Współpraca ośrodków onkologicznych potrzebna
My w Polsce taką sieć już mamy. Wystarczy tylko, w ramach Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych, doposażyć w odpowiedni sprzęt istniejące ośrodki i scementować ich działalność, tak by potencjał całej sieci był lepiej wykorzystany. Należy też dążyć do większej współpracy między akademiami medycznymi i regionalnymi ośrodkami onkologicznymi. Może nie ma nic odkrywczego w tym stwierdzeniu, ale w jedności siła.
Pacjentów onkologicznych oczekujących na pomoc medyczną jest w Polsce tylu, że potrzebne są każde ręce do pracy, a jeżeli jest współpraca, to na pewno ten cel można osiągnąć szybciej.
Potencjał naszej kadry jest ogromny. Chodzi tylko o to, by go racjonalnie wykorzystać, żeby była jedna polska onkologia, a nie 20 zatomizowanych ośrodków onkologicznych.
Kiedyś mówiło się, że mamy nadmiar lekarzy. Teraz lekarzy onkologów jest coraz mniej. Być może zapowiedziane przez resort zdrowia zmiany spowodują, że lekarzy chętnych do robienia specjalizacji z onkologii będzie teraz więcej. Luka pokoleniowa jest jednak widoczna.
Postawić szpital czy wybudować bunkier - jak tylko są pieniądze - można już w półtora roku. Tylko jak obsłużyć coraz większą liczbę pacjentów? W ciągu 10 lat zapadalność na choroby onkologiczne wzrosła o 200 proc. I to jest rzeczywisty problem naszej onkologii.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Stanisław Góźdź, ; dyrektor Świętokrzyskiego Centrum Onkologii w Kielcach