarzystwom ubezpieczeniowym. Wiarygodność tej spółki miała gwarantować suma poręczeń jednostek samorządu terytorialnego. Do programu chciało przystąpić prawie 20 powiatów. Takie poręczenie okazało się jednak niewystarczające. Inwestorzy deklarowali ewentualne zainteresowanie ofertą tylko wtedy, gdy uzyskają dodatkowe zabezpieczenie w postaci umowy z bankiem, który mógłby w każdej chwili zdyskontować obligacje na gotówkę. ,Zorganizowaliśmy dwa przetargi i nie znaleźliśmy żadnego zainteresowanego banku. Poziom ryzyka kredytowego w przypadku sektora służby zdrowia jest na razie zbyt wysoki. Żaden bank nie chciał go ponieść - opowiada J. Mrowicki. - Program został zawieszony. Ale postanowiliśmy się nie poddawać. Zastanawialiśmy się dalej, kto byłby najbardziej zainteresowany spłatą zadłużenia szpitali. Doszliśmy do wniosku, że zapewne ich wierzyciele".
Inwest Consulting spotkał się więc z przedstawicielami kilkunastu dostawców leków, sprzętu i usług dla szpitali. ,Małe firmy w ogóle nie były zainteresowane dyskutowaniem tego problemu, chcą tylko szybko odzyskać pieniądze. Inaczej jest z dużymi dostawcami. Dla nich ważniejszy niż wielkość sprzedaży jest udział w rynku. Duże firmy farmaceutyczne są zainteresowane szukaniem kompleksowych rozwiązań problemu zadłużenia. Z myślą o nich stworzyliśmy taką konstrukcję, jak komercyjne weksle ochrony zdrowia. Ich adresatami byliby właśnie wierzyciele" - tłumaczy prezes J. Mrowicki.
Dzięki wekslom szpital zyskałby czas, dostawcy zaś - większe szanse na to, że odzyskają pieniądze poręczone przez samorząd. Pomysłem zainteresował się Bank Millenium. Jednak wspólny projekt upadł szybko. Prawnicy obu stron - banku i firmy Inwest Consulting - zajęli jednoznaczne stanowisko: w myśl polskiego prawa samorząd może wystawić weksel, ale nie może przyjąć zobowiązania wekslowego z tytułu poręczenia.
Uczestnicy debaty wyrazili nadzieję, że przy okazji tworzenia pakietu ustaw związanych z reformą finansów publicznych ten problem zostanie dostrzeżony, a prawo zmienione tak, by organy założycielskie mogły poręczać komercyjne weksle.
Dług ogromny jak budżet powiatu
Uczestnicy dyskusji zwracali uwagę na to, że dla banków poręczenie jednostki samorządu terytorialnego nie jest wystarczającą gwarancją. Bo o jakich gwarancjach można mówić na Dolnym ląsku, gdzie zadłużenie wszystkich szpitali jest prawie trzykrotnością budżetu całego województwa?
Zobowiązania wymagalne niektórych szpitali powiatowych też już dawno przekroczyły połowę całego budżetu, jakimi dysponują ich organy założycielskie. Najlepszym rozwiązaniem byłoby stworzenie funduszu poręczeń kredytowych dla służby zdrowia. Ale problem jest wciąż ten sam: skąd wziąć na to pieniądze. ,Same instytucje zajmujące się sekurytyzacją długów nie są w stanie tego zrobić" - przyznaje Jacek Mrowicki z Inwest Consulting.
Sekurytyzacja długów służby zdrowia ma szansę przyjąć się na polskim rynku usług finansowych tylko pod warunkiem, że w ślad za nią pójdzie restrukturyzacja zadłużonych placówek. W innym wypadku będzie to tylko odsuwanie w czasie problemów finansowych, z jakimi borykają się obecnie placówki.
Nie czekać, działać!
Szpitale same powinny szukać dla siebie najlepszych rozwiązań - przekonywali uczestnicy dyskusji. ,Nie czekajcie, aż powstanie krajowa sieć szpitali. Spróbujcie wspólnie z waszymi organami założycielskimi stworzyć swoją własną sieć na poziomie województwa. Dziś większość dyrektorów myśli: albo przetrwa mój szpital, albo konkurencyjna placówka oddalona o 20 km. Tymczasem być może jedyną szansą na przetrwanie będzie wspólne działanie, w wyniku którego każdy z was wygra, chociaż tylko w połowie. Jeżeli siądziecie razem do stołu, możecie dokonać podziału rynku: mój szpital ma dobrą internę, więc u mnie zostanie oddział wewnętrzny. W sąsiednim szpitalu jest lepsza chirurgia, więc u mnie jej być nie musi. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to proste rozwiązanie, ale innej drogi w tej chwili nie widzę" - przekonywał uczestników konferencji Jacek Mrowicki.
Zdaniem uczestnika dyskusji, Andrzeja Sokołowskiego, prezesa Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Niepublicznych, w szpitalach prywatnych taki podział rynku już się dokonał.
,Chcemy dać pacjentowi pełną ofertę, ale nie stać nas na to, żeby rozwijać w pełnym zakresie chirurgię ortopedyczną czy okulistyczną. Rozwiązujemy to w ten sposób, że przewozimy całe zespoły operacyjne i sprzęt ze współpracujących z nami szpitali, czasami z drugiego końca Polski. To nie jest szalony pomysł. Tak jest zdecydowanie taniej" - podkreślił A. Sokołowski.
Natomiast Marek Wójcik, doradca ekonomiczno-prawny Związku Powiatów Polskich zachęcał dyrektorów szpitali, by już teraz zaczęli przygotowywać się do wykorzystania funduszy z Unii Europejskiej.
Kwoty możliwe do pozyskania są bardzo duże, pod warunkiem zainwestowania własnych środków. ,Do jednej wyłożonej przez nas złotówki możemy dodać 2 zł środków unijnych. Trzeba dogadywać się z samorządami, budować kompleksowe projekty dla całych dzielnic czy miast, w których uwzględniony jest też szpital, np. jego inwestycje w dziedzinie infrastruktury ochrony środowiska. Już teraz trzeba o tym myśleć. Gorąco namawiam, żebyście wyciągnęli ręce po te środki" - zachęcał M. Wójcik.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Beata Lisowska