Z brokerem może być taniej

Anna Gwozdowska
opublikowano: 01-03-2005, 00:00

Wysokie koszty związane z kontraktowaniem i kontrolą świadczeń, ponoszone przez publicznego płatnika, mogłyby się zmniejszyć, gdyby jego rolę częściowo przejęli prywatni pośrednicy.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
W Szczecinie od 3 lat działa MediMax, który kontraktuje usługi medyczne dla swoich pacjentów. ?Jesteśmy po prostu prywatną kasą chorych" - wyjaśnia Robert Kaczor, prezes MediMax. Pacjenci wnoszą opłatę w wysokości, która zależy od ich potrzeb zdrowotnych, a MediMax oferuje dostęp do lekarzy specjalistów, badań laboratoryjnych, a jeśli to konieczne - również do zabiegów operacyjnych. Minimalna stawka to 34 zł miesięcznie. W ramach wkładu w wysokości 90 zł miesięcznie chory z niestabilną chorobą wieńcową ma na przykład nieograniczony dostęp do kardiologa i badań diagnostycznych. MediMax obsługuje obecnie około 8 tys. osób. W planach ma rozwinięcie podobnej działalności na terenie całego kraju.
Firma, która zajmuje się pozyskiwaniem jak największej liczby pacjentów i zagwarantowaniem im dobrej opieki medycznej po jak najniższej cenie, mogłaby współpracować zarówno z towarzystwami ubezpieczeniowymi, jak i Narodowym Funduszem Zdrowia. W dodatku według specjalistów zajmujących się rynkiem medycznym, NFZ mógłby na tym oszczędzić sporo pieniędzy. ?Pośrednicy zrobią to, za co w tej chwili odpowiada NFZ, taniej i na dobrym poziomie" - przekonuje Jacek Graliński, szef firmy konsultingowej Gramed z Warszawy, doradzający zakładom opieki zdrowotnej. Jego zdaniem, NFZ kontraktując wszystkie, nawet najdrobniejsze rodzaje świadczeń, ponosi olbrzymie koszty związane między innymi z utrzymaniem zespołu ludzi zajmujących się kontrolą poziomu wykonywanych świadczeń. Gdyby kontraktowanie niektórych świadczeń zlecić pośrednikowi, to on zadbałby o kontrolę jakości świadczonych ubezpieczonym usług, a równocześnie zależałoby mu na jak najniższych cenach, bo działałby dla zysku. ?Podstawowym warunkiem współpracy z NFZ byłoby nałożenie na brokera obowiązku wysokiego ubezpieczenia od bankructwa, tak aby zabezpieczyć interes pacjenta" - uważa J. Graliński. Według niego, NFZ musiałby również w umowach z brokerami zagwarantować pacjentom określony przez siebie poziom świadczeń medycznych i monitorować go w razie potrzeby.
Na podobnej zasadzie działają pośrednicy na rynku amerykańskim, gdzie w końcu lat 80. pojawiło się pojęcie opieki koordynowanej (managed care). W myśl tego rodzaju opieki, pomiędzy głównego płatnika (na przykład rząd federalny) i świadczeniodawcę wprowadzono prywatnego pośrednika, który za uzyskane w drodze kontraktu fundusze kupuje świadczenia medyczne dla pacjentów. To najbardziej popularna forma finansowania usług medycznych w Kalifornii. Czy jej wprowadzenie w Polsce jest możliwe? ?Na razie nie ma na to społecznego przyzwolenia, ale system ochrony zdrowia w Polsce zmienia się, dlatego brokerzy kontraktujący świadczenia medyczne też się pojawią" - prognozuje J. Graliński.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Anna Gwozdowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.