Zabiegi z użyciem cybernetycznych noży wreszcie doczekały się refundacji
Zabiegi z użyciem cybernetycznych noży wreszcie doczekały się refundacji
- Alina Treptow
Świadczenia z zakresu radiochirurgii stereotaktycznej przy użyciu Cyber- i GammaKnife będą refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. To chyba dobra wiadomość dla pacjentów? Jak się okazuje, nie dla wszystkich.
Dzięki zarządzeniu prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, od 1 stycznia 2015 r. zabiegi z wykorzystaniem Cyber- i GammaKnife, m.in. w leczeniu onkologicznym, będą finansowanie w ramach radioterapii. Koszt jednego świadczenia został ustalony, w zależności od województwa, na 17,7-19 tys. zł.
Oczekiwania były wyższe
Decyzja o refundacji to bardzo dobra wiadomość dla placówek, które zainwestowały w tę technologię, nawet kilka lat temu. Najdłużej, bo od 2010 r. czekało Centrum Onkologii-Instytut im. Marii Skłodowskiej-Curie w Gliwicach. Na samo urządzenie CyberKnife wydało ponad 21 mln zł, a do tego dochodzą koszty przeprowadzonych badań. Instytut wykonywał zabiegi, jednak rozliczał je według stereotaktycznej radioterapii, której wycena, według prof. Bogusława Maciejewskiego, dyrektora gliwickiego instytutu, nie pokrywała wszystkich kosztów. „Choć liczyliśmy na wyższą wycenę, wpisanie CyberKnife do wykazu refundacji to dobra informacja” — uważa prof. Bogusław Maciejewski.
Oprócz gliwickiego ośrodka, Cyber-Knife posiadają także Wielkopolskie Centrum Onkologii oraz Instytut Chirurgii Cybernetycznej (ICC) z Wieliszewa. W GammaKnife natomiast inwestowały głównie placówki prywatne. Warszawskie Centrum Gamma Knife, którego właścicielem jest Marek Jutkiewicz, a szefem prof. Mirosław Ząbek, zdobyło kontrakt z NFZ ponad trzy lata temu. W gorszej sytuacji jest spółka Exira, która od roku czeka na refundację katowickiego GammaKnife.
„To dla nas bardzo dobra wiadomość, choć muszę przyznać, że liczyliśmy na wyższe finansowanie (dotychczas, w ramach innej specyfikacji, wycena świadczenia GammaKnife wynosiła około 25 tys. zł — przyp. red.). Lepszy rydz niż nic. Zakładamy, że pierwszych pacjentów przyjmiemy w lutym” — zapowiada Jacek Liszka, prezes Voxela, spółki diagnostycznej, która jest współudziałowcem Exiry.
Współpraca z publicznym ośrodkiem onkologicznym
Instytut Chirurgii Cybernetycznej w Wieliszewie, by poradzić sobie z wysokimi kosztami funkcjonowania CyberKnife, zaczął przyjmować zagranicznych pacjentów. Z powodu bardzo wysokich kosztów badania nie było ich jednak zbyt wielu.
„Długo czekaliśmy na wpisanie CyberKnife do refundacji. Cieszymy się, że w końcu się udało” — mówi Stefania Parkola, prezes ICC. By stanąć do wyścigu po publiczne fundusze, spółka weszła w kooperację z Instytutem Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie. Joanna Komolka, rzecznik instytutu, zastrzega, że na razie strony podpisały dokument o woli podpisania takiej umowy.
ICC liczy, że współpraca z dużym ośrodkiem publicznym zaprocentuje. Po pierwsze, sam ICC nie byłby w stanie spełnić wszystkich wymagań sprzętowych stawianych przez regulatora. Po drugie, reforma, która weszła w życie 1 stycznia 2015 r., będzie wspierać podmioty zapewniające kompleksowość i ciągłość leczenia.
Co z leczeniem pacjentów nieonkologicznych?
Choć wejście Cyber- i GammaKnife do systemu refundacji to dobra wiadomość dla placówek medycznych i pacjentów, jednak, zdaniem prof. Maciejewskiego, nie dla wszystkich.
„Po wejściu pakietu onkologicznego nie możemy leczyć metodą CyberKnife pacjentów chorych na nowotwory łagodne i schorzenia nieonkologiczne. Dzisiaj stanowią oni 12 proc. chorych wymagających radioterapii. Na Zachodzie jest ich nawet kilkakrotnie więcej, co pokazuje, że ograniczenie zastosowania CyberKnife tylko do pacjentów onkologicznych nie jest optymalnym rozwiązaniem” — zauważa prof. Bogusław Maciejewski.

CyberKnife jest wykorzystywany m.in. w leczeniu neuralgii nerwu trójdzielnego, która charakteryzuje się występowaniem nagłego, silnego bólu w zakresie unerwienia jednej (najczęściej drugiej lub trzeciej) gałęzi nerwu trójdzielnego po jednej stronie twarzy. Bólowi towarzyszy wzmożone wydzielanie łez i zwiększona czynność wydzielnicza błony śluzowej jamy nosa. Prof. Maciejewski uważa, że uniemożliwienie tym pacjentom leczenia metodą CyberKnife to zamknięcie przed nimi najmniej inwazyjnej i najskuteczniejszej terapii. Według statystyk, skuteczność stereotaktycznej radiochirurgii w leczeniu neuralgii wynosi nawet 80-96 proc. W długoterminowej obserwacji od neuralgii pozostaje uwolnionych 65 proc. pacjentów. Dużą grupę pacjentów stanowią również chorzy z zaburzeniami naczyniowymi mózgu (malformacja) oraz zmianami kostnymi i mięśniowymi, dla których CyberKnife jest krótką, skuteczną metodą i konkurencyjną cenowo w stosunku do długotrwałej terapii farmakologicznej i rahabilitacyjnej. Ograniczenie refundacji do nowotworów złośliwych, zdaniem prof. Maciejewskiego, zamyka pacjentom możliwowści leczenia. NFZ nie udzielił odpowiedzi na pytania dotyczące finansowania świadczeń poza onkologią.
Na ograniczenia pakietu onkologicznego skarży się również Jacek Liszka, prezes sieci diagnostycznej Voxel, która zainwestowała na Śląsku w GammaKnife. Uważa on, podobnie jak prof. Bogusław Maciejewski, że ograniczenie danego świadczenia do nowotworów złośliwych, jest złym rozwiązaniem.
„Dla przykładu, GammaKnife jest bardzo często wykorzystywany w leczeniu nowotworów niezłośliwych, które z racji swojego położenia są dużo bardziej szkodliwe i niebezpieczne od tych złośliwych. Przy obecnych zapisach ci pacjenci nie mogą liczyć na refundację zabiegu, tymczasem patrząc na charakter nowotworu, powinni być leczeni w pierwszej kolejności. Wprowadzone zapisy ich dyskryminują” — uważa Jacek Liszka, prezes Voxela.
Wiązką promieniowania w guza
CyberKnife (nóż cybernetyczny) to nowoczesne urządzenie do radiochirurgii, nieinwazyjnego usuwania guzów nowotworowych w obrębie zarówno głowy, jak i całego ciała. Zabieg polega na naświetleniu guza wiązkami promieniowania X o wysokiej energii, wysyłanych z różnych kierunków, tak by zdrowe tkanki w sąsiedztwie guza zaabsorbowały jak najmniejszą dawkę energii jonizującej. Urządzenie śledzi położenie napromienianego obiektu i nadąża za jego ruchem. Pozwala to precyzyjnie napromieniać guzy położone w narządach stale poruszających się (np. płuca).
Gamma Knife to neurochirurgiczne urządzanie wykorzystujące w trakcie zabiegu promieniowanie gamma. Pozwala na precyzyjne (z dokładnością do dziesiątych części milimetra) naświetlanie komórek tworzących guz, bez ryzyka uszkodzenia zdrowej tkanki.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Alina Treptow
Świadczenia z zakresu radiochirurgii stereotaktycznej przy użyciu Cyber- i GammaKnife będą refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. To chyba dobra wiadomość dla pacjentów? Jak się okazuje, nie dla wszystkich.
Dzięki zarządzeniu prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, od 1 stycznia 2015 r. zabiegi z wykorzystaniem Cyber- i GammaKnife, m.in. w leczeniu onkologicznym, będą finansowanie w ramach radioterapii. Koszt jednego świadczenia został ustalony, w zależności od województwa, na 17,7-19 tys. zł.Oczekiwania były wyższeDecyzja o refundacji to bardzo dobra wiadomość dla placówek, które zainwestowały w tę technologię, nawet kilka lat temu. Najdłużej, bo od 2010 r. czekało Centrum Onkologii-Instytut im. Marii Skłodowskiej-Curie w Gliwicach. Na samo urządzenie CyberKnife wydało ponad 21 mln zł, a do tego dochodzą koszty przeprowadzonych badań. Instytut wykonywał zabiegi, jednak rozliczał je według stereotaktycznej radioterapii, której wycena, według prof. Bogusława Maciejewskiego, dyrektora gliwickiego instytutu, nie pokrywała wszystkich kosztów. „Choć liczyliśmy na wyższą wycenę, wpisanie CyberKnife do wykazu refundacji to dobra informacja” — uważa prof. Bogusław Maciejewski.Oprócz gliwickiego ośrodka, Cyber-Knife posiadają także Wielkopolskie Centrum Onkologii oraz Instytut Chirurgii Cybernetycznej (ICC) z Wieliszewa. W GammaKnife natomiast inwestowały głównie placówki prywatne. Warszawskie Centrum Gamma Knife, którego właścicielem jest Marek Jutkiewicz, a szefem prof. Mirosław Ząbek, zdobyło kontrakt z NFZ ponad trzy lata temu. W gorszej sytuacji jest spółka Exira, która od roku czeka na refundację katowickiego GammaKnife.„To dla nas bardzo dobra wiadomość, choć muszę przyznać, że liczyliśmy na wyższe finansowanie (dotychczas, w ramach innej specyfikacji, wycena świadczenia GammaKnife wynosiła około 25 tys. zł — przyp. red.). Lepszy rydz niż nic. Zakładamy, że pierwszych pacjentów przyjmiemy w lutym” — zapowiada Jacek Liszka, prezes Voxela, spółki diagnostycznej, która jest współudziałowcem Exiry.Współpraca z publicznym ośrodkiem onkologicznymInstytut Chirurgii Cybernetycznej w Wieliszewie, by poradzić sobie z wysokimi kosztami funkcjonowania CyberKnife, zaczął przyjmować zagranicznych pacjentów. Z powodu bardzo wysokich kosztów badania nie było ich jednak zbyt wielu.„Długo czekaliśmy na wpisanie CyberKnife do refundacji. Cieszymy się, że w końcu się udało” — mówi Stefania Parkola, prezes ICC. By stanąć do wyścigu po publiczne fundusze, spółka weszła w kooperację z Instytutem Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie. Joanna Komolka, rzecznik instytutu, zastrzega, że na razie strony podpisały dokument o woli podpisania takiej umowy.ICC liczy, że współpraca z dużym ośrodkiem publicznym zaprocentuje. Po pierwsze, sam ICC nie byłby w stanie spełnić wszystkich wymagań sprzętowych stawianych przez regulatora. Po drugie, reforma, która weszła w życie 1 stycznia 2015 r., będzie wspierać podmioty zapewniające kompleksowość i ciągłość leczenia. Co z leczeniem pacjentów nieonkologicznych?Choć wejście Cyber- i GammaKnife do systemu refundacji to dobra wiadomość dla placówek medycznych i pacjentów, jednak, zdaniem prof. Maciejewskiego, nie dla wszystkich. „Po wejściu pakietu onkologicznego nie możemy leczyć metodą CyberKnife pacjentów chorych na nowotwory łagodne i schorzenia nieonkologiczne. Dzisiaj stanowią oni 12 proc. chorych wymagających radioterapii. Na Zachodzie jest ich nawet kilkakrotnie więcej, co pokazuje, że ograniczenie zastosowania CyberKnife tylko do pacjentów onkologicznych nie jest optymalnym rozwiązaniem” — zauważa prof. Bogusław Maciejewski.
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach