DEBATA NAD REFORMĄ Nie ustają gorące dyskusje nad ostatnią reformą w onkologii. Poniżej kilka głosów z debaty „Pakiet onkologiczny — nowe zasady, stare problemy”, zorganizowanej przez Fundację im. Lesława A. Pagi.
Ten artykuł czytasz w
ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
^ Grzegorz Stachacz (ekspert Fundacji im. Lesława A.Pagi): Nie można się dziwić, że słychać głosy krytyki i obaw ze strony lekarzy poz. To właśnie ta grupa zawodowa, poza poszerzeniem obowiązków, przyjęła na siebie ogromną odpowiedzialność. Jedną z największych wątpliwości pozostaje system szkolenia z zakresu diagnostyki onkologicznej.
^ Prof. Tadeusz Pieńkowski (kierownik Kliniki Onkologii i Chirurgii Europejskiego Centrum Zdrowia w Otwocku): Pakiet koncentruje się wokół hasła „szybkiej terapii onkologicznej”, a terapia powinna być dobra, nie szybka. Jeżeli mają się odbywać konsylia, to wymagają one czasu, zebrania ludzi i zgromadzenia informacji. Ja bym nie chciał być leczony szybko, tylko dobrze. Lekarze, którzy powinni poświęcić chorym swoją uwagę, wiedzę i czas, będą ten czas w coraz większym stopniu przeznaczali na kolejne czynności administracyjne i wypełnianie „zielonej karty”.
^ Mec. Paulina Kieszkowska-Knapik: Pakiet sam w sobie nie zmniejszy liczby pacjentów potrzebujących pomocy medycznej. Ustawa przesunęła po prostu chorych na niższy poziom „drabiny” systemu, tj. do lekarzy poz. Dodatkowo, pacjenci dotychczas obsługiwani w systemach abonamentowych będą także musieli wybrać lekarza poz, aby otrzymać kartę diagnostyki i leczenia onkologicznego. Fikcją wydaje mi się założenie „leczenia” nowotworów u lekarzy poz w ramach ich stawki ryczałtowej. Nawet najlepiej wykształceni lekarze pierwszego kontaktu nie zastąpią specjalistów. Ci zaś powinni pracować w ramach tzw. Units, czyli ośrodków wyspecjalizowanych w danych typach nowotworów, zbudowanych na bazie AOS i szpitali. Taki system leczenia jest przetestowany w wielu krajach jako bardziej efektywny finansowo.
^ Szymon Chrostowski (prezes Zarządu Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych): Wskaźniki wykrywalności nowotworów stosuje się od dawna w krajach Europy Zachodniej, są one znacznie bardziej restrykcyjne niż te wprowadzone u nas (1/15). Doświadczenia europejskie pokazują, że takie rozwiązanie ma sens i sprawdza się w praktyce. Motywuje bowiem lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej do czujności onkologicznej i bardziej wnikliwego spojrzenia na stan zdrowia pacjentów. Lekarze poz i specjaliści dysponują wiedzą i umiejętnościami, aby na podstawie objawów zgłaszanych przez pacjenta i wykonanych badań ocenić, czy istnieje ryzyko nowotworu. Nareszcie mamy szansę wcześnie diagnozować raka, i pomoże w tym znacznie — oprócz „zielonej karty” — zniesienie limitów oraz większa współpraca między placówkami medycznymi.
DEBATA NAD REFORMĄ Nie ustają gorące dyskusje nad ostatnią reformą w onkologii. Poniżej kilka głosów z debaty „Pakiet onkologiczny — nowe zasady, stare problemy”, zorganizowanej przez Fundację im. Lesława A. Pagi.
^ Grzegorz Stachacz (ekspert Fundacji im. Lesława A.Pagi): Nie można się dziwić, że słychać głosy krytyki i obaw ze strony lekarzy poz. To właśnie ta grupa zawodowa, poza poszerzeniem obowiązków, przyjęła na siebie ogromną odpowiedzialność. Jedną z największych wątpliwości pozostaje system szkolenia z zakresu diagnostyki onkologicznej. ^ Prof. Tadeusz Pieńkowski (kierownik Kliniki Onkologii i Chirurgii Europejskiego Centrum Zdrowia w Otwocku): Pakiet koncentruje się wokół hasła „szybkiej terapii onkologicznej”, a terapia powinna być dobra, nie szybka. Jeżeli mają się odbywać konsylia, to wymagają one czasu, zebrania ludzi i zgromadzenia informacji. Ja bym nie chciał być leczony szybko, tylko dobrze. Lekarze, którzy powinni poświęcić chorym swoją uwagę, wiedzę i czas, będą ten czas w coraz większym stopniu przeznaczali na kolejne czynności administracyjne i wypełnianie „zielonej karty”.