Każdy liczy inaczej
; Kwota 1539 zł, a wraz z pochodnymi nawet 1907 zł, gwarantowana co miesiąc dla każdego rezydenta przez ministra zdrowia (przywoływana przez nas w artykule o rezydenturach w poprzednim numerze Pulsu Medycyny) pobudziła wyobraźnię lekarzy. ,Nigdy nie otrzymałem takich pieniędzy. Minister zapewnia nam tylko ok. 1 tys. zł" - to treść jednego z typowych listów, jakie poirytowani lekarze rezydenci przysyłali do redakcji.
Sprzeczność między wielkością środków wypłacanych co miesiąc dla każdego rezydenta z budżetu państwa a ich rzeczywistymi zarobkami, czyli kwotami, jakie ostatecznie wpływają na konta lekarzy, wyjaśniło na naszą prośbę Ministerstwo Zdrowia.
W 2003 roku minister zdrowia finansuje etat rezydencki w wysokości: wynagrodzenie zasadnicze 1539 zł + składka na ubezpieczenie społeczne i Fundusz Pracy 311 zł + odpis na Zakładowy Fundusz wiadczeń Socjalnych 57 zł = 1907 zł.
Od wynagrodzenia zasadniczego lekarza rezydenta (podobnie, jak innych pracowników) dokonywane są potrącenia z tytułu: podatku dochodowego od osób fizycznych ok. 238 zł oraz składek na ubezpieczenie społeczne opłacanych przez pracownika ok. 288 zł = 526 zł.
,Po odjęciu kwoty 526 zł od zasadniczego wynagrodzenia 1539 zł pensja netto rezydenta, czyli to, co dostaje on ,na rękę" wynosi ok. 1013 zł" - poinformowała Agnieszka Gołąbek, rzecznik prasowy resortu zdrowia.
Źródło: Puls Medycyny