Kampania informacyjna o problemie zaburzeń erekcji
Edukacyjna strona internetowa dla pacjentów, lekarzy i dziennikarzy, infolinia ?Zdrowie Seksualne", za pośrednictwem której można porozmawiać z konsultantem o problemie zaburzeń erekcji, akcja pod hasłem Europejski Tydzień wiadomości Seksualnej - wszystko to można uznać za elementy medialnej kampanii poprzedzającej wejście na polski rynek nowego leku Eli Lilly. Chodzi o tadalafil (Cialis), zarejestrowany już w krajach Unii Europejskiej ze wskazaniem do leczenia dysfunkcji erekcji. W Polsce lek czeka na rejestrację.
?Firma Eli Lilly przyjęła taką politykę, żeby podnosić świadomość i kulturę seksualną. W tym celu powstał Cialis Club, który organizuje co miesiąc informacyjne spotkania dla około 70 opiniotwórczych osób, przedstawicieli nauki, ale przede wszystkim dziennikarzy. Spotkania klubu poświęcone były różnym zagadnieniom, ukierunkowane na podnoszenie kultury seksualnej. Firma dosyć szeroko potraktowała ten problem, nie było żadnej nachalnej reklamy" - wyjaśnia prof. dr hab. med. Kazimierz Krajka, kierownik Katedry i Kliniki Urologii Akademii Medycznej w Gdańsku, którego firma pozyskała do współpracy.
Tydzień świadomości
Uczestnicy spotkań zostali zapoznani z działaniem nowego leku, w materiałach informacyjnych znalazł się także znak graficzny specyfiku - maźnięcie pędzlem w formie litery C. Taki znak występuje na opakowaniach leku, których zdjęcie znaleźliśmy na stronie internetowej. Jedyna różnica to kolor: nie żółto-pomarańczowy, ale zielony.
Dodatkowo nazwa leku (a nie problemu czy pojęcia medycznego) pojawiła się w nazwie Cialis Club. Czy są to formy promocji farmaceutyku jeszcze nie zarejestrowanego w Polsce, czego zabrania Prawo farmaceutyczne (art. 56)? Prawnicy mogliby się spierać na ten temat pewnie przez wiele lat.
W tygodniu poprzedzającym Walentynki kampania świadomości seksualnej nabrała tempa. 9 lutego rozpoczął się program edukacyjny pod nazwą Europejski Tydzień wiadomości Seksualnej. Jest to oficjalnie przedsięwzięcie Europejskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej (ESSM) i Europejskiego Stowarzyszenia Dysfunkcji Erekcji (ESDA). ?Prawie wszystkie kraje w Europie biorą udział w tym przedsięwzięciu. W Polsce oba stowarzyszenia niestety nie mają agendy. Dlatego w całą akcję jest zaangażowany komitet organizacyjny, składający się z członków Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego, Polskiego Towarzystwa Urologicznego i Towarzystwa Rozwoju Rodziny - informuje Anna Olszewska, Cialis Brand Manager w firmie Eli Lilly. - Nie jest to w żaden sposób akcja brandowana, nie ma żadnej firmy obecnej w tym przedsięwzięciu, nie mówimy o żadnym leku. Firma Lilly wzięła na siebie niejako stronę techniczną tego przedsięwzięcia, np. kontakty z mediami. Inicjatywa jest niekomercyjna i ma za zadanie edukację osób z problemem dysfunkcji erekcji oraz lekarzy".
Znak na ekranie
W celu ułatwienia pacjentom dostępu do informacji została zorganizowana infolinia oraz strona internetowa. Reklamy zachęcające do zadbania ?o swoje zdrowie seksualne" oraz do wejścia na stronę w Internecie, a także skorzystania z infolinii pojawiły się również w prasie. Po adresem: www. zdrowie-seksualne. pl są obszerne informacje dla pacjentów i ich partnerek o problemie zaburzeń erekcji, przyczynach, dostępnych metodach leczenia. Są porady, jak rozmawiać o tym z lekarzem. Zalogować się mogą także lekarze i dziennikarze. Jednak w pamięci, a być może także podświadomości odwiedzających tę stronę, oprócz wielu informacji na temat zaburzeń erekcji, pozostanie także charakterystyczny znak pędzlem w kształcie C, pojawiający się na ułamek sekundy przy otwarciu strony oraz obecny cały czas w tle.
Wsparcie autorytetów naukowych
Lilly pozyskała też do współpracy autorytety naukowe, m.in. prof. Zbigniewa Izdebskiego i prof. Zbigniewa Lwa-Starowicza. ?Jestem przewodniczącym komitetu naukowego, który ma zadanie m.in. przedstawienie i promocję tego leku - nie kryje prof. Kazimierz Krajka. - Są w nim oprócz mnie dwaj inni urolodzy z Warszawy, specjalista medycyny ogólnej, seksuolog, diabetolog i kardiolog. Jestem też członkiem Komitetu rodkowo-Europejskiego związanego z promocją i wprowadzeniem tego leku na inne rynki. Są w nim także przedstawiciele Rosji, Izraela, Węgier, Słowacji, Czech i Rumunii".
Prof. K. Krajka zapewnia, że nie otrzymał za to żadnego honorarium. ?Firma zaprasza na wyjazdy, pokrywa uczestnictwo w kongresach zagranicznych, taka jest umowa - powiedział K. Krajka w rozmowie z Pulsem Medycyny. - Dla mnie najważniejszy był cel, a celem jest podniesienie świadomości seksualnej. Poza tym pewne rzeczy robi się ze względów ambicjonalnych". O tym, że art. 55 Prawa farmaceutycznego zabrania prezentowania leków autorytetom medycznym, profesor nie wiedział.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Beata Lisowska