100 tys. zł zadośćuczynienia dla dwóch poparzonych kobiet

; Urszula Ludwiczak, Białystok
opublikowano: 12-11-2003, 00:00

Po sto tysięcy złotych zadośćuczynienia wraz z odsetkami musi zapłacić Białostocki Ośrodek Onkologiczny (BOO) dwóm poparzonym podczas radioterapii pacjentkom. 8 listopada sąd orzekł 70 tys. zł zadośćuczynienia dla trzeciej z poszkodowanych. Wyroki nie są prawomocne.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

6 listopada Sąd Okręgowy w Białymstoku wydał wyroki w sprawach cywilnych dwóch z pięciu poszkodowanych kobiet. ,Skoro BOO podjął ryzyko leczenia przestarzałym sprzętem, powinien mieć na uwadze, że najważniejsze jest bezpieczeństwo pacjenta - mówiła podczas ogłaszania wyroku Ewa Rogalińska, sędzia Sądu Okręgowego w Białymstoku. - Od lekarzy wymaga się wyższej niż przeciętna uwagi na przedmiot ich zabiegów, czyli człowieka, i ich skutki, które często są nieodwracalne".
Zdaniem sądu, skutki awarii to wynik niedbalstwa pracowników ośrodka. Wezwany na miejsce zdarzenia technik samodzielnie próbował bowiem po awarii ustawić odpowiednie parametry aparatu, a nie należało tego robić.
,Nie można zdarzenia traktować jako ryzyka pacjenta związanego z leczeniem radioterapią - oceniła sędzia. - O odpowiedzialności BOO świadczy fakt kontynuowania zabiegów po stwierdzeniu awarii aparatu".
Po awarii Neptuna prowadzone było postępowanie karne wobec pracowników ośrodka, a poszkodowane domagały się na drodze cywilnej zadośćuczynienia od BOO w wysokości od 100 do 200 tys. zł. Sąd Okręgowy, wydając pierwsze orzeczenia w sprawie, wziął pod uwagę stan zdrowia poszkodowanych pacjentek. Obie kobiety nie mają żeber z lewej strony ciała i osłony serca, mają ograniczoną ruchomość klatki piersiowej, obu przeszczepiano skórę.
,Cierpienia fizyczne i psychiczne powódek były ogromne - mówiła Ewa Rogalińska. - Obie musiały zmienić swoje dotychczasowe życie, jedna stała się niezdolna do pracy, druga z uwagi na przeżyty stres wymaga stałej opieki osób trzecich. Powódki wymagają też stałej opieki lekarskiej. Zdaniem sądu, zadośćuczynienie w wysokości 100 tys. zł jest adekwatne do skutków zdarzenia". BOO został też zobowiązany do ponoszenia odpowiedzialności za ujemne skutki wypadku, mogące powstać w przyszłości, a pozostające w związku przyczynowym ze zdarzeniem z 27 lutego 2001 r.
,Biorąc pod uwagę dotychczas przyznawane zadośćuczynienia w podobnych sprawach, wyrok sądu białostockiego jest dobry - oceniła mec. Irena Zdasiuk, pełnomocnik poparzonych. - Odszkodowanie jest dosyć wysokie".
Wyrok w trzeciej sprawie zakończył się przyznaniem zadośćuczynienia w wysokości 70 tys. zł. Sędzia Bogdan Łaszkiewicz powiedział w uzasadnieniu, że co prawda poszkodowana była leczona długo, ale z dobrym skutkiem, stąd jej żądanie od BOO 200 tys. zł jest zbyt wygórowane. Ponieważ jedna z powódek zmarła kilka tygodni temu, sąd w jej sprawie zawiesił postępowanie do czasu ustalenia następców procesowych.
Wiadomo już, że BOO będzie składać apelację od wyroków. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w przypadku konieczności wypłaty odszkodowań ośrodek nie będzie mógł skorzystać z polisy ubezpieczeniowej.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: ; Urszula Ludwiczak, Białystok

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.