Wpływowi z Listy Stu 2010 opanowali naszą gazetę

  • Ekspert dla "Pulsu Medycyny"
opublikowano: 09-02-2011, 00:00

Gratuluję całej setce wpływowych! Liderami Listy Stu 2010 są tym razem osoby, które swoim działaniem sprawiły, że dokonał się przełom w polskiej transplantologii.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Ewa Kopacz zapewniła jej lepsze, długoterminowe finansowanie w ramach narodowego programu. Profesorowie Marian Zembala, Piotr Kaliciński i Wojciech Rowiński zaszczepili wiarę, że można zrobić więcej. Efekt już jest widoczny: według wstępnych danych Poltransplantu w ubiegłym roku pobrano narządy od 509 dawców, przeprowadzono 1277 przeszczepień (w 2009 roku 1147). Ale to ciągle mało, na ratunek czeka 1935 osób.

Na Liście Stu 2010 pojawiło się wiele nowych nazwisk. Zwracam uwagę na 33-letniego profesora Macieja Banacha. Okrzyknięty wyróżniającym się lekarzem i naukowcem, zajął 59. miejsce. Doktorat zrobił w dwa i pół roku, a w wieku 30 lat był już po habilitacji. I jeszcze te bliźniaki…

W tym wydaniu gazety informacje bieżące wyjątkowo przesunięte są na dalsze strony. Ale warto przeczytać, co wydarzyło się w Sejmie, w czym zresztą mieli udział wpływowi z naszej Listy Stu 2010. Egzamin dla kończących studia medyczne raz pojawiał się, raz znikał. Ostatecznie sejmowa podkomisja rekomenduje jego pozostawienie, ku zadowoleniu samorządu lekarskiego, który tym samym wygrał na argumenty z Ministerstwem Zdrowia.

Ważny tekst publikujemy w sekcji Praca. W Lublinie pojawiły się „lojalki”. Dyrektorzy publicznych szpitali nie zamierzają dalej tolerować sytuacji, że „ich” lekarze są także traktowani jak pracownicy NZOZ, dzięki czemu te ostatnie odbierają im kontrakty z NFZ. „Absolutnie nie dziwię się reakcji dyrektorów” – mówi w rozmowie z naszą reporterką ekspert rynku medycznego Adam Kozierkiewicz (nr 52 na Liście Stu 2010). Jego zdaniem, wszyscy dyrektorzy będą starać się podpisywać ze swoimi pracownikami kontrakty na wyłączność, a przynajmniej takie, które wyłączają bezpośrednią konkurencję. W klinikach uniwersyteckich to lekarzom może zależeć na pracy w takiej placówce – ich pozycja przetargowa będzie mniejsza, ale w szpitalach powiatowych prawdopodobnie to dyrekcja będzie się musiała postarać, żeby ktoś był jej wierny. „To się stało akurat teraz, bo w tym roku była fala kontraktowania i rynek zaczął się na nowo układać. I nawet jeżeli teraz ta sprawa przycichnie, następna dyskusja zostanie wznowiona przy kolejnej fali kontraktowania. To nieuniknione” – przewiduje Adam Kozierkiewicz.

Lista Stu 2010 pokazuje prawdziwych liderów zmian.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Magda Sowińska ; [email protected]

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.