Pracy dla lekarzy nie zabraknie
Rozszerzony zakres świadczeń w poz, gdzie możemy np. w cukrzycy zlecić badanie hemoglobiny glikozylowanej, a w chorobach układu krążenia - wykonać lipidogramy, echo serca, zapewnia pacjentowi lepszy, przede wszystkim szybszy dostęp do diagnostyki i leczenia. Żeby dostać się do kardiologa czy diabetologa, który zleci te same badania, trzeba czekać w kilkumiesięcznej kolejce. I zazwyczaj jest tak, że czekający na swoją kolejkę pacjent wraca wtedy do lekarza poz, który z uwagi na uciekający czas zleca mniejszą lub większą diagnostykę i w zależności od potrzeb, podejmuje sam leczenie.
Naszym zdaniem, wprowadzenie przez NFZ współczynnika korygującego, zachęcającego lekarzy rodzinnych do objęcia opieką pacjentów cukrzycowych i kardiologicznych jest dobrym rozwiązaniem. Oczekujemy, że kolejnym etapem, zresztą planowanym, będzie rozszerzenie tej zasady na choroby układu oddechowego, obejmujące przede wszystkim niestabilną astmę i POChP, co pozwoli lekarzowi poz, często będącemu specjalistą w wielu dziedzinach, rozszerzyć diagnostykę i zlecać np. wykonanie spirometrii wdrażać leczenie adekwatnie do potrzeb i stanu pacjenta. Możliwie jak najszersza diagnostyka i leczenie w poz faktycznie ułatwi pacjentowi dostęp do specjalisty, bo zmniejszą się kolejki w AOS, a płatnikowi pozwoli zaoszczędzić środki finansowe. Świadczenia zdrowotne również w podstawowej opiece zdrowotnej nie są tanie, jest jednak oczywiste, że są znacznie tańsze niż świadczenie w AOS czy szpitalu.
W obecnym systemie brakuje nam, a przede wszystkim pacjentom tzw. szybkiej konsultacji w AOS, polegającej na bieżącej pomocy w ocenie, czy pacjent już wymaga przejęcia przez specjalistę, czy też może być dalej leczony przez lekarza poz, a diagnoza i podjęte leczenie jest prawidłowe. Wpisywanie takiego pacjenta do kolejki oczekujących nie jest dla nikogo dobrym rozwiązaniem.
Przekazaliśmy NFZ sugestię, by to zmienić, by wprowadzić w specjalistyce poradę specjalistyczną jako szybką konsultację dla poz w przypadkach wątpliwych, koniecznych, niestabilnych.
Podczas dyskusji ze specjalistami spotykam się często z sugestiami, a czasem z zarzutami, że my, lekarze rodzinni, chcemy im wszystko zabrać. I wtedy odpowiadam, że to jest po prostu nierealne.
Tłumaczę, że dla nich pracy nie braknie. Jednocześnie wskazuję, że specjalistyka winna działać na kilku obszarach i może mieć co najmniej trzy źródła finansowania. Pierwszy obszar to tzw. podstawowe konsultacje dla poz, o których już wspomniałam.
Druga część to leczenie przejętych od nas, często po wcześniejszych konsultacjach, pacjentów przewlekłych. I zapewniam, że tutaj specjaliści w swoich dziedzinach będą mieli co robić. Bo niestabilne nadciśnienie z dusznicą, oporna cukrzyca czy padaczka lekooporna i wiele innych, to są stany, których my na pewno nie będziemy prowadzić. Specjalistów w Polsce nie mamy za dużo, warto więc ich potencjał wykorzystać na wielu szczeblach systemu ochrony zdrowia, również w konsultacjach dla szpitali.
Jak widać, system ochrony zdrowia to system naczyń połączonych, gdzie się zazębiamy i uzupełniamy w prowadzeniu opieki nad pacjentem na kolejnych szczeblach. Więc dobra organizacja systemu i współpraca dla wykorzystania naszego potencjału na każdym szczeblu jest nieunikniona. A praca? Pracy nie zabraknie ani lekarzom rodzinnym, ani w AOS.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Bożena Janicka, ; prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie