Za błędy, błędy na górze...

Edyta Szewerniak-Milewska
opublikowano: 12-11-2003, 00:00

System ratownictwa medycznego w Polsce nie działa. Eksperci ustalają, dlaczego. Szef resortu zdrowia wie: to wina dotychczasowego konsultanta krajowego ds. ratownictwa medycznego prof. Juliusza Jakubaszki. Dlatego go zmienił.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Minister zdrowia Leszek Sikorski zdecydował, że J. Jakubaszkę zastąpi prof. Jerzy Karski, kierownik Katedry i Kliniki Chirurgii Urazowej i Medycyny Ratunkowej AM w Lublinie. Zgodnie z oficjalnym komunikatem resortu, powodem decyzji była ,konieczność zmiany koncepcji i priorytetów ratownictwa medycznego w związku z wynikami oceny programu ratownictwa medycznego w Polsce, opartej na wnioskach pokontrolnych NIK-u oraz wynikach prac resortowego zespołu ds. opracowania rozwiązań strategicznych dotyczących ratownictwa medycznego".
Zdaniem L. Sikorskiego, prof. J. Jakubaszko jest odpowiedzialny za stworzenie koncepcji systemu, który w polskiej rzeczywistości jest nie do zrealizowania. ,Trzeba zejść na ziemię. To, za co jest odpowiedzialny prof. J. Jakubaszko, to właśnie koncepcja nie przystająca do realiów. Nie odpowiada on za uchybienia w Ministerstwie Zdrowia czy brak nadzoru wojewodów nad tworzeniem szpitalnych oddziałów ratunkowych, ale właśnie za wprowadzany model systemu" - powiedział PAP minister Leszek Sikorski.
,Zanim powstaną nowe koncepcje systemu ratownictwa, musimy sobie odpowiedzieć na pytania: dlaczego przez trzy lata jego realizacji popełniono tyle błędów i dlaczego ich nie rozwiązano. Głównie chodzi o szpitalne oddziały ratunkowe" - powiedział nam podsekretarz stanu Wiktor Masłowski, szef resortowego zespołu ds. opracowania rozwiązań strategicznych dotyczących ratownictwa medycznego. Właśnie o błędach mówili konsultanci wojewódzcy ds. medycyny ratunkowej, pełnomocnicy wojewodów i przedstawiciele ministerstwa na spotkaniu w Nałęczowie w ubiegłym tygodniu. ,Przedstawiono fakty: ile pieniędzy poszło, na jakie jednostki i ile ich jest, a nie ma nawet połowy w stosunku do ilości przeznaczonych na ten cel pieniędzy, łącznie z centrami powiadamiania ratunkowego - mówi W. Masłowski. - Teraz musimy wspólnie odpowiedzieć sobie na pytanie, jak to się stało i co trzeba zmienić. Daliśmy sobie na to 2-3 tygodnie. Potem w ministerstwie odbędzie się spotkanie, na którym zapadną ostateczne decyzje, co dalej".
Zdaniem W. Masłowskiego, jeśli powstanie nowy ministerialny zespół ds. ratownictwa medycznego, prof. J. Jakubaszko, jako wybitny specjalista w tej dziedzinie, na pewno znajdzie się w jego strukturach.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Edyta Szewerniak-Milewska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.