Z dostępem nieletnich do opieki psychologicznej nie jest dobrze. Bariery prawne i brak kadr
Odpowiedzią na pogarszającą się kondycję psychiczną populacji dzieci i młodzieży mogłoby być szersze wsparcie psychologiczne w bliskim środowisku. Problem jednak w tym, że psychologów nie ma w 44 proc. szkół. Nie ułatwiają też sprawy pewne przeszkody prawne utrudniające kontakt dzieci z psychologiem.

Podczas dzisiejszego (11 marca) połączonego posiedzenia parlamentarnego zespołu ds. zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży oraz zespołu ds. młodzieży omówiono kwestie związane z lukami w dostępie do opieki psychologicznej.
Bariery w uzyskaniu wsparcia
W trakcie posiedzenia obecni byli również członkowie Rady Młodzieżowej działającej przy Senacie. Ich przedstawicielka, Maja Dykowska, zwróciła uwagę na kilka problemów w dostępie do opieki psychologicznej, na jakie napotykają młodzi ludzie. Jednym z nich jest fakt, że młody człowiek, aby skorzystać z porady psychologa, potrzebuje każdorazowo zgody rodziców lub sądu.
- Zgoda rodzica jest wymagana nawet przy jednorazowej konsultacji z psychologiem szkolnym. To bardzo ogranicza młodym ludziom dostęp do wsparcia. Nierzadko przecież rozmowa z psychologiem jest dla młodego człowieka łatwiejsza niż ta z rodzicami, co jest dosyć charakterystyczne dla okresu nastoletniego. (…) Tymczasem już ta jedna konsultacja może rozładować trudności na samym ich początku zanim urosną do rangi problemu natury psychicznej - wskazała Maja Dykowska.
Jak zauważyła, łatwiejszy dostęp do psychologa to też odpowiedź na braki kadrowe wśród psychiatrów - specjaliści psychologii mogliby ich w jakiejś mierze odciążyć. Co więcej, bariery prawne w kontakcie z psychologiem nie sprzyjają też lepszemu przeciwdziałaniu przemocy domowej. W teorii zgodę na konsultację psychologiczną może wydać sąd rodzinny, ale wiąże się to dla dziecka z dodatkowym stresem i wydłuża czas udzielenia pomocy. Ponadto nie wszystkie szkoły zatrudniają psychologa, a jeśli już tak jest, konsultacja u szkolnego psychologa wiąże się często ze stygmatyzacją w środowisku rówieśniczym.
Zmiany systemowe i legislacyjne wydają się tym istotniejsze, że pogarszają się statystyki dotyczące samobójstw i prób samobójczych w tej populacji wiekowej. Co więcej, do Polski napłynie wiele dzieci i młodzieży z Ukrainy, które najprawdopodobniej będą potrzebowały psychologicznego wsparcia z uwagi na wojenną traumę. Obecni na posiedzeniu psychologowie spierali się co do obecności psychologa w szkole: nie wszyscy uznawali wyprowadzanie opieki psychologicznej ze szkół za najlepsze rozwiązanie. Podkreślili, że większość psychologów w sytuacjach nagłych nie czeka na zgodę rodziców lub sądu.
Ważna wczesna interwencja
Kondycji psychicznej populacji dzieci i młodzieży jest poświęcony raport powstały w ramach inicjatywy „Życie warte jest rozmowy”. Ujęte w nim dane dotyczą okresu pomiędzy 2012 a 2021 rokiem.
- Z publikacji tej wynika, że niezwykle ważne jest wsparcie psychologiczne blisko dziecka. Mniejszym problemem wydaje się dyskusja, czy ten psycholog powinien przyjmować w szkole czy poza nią, ponieważ zdecydowanie bardziej problematyczny pozostaje fakt, że tych psychologów mamy bardzo niewielu. W 44 proc. szkół ich po prostu nie ma - zauważyła Martyna Kozdra z inicjatywy „Idź pobiegaj”.
Jak dodała, w systemie opieki psychologicznej i psychiatrycznej istnieją już gotowe rozwiązania, o które można byłoby oprzeć poszerzenie dostępu do psychologa. Pierwszym z nich jest ministerialna propozycja trójstopniowej opieki, gdzie na jej pierwszym poziomie dziecko z problemem trafia właśnie do psychologa. Inne to modele wypróbowane przez organizacje pozarządowe, np. Fundację Dajemy Dzieciom Siłę. Byłoby to zbieżne z duchem reform, obecnie wdrażanych w psychiatrii dzieci i młodzieży, które kładą nacisk na środowiskowy model opieki. Eksperci zgodzili się też co do tego, że w sytuacji pojawienia się ewentualnych problemów psychicznych najskuteczniejsze są często interwencje podejmowane jak najszybciej - najlepiej w czasie pierwszych trzech lat po pojawieniu się niepokojących symptomów.
Reforma psychiatrii dziecięcej obniża jakość opieki psychologicznej?
Jak zauważył Aleksander Waś z Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Psychologów, w dyskusji nad zniesieniem obowiązku zgody rodzica lub opiekuna przed konsultacją psychologiczną warto uważać, by nie wylać dziecka z kąpielą. Mogłoby się bowiem zdarzyć, że psycholog, który udzieliłby dziecku wsparcia bez zgody rodziców naraziłby się na poważny konflikt z rodziną. Ekspert nie miał natomiast wątpliwości co do tego, że bliskość psychologa w środowisku jest kluczowa dla poprawy dostępu.
- Dodatkowym i znaczącym problemem jest fakt, że nadal brakuje ustawy o zawodzie psychologa, czyli prawnego umocowania naszej pracy. Nie ma więc np. izb psychologów, które mogłyby prowadzić stosowne rejestry - wskazał Aleksander Waś.
Jak zauważył, bardzo utrudnia to centralne i systemowe zaplanowanie wsparcia psychologicznego, szczególnie w sytuacjach kryzysowych, np. kryzysu uchodźczego, z którym dziś mamy do czynienia. Odniósł się także do wdrażanej obecnie reformy psychiatrii dzieci i młodzieży.
- Mamy piękny trójstopniowy model, ale zastanawiające jest obniżanie wymagań stojących przed zatrudnianymi w nim psychologami. Przykładowo, psycholog zatrudniany w placówce pierwszego poziomu musi mieć rok udokumentowanego doświadczenia w pracy z dziećmi, a na II poziomie dwuletnie. Dotychczas do prowadzenia diagnozy psychologicznej konieczne było posiadanie specjalizacji, dziś już tak nie jest. Obniżenie jakości to strata dla pacjenta i klienta - wskazał.
Jak dodał, choć ogólne nakłady na psychiatrię dzieci i młodzieży rosną, to jednak środowisko psychologów niepokoi poziom wycen świadczeń psychologicznych. Niepokojący jest również, co przyznał Aleksander Waś, sam kierunek reformy np. wprowadzenie braku możliwości rozliczenia nadwykonań i wprowadzenie limitów zatrudnienia w placówkach I poziomu.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Reforma psychiatrii dziecięcej: będą zmiany w finansowaniu placówek I poziomu
Źródło: Puls Medycyny