Z powodu ogromnego długu Szpital Kliniczny nr 1 we Wrocławiu wstrzymuje przyjęcia pacjentów
Nie będzie sześćdziesięciu dni spokoju dla nowego ministra zdrowia Marka Balickiego, zapowiada komitet strajkowy pracowników dolnośląskiej służby zdrowia. Na razie ogłosił on dwugodzinny strajk ostrzegawczy, ale jeśli nic się nie zmieni, dojdzie do strajku generalnego. Najbardziej dramatyczna sytuacja finansowa jest w Szpitalu Klinicznym nr 1, któremu zaczyna brakować pieniędzy na leki dla chorych.
,Połowa z nas już nie dostaje pensji. A pozostali wkrótce przestaną je dostawać. Nasi pacjenci cierpią, bo nie ma pieniędzy na ich właściwe leczenie. Musimy protestować, bo inaczej wszyscy zginiemy. Minister Balicki, który odwiedził nas ostatnio, nic nam nie dał. W związku z tym my nie damy mu sześćdziesięciu dni spokoju" - mówiła podczas demonstracji dr Joanna Puławska (,Solidarność") z komitetu strajkowego.
Ministrze, ratuj!
Obietnicą kolejnego przyjazdu na Dolny ląsk zakończyła się 3 lutego wizyta we Wrocławiu ministra zdrowia Marka Balickiego. Minister, który przyjechał na zaproszenie wojewody dolnośląskiego Ryszarda Nawrata, spotkał się z przedstawicielami komitetu protestacyjnego pracowników służby zdrowia.
,Sytuacja tutaj jest najcięższa w Polsce i wymaga przyjęcia planu naprawczego. Bez jego szybkiego stworzenia, szansa na poprawę sytuacji placówek służby zdrowia, którą daje Narodowy Fundusz Zdrowia, może zostać zmarnowana" - mówił Marek Balicki.
,Zabrakło konkretów. Obawiamy się niestety, że kontynuowane będą plany dotyczące zamykania kolejnych placówek. Uważamy, że problem 800-milionowych długów dolnośląskich szpitali, dotyczy nie tylko naszego terenu, ale wymaga rozwiązań centralnych" - mówi lek. Joanna Jaruga, rzecznik komitetu protestacyjnego.
Szef resortu obiecał pomoc w przygotowaniu programu restrukturyzacji służby zdrowia na Dolnym ląsku, za który będzie odpowiedzialny Adam Ugrewicz. Na początku lutego został on mianowany pełnomocnikiem Zarządu Województwa Dolnośląskiego ds. restrukturyzacji służby zdrowia.
Wierzyciele stoją w kolejce
Większość dolnośląskich szpitali ma problemy nie tylko z pensjami dla swoich pracowników, ale również z lekami dla chorych. W ostatnich dniach ogromne problemy przeżywa Szpital Kliniczny nr 1. Ta największa we Wrocławiu placówka medyczna, która jest jednocześnie podstawową bazą naukową Akademii Medycznej, ma 62 mln zł zadłużenia. Komornicy zajęli w Dolnośląskiej Regionalnej Kasie Chorych w grudniu ubiegłego roku 4,5 mln zł, zaś w styczniu tego roku 3,5 mln złotych z należnych szpitalowi wypłat. W związku z tym jego pracownicy dostali tylko część wynagrodzeń za grudzień i żadnych pieniędzy za styczeń. Dodatkowo w placówce zaczęły się wyczerpywać ostatnie zapasy leków.
,Nie mamy pieniędzy na zakup leków dla pacjentów. To stan bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia chorych. Nie możemy do tego dopuścić. Dlatego, jeśli nie znajdą się wkrótce pieniądze, będziemy musieli wypisać pacjentów do innych szpitali" - mówi prof. Leszek Paradowski, rektor Akademii Medycznej.
Czy dojdzie do ewakuacji pięciuset pacjentów? W chwili zamykania gazety sprawa nie była jeszcze rozstrzygnięta. Podjęto natomiast decyzję o nieprzyjmowaniu do szpitala nowych chorych, a rektor AM wystąpił do wojewody dolnośląskiego o ogłoszenie ,stanu klęski lub stanu nadzwyczajnego w jednostkach służby zdrowia na terenie Dolnego ląska". Po analizach prawnych okazało się jednak, że nie jest to możliwe do wprowadzenia.
,Liczymy, że resort zdrowia uruchomi dla szpitala dodatkowe pieniądze, np. zaliczki na poczet wykonywanych już procedur wysokospecjalistycznych" - mówi prof. Leszek Paradowski.
Problemy finansowe Szpitala Klinicznego nr 1 przesądziły ostatecznie o decyzji komitetu strajkowego: będzie dwugodzinny strajk we wszystkich dolnośląskich szpitalach i przychodniach. ,Odbędzie się on w piątek 21 lutego i polegać będzie na powstrzymaniu się od pracy. Wyjątkiem będą wszystkie sytuacje zagrożenia życia. Nie będziemy w tym czasie przyjmować nowych chorych, poza sytuacjami nagłymi. Jeśli nic się nie zmieni, to dalszym krokiem będzie strajk generalny" - mówi Joanna Jaruga.
Okrągły stół na kłopoty służby zdrowia
Sytuacja na Dolnym ląsku będzie zapewne jednym z tematów obrad konferencji programowej nazwanej ,okrągłym stołem". Marek Balicki zapowiedział 14 lutego, że w najbliższych dniach skieruje do związków zawodowych, samorządów terytorialnych i zawodowych, organizacji pracodawców oraz władz uczelni medycznych z całej Polski list dotyczący organizacji tej konferencji, zawierający prośbę o przedstawienie problemów, które powinny być przedmiotem jej prac oraz wskazanie ekspertów, których te organizacje chcą zaprosić do udziału w konferencji. Na koordynatora tych działań minister Balicki powołał dr. Krzysztofa Kuszewskiego, epidemiologa z Państwowego Zakładu Higieny, specjalistę w zakresie organizacji ochrony zdrowia.
Bezskuteczna restrukturyzacja na Dolnym l_sku
- prof. Janusz Zaleski, prezes Wrocławskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, były wojewoda wrocławski:
Czasu na zmiany w zadłużonej dolnośląskiej służbie zdrowia nie ma za dużo. Dlatego przy tworzeniu planów jej restrukturyzacji należy skorzystać z programów, które w przeszłości już zostały stworzone. Przypomnę, że przed blisko trzema laty taki program został napisany już przez Regionalną Grupę Wsparcia. Potem powstał kolejny. Żaden nie został jednak zrealizowany, choć były próby ich wykonania. Niestety, okazały się bezskuteczne, a efekty tego mamy dziś w postaci katastrofalnego zadłużenia szpitali. Oczywiście, dokumenty te należy zaktualizować. Będzie to jednak szybsze niż stworzenie nowych planów, zwłaszcza że osoba, która będzie teraz za to odpowiedzialna, będzie się musiała dopiero wdrożyć w tę tematykę.
Obecnie przy tworzeniu planów restrukturyzacji, ich twórcy będą mieli jeszcze jedną trudność: niepewność, jak będzie wyglądał nowy system finansowania służby zdrowia w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia. To może zablokować prace nad restrukturyzacją. Nie wiemy dotychczas, w jaki sposób i jak duże pieniądze będą w przyszłości trafiały do placówek medycznych. Skąd możemy więc wiedzieć, na finansowanie ilu szpitali wystarczy złotówek z funduszu? Tu potrzebna jest szczegółowa prognoza, do której na razie jest za mało danych.
Dlatego obawiam się, że trudno oczekiwać obecnie szybkich działań restrukturyzacyjnych, chyba że będą miały one charakter doraźny. Dotyczyć będą szpitali, które w wyniku długów nie są w stanie pełnić swoich funkcji. Pierwszym kandydatem jest wrocławski Szpital im. L. Rydygiera.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Marcin Murmyło, Wrocław; Beata Lisowska