Współpraca szpitali zamiast konkurencji

Anna Gwozdowska
opublikowano: 24-05-2006, 00:00

Do Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie przyjeżdżało zawsze wielu pacjentów z położonego kilkanaście kilometrów od centrum stolicy Piaseczna i okolic. Doc. Marek Durlik, dyrektor CSK MSWiA, postanowił to wykorzystać i poprzez przyłączenie miejscowego szpitala stworzyć kompleksowy system opieki medycznej dla mieszkańców południowej części Warszawy.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
1 stycznia 2005 r. Szpital Powiatowy w Piasecznie wraz z przychodnią i pogotowiem ratunkowym stał się częścią CSK MSWiA, jednego z największych szpitali w Polsce. Warszawski szpital podpisał dziesięcioletnią umowę z powiatem piaseczyńskim na przejęcie zadań miejscowego, likwidowanego obecnie ZOZ-u. Samorząd przejął 4 mln zł zobowiązań szpitala i pozostał właścicielem nieruchomości. Poliklinika przy ul. Wołoskiej może się wkrótce powiększyć o kolejną placówkę. Trwają rozmowy o przyłączeniu do CSK zadłużonego szpitala w Grójcu.

Efekty synergii

Według doc. Marka Durlika, powstaje w ten sposób sieć publicznych placówek, które ze sobą współpracują zamiast konkurować. "Hasło likwidacji szpitala jest bardzo niepopularne, ponieważ takie szpitale jak w Grójcu czy Piasecznie to często jedyne miejsca pracy dla wielu ludzi w rejonie, gdzie bezrobocie jest bardzo wysokie - tłumaczy dyrektor CSK. - Alternatywą jest łączenie szpitali. Małe szpitale będą wraz z większą placówką, taką jak szpital przy ul. Wołoskiej, tworzyć system komplementarny".
Grójecki szpital, liczący 350 łóżek, jest w bardzo złym stanie finansowym. M. Durlik przewiduje, że aby zlikwidować zbędne koszty działania placówki, trzeba lepiej zorganizować opiekę nad pacjentami, skracając np. ich średni czas hospitalizacji z kilkunastu do kilku dni. Należy także lepiej wykorzystać miejscowy sprzęt diagnostyczny, a część badań specjalistycznych przeprowadzać w CSK MSWiA. Zdaniem dyrektora, wystarczy posłużyć się modelem zarządzania, który sprawdza się w Warszawie, a teraz także w Piasecznie. Od stycznia 2005 r., kiedy podpisano umowę z CSK, piaseczyński szpital przestał się zadłużać. "Starosta przecierał oczy ze zdumienia, kiedy zobaczył dodatni bilans za 2005 r." - wspomina doc. M. Durlik. Przejęcie szpitala w Piasecznie pozwoliło na obniżenie kosztów. Z dnia na dzień przestała być potrzebna 50-osobowa administracja placówki w Piasecznie. Laboratorium w Piasecznie stało się filią nowoczesnego centrum analitycznego "na Wołoskiej", gdzie przeprowadza się część bardziej skomplikowanych badań. "To się opłaca, bo do przewozu używamy naszego transportu medycznego i wykorzystujemy potencjał naszego laboratorium" - tłumaczy M. Durlik. W ramach systemu łączącego teraz oba szpitale, pacjenci są przygotowywani do procedur wysokospecjalistycznych na miejscu w Piasecznie, w szpitalu bądź w poradni.

Dodatkowe przychody

M. Durlik nie wyklucza, że dodatkowo wprowadzi w Piasecznie, tak jak przy Wołoskiej, świadczenia komercyjne. "Nie ma przepisu prawnego, a badaliśmy to bardzo dokładnie, który zakazywałby takiej działalności w publicznym szpitalu - argumentuje M. Durlik. - Można więc przyjąć, że to, co nie jest zakazane, jest dozwolone. Jeśli na dodatek to jest korzystne dla zakładu pracy, bo poprawia sytuację finansową zakładu i materialną pracowników, to w moim odczuciu dyrektor ma obowiązek tego rodzaju działania podejmować". W CSK przy Wołoskiej wpływy z usług dla pacjentów komercyjnych stanowią około 5 proc. przychodów. wiadczenia komercyjne obejmują także usługi z zakresu medycyny pracy, transportu medycznego, badań laboratoryjnych i diagnostycznych. Pracownie diagnostyczne działają na trzy zmiany. "26 proc. naszych przychodów pochodzi spoza kontraktu z NFZ. To bardzo dużo, to prawie 40 mln zł" - przyznaje dyrektor.
Dodatkowe przychody pozwalają inwestować zarówno w infrastrukturę, jak i w sprzęt. "W 2005 r. wypłaciliśmy naszym pracownikom 10 procentową podwyżkę wynagrodzeń" - podkreśla M. Durlik. W tym roku związkowcy również wynegocjowali, skromniejszą, kilkuprocentową podwyżkę.

Inwestycje w przyszłość

CSK MSWiA stać także na wyposażenie szpitala w Piasecznie w sprzęt diagnostyczny. Wymieniono tam USG, wkrótce pojawi się nowy aparat rentgenowski. Inwestycje są zresztą możliwe także dzięki samorządowi. Zgodnie ze wspomnianą już dziesięcioletnią umową, samorząd zobowiązał się do regularnego inwestowania w tzw. mury szpitala. Na remont szpitala i przygotowanie rozbudowy przychodni przyszpitalnej samorząd przeznaczy w tym roku 1 mln zł. Latem ma zostać otwarty w Piasecznie oddział intensywnej opieki kardiologicznej. Starosta zapłaci około 700 tys. zł za przygotowanie pomieszczeń, a wyposażenie dostarczy CSK.
M. Durlik przyznaje, że szpitalem w Piasecznie interesowali się inwestorzy zagraniczni. Przekonał jednak przedstawicieli samorządu w Piasecznie do swojej wizji. "Inwestorowi zagranicznemu chodzi przecież o niszę, pacjentów młodych i zdrowych, operacje przepukliny i żylaków - tłumaczy M. Durlik. - Nie chcieliśmy, aby śmietankę w powiecie piaseczyńskim spijał inwestor zagraniczny, podczas gdy my nadal leczymy w szpitalu na Wołoskiej ciężko chorych, starych ludzi".
Rok po podpisaniu umowy samorząd w Piasecznie jest nadal zadowolony. "Z długiem sobie będziemy radzić, a od momentu połączenia, szpital się już nie zadłuża. Poza tym lepiej funkcjonuje opieka medyczna" - uważa Andrzej Kluś, członek Zarządu Rady Powiatu w Piasecznie.

Ważne liczby
Centralny Szpital Kliniczny MSWiA w Warszawie w 1999 roku miał przychody w wysokości 115 mln zł. Po połączeniu ze szpitalem w Piasecznie jego przychody wzrosły w 2006 roku do 200 mln zł. W 1999 kontrakt szpitala z NFZ wyniósł 80 mln zł, a w 2006 roku - 170 mln zł (w tym kontrakty szpitala w Piasecznie i szpitala przy ul. Goszczyńskiego). Liczba pacjentów wzrosła z 25 tys. do
48 tys. rocznie.

Uwaga na ślepą uliczkę
Komentuje dr Christoph Sowada, Instytut Zdrowia Publicznego, Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie:

Łączenie się ZOZ-ów czy to w drodze tworzenia jednolitych struktur, czy też na podstawie umów o współpracy formalnie niezależnych podmiotów, jest zjawiskiem pozytywnym, pod warunkiem, że umożliwia bardziej racjonalne wykorzystanie posiadanych zasobów dzięki efektom synergii i skali.
Łączenie się publicznych jednostek generalnie nie rozwiązuje jednak problemu niższej efektywności ekonomicznej niż występująca zazwyczaj w jednostkach prywatnych. Jest to niezwykle istotne akurat w polskiej rzeczywistości, gdzie dobre zarządzanie w publicznych jednostkach i brak długów jest karane, natomiast generowanie długów jest "nagradzane" przez kolejne oddłużenia. Powszechna skądinąd w Polsce niechęć do prywatyzacji szpitali wynika pewnie ze słusznego przekonania, że materialnie odpowiedzialny za niegospodarność właściciel nie będzie tolerował chociażby nieracjonalnych struktur zatrudnienia, tzn. przestanie traktować szpital głównie jako miejsce zatrudnienia i zacznie traktować go przede wszystkim jako miejsce produkcji usług zdrowotnych. Ale przecież temu szpitale mają służyć. Zatem jeśli jedynym celem łączenia publicznych szpitali ma być uniknięcie prywatyzacji, idziemy znów w ślepą uliczkę.
Aby wykorzystać pozytywne efekty łączenia publicznych ZOZ-ów, są potrzebne:
o mechanizmy finansowania świadczeń szpitalnych, umożliwiające leczenie pacjenta w różnych częściach takiej minisieci publicznej, a więc potrzebne jest kontraktowanie przypadków diagnostycznych, a nie tak jak obecnie procedur;
o instrumenty i regulacje uniemożliwiające silniejszemu "partnerowi" (dużemu szpitalowi) nadużywanie swojej pozycji, tworzenie struktur monopolistycznych i przejmowanie mniejszej placówki, np. w celu likwidacji potencjalnych konkurentów;
o w przypadku zachowania formalnej niezależności współpracujących szpitali trzeba zagwarantować równość szans, nie jest przecież wykluczone, że placówka silniejsza będzie starała się przejąć kontrakt placówki słabszej po to, by ułatwić własną sanację, natomiast do słabszego partnera odeśle przypadki trudne i kosztowne, zwiększając tylko jego problemy finansowe.




Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Anna Gwozdowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.