W raku jajnika bardzo długo nie ma żadnych dolegliwości poza wzdęciami, zgagami
Lekarz pierwszego kontaktu odgrywa znaczącą rolę w rozpoznawaniu raka jajnika, ale ponieważ jest to choroba bardzo ciężka do wykrycia, powinien współpracować z ginekologiem - podkreśla lek. Elżbieta Kutarska, ordynator Oddziału Onkologii Ginekologicznej w Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej w rozmowie z Karoliną Stępień.
Z jakimi niepokojącymi objawami pacjentki z rakiem jajnika zgłaszają się do lekarza?
Chore mają bardzo niespecyficzne objawy, zwłaszcza na początku. Zgłaszają się do lekarza z dolegliwościami ze strony przewodu pokarmowego, układu moczowego, czasami kręgosłupa. Najczęściej skarżą się na niestrawność, wzdęcia czy pobolewania. Ze strony układu moczowego odczuwają ucisk na pęcherz bądź pieczenie przy oddawaniu moczu. Lekarz bardzo często rozpoznaje niestrawność, zapalenie pęcherzyka żółciowego czy zapalenie nerek i czasami bardzo długo w tym kierunku leczy taką pacjentkę. Po jakimś czasie przychodzi ona ze zwiększonym obwodem brzucha, co spowodowane jest obecnością guza albo płynów w jamie brzusznej. Ale wtedy jest to już nowotwór zaawansowany.
Bywa, że lekarze długotrwale leczą zapalenie korzonków maściami czy tabletkami, a dolegliwości mogą być spowodowane zmianami przerzutowymi w kręgosłupie.
Jeżeli zmiany pojawią się na szyjce czy w jamie macicy, to przede wszystkim pacjentka będzie miała krwawienia kontaktowe i upławy. Natomiast w raku jajnika bardzo długo nie ma żadnych dolegliwości poza tymi typowymi wzdęciami, zgagami. To są pierwsze objawy, bo krwawienia są rzadkimi objawami samej choroby.
W jakim stadium jest najczęściej wykrywany rak jajnika?
Zazwyczaj nowotwór wykrywany jest w stopniu zaawansowanym - III, IV, kiedy operacja nie zawsze jest radykalna i mimo leczenia uzupełniającego (chemio- czy radioterapia), nie zawsze można wyleczyć chorobę. Tylko wykrycie we wczesnym stadium daje szansę na długotrwałe przeżycie.
Czy są prowadzone badania przesiewowe w kierunku raka jajnika?
Do skriningu może wchodzić badanie ginekologiczne, USG, ewentualnie oznaczanie markera CA-125. Jednak podejmowane próby wykonywania badań przesiewowych nie spełniły oczekiwań. Nawet jeśli w badaniu USG stwierdzi się cystę, nie można dzięki niemu ustalić, czy jest to cysta łagodna, czy złośliwa. Tylko w sporadycznych przypadkach lekarz może z dużym prawdopodobieństwem to stwierdzić. Ale generalnie ani na Zachodzie, ani u nas nie wprowadzono badań skriningowych, jak to jest w przypadku raka szyjki macicy, dlatego że wielokrotnie narażało się kobiety na zabieg operacyjny, bo coś sugerowało, że jest to rak jajnika, a okazało się, że jest to cysta łagodna.
U kobiet w wieku pomenopauzalnym każde stwierdzone powiększenie jajnika musi zostać zweryfikowane, by ustalić tego przyczynę. W grupach szczególnie obciążonych rodzinnym występowaniem chorób nowotworowych, kobiety można skierować do poradni genetycznej, gdzie oznacza się geny, które mogą powodować wystąpienie tej choroby.
U kobiet z rodzinnym występowaniem raka sutka czy jajnika jest zwiększone prawdopodobieństwo zachorowania na ten nowotwór złośliwy z powodu genów BRCA1 i BRCA2. Co to za geny?
Mutacje w tych genach tylko predysponują pacjentki do zachorowania na raka jajnika, sutka czy jelita grubego. Jeżeli w rodzinie występują te nowotwory, to takie osoby kieruje się na badanie genetyczne w celu stwierdzenia obecności tych genów. Nowotwory mogą, ale nie muszą wystąpić. Kobiety z nowotworami w wywiadzie powinny się kontrolować pod kątem schorzeń ginekologicznych czy sutka. Jest to grupa szczególnie narażona.
Które badania w kierunku raka jajnika może wykonać lekarz rodzinny w NZOZ-ie?
Na pewno może wydać skierowanie do ginekologa czy na USG. Dalsze badania specjalistyczne, jak tomografia komputerowa czy rezonans magnetyczny są za drogie, więc lekarza poz nie będzie stać na ich finansowanie.
Myślę, że lekarz poz będzie "usprawiedliwiony", jeśli wyegzekwuje od pacjentki pójście do ginekologa. Należy podkreślić, że każda kobieta od lat najmłodszych powinna pamiętać o wizycie u ginekologa przynajmniej raz na rok nie tylko ze względu na zagrożenie wystąpienia raka jajnika. Przy okazji badania kontrolnego można wykryć jakąś cystę i inne zmiany, np. nadżerkę.
Wszelkie nagłe dolegliwości w okresie okołomenopauzalnym, jeżeli nie ma historii wrzodowej, pęcherzykowej, powinny zasugerować lekarzowi rodzinnemu, by pacjentkę od razu wysłać do ginekologa. Nawet jeśli od dawna leczy się na te choroby, to na wszelki wypadek należy ją skontrolować, bo objawy raka jajnika są niecharakterystyczne. Poza tym lekarz w wywiadzie powinien zawsze zadawać pytanie: "Kiedy była pani ostatni raz u ginekologa?".
Czy istnieje związek między hormonoterapią zastępczą a zachorowalnością na raka jajnika?
Zdania w tej kwestii są podzielone. Generalnie nie ma ostatecznego stwierdzenia, czy i na ile HTZ może mieć jednoznaczny wpływ na występowanie chorób nowotworowych. Jedno jest pewne, że jeśli ktoś zaleca rozsądnie HTZ, to pilnuje, żeby kobieta miała raz do roku wykonane badanie sutka, ewentualnie mammografię i raz do roku była u ginekologa. Jest to pewnego rodzaju skrining i jeżeli nawet występują choroby sutka czy trzonu macicy, wtedy jest to wyłapywane we wczesnym okresie. Łatwiej się wtedy je leczy. Kobieta, która nie stosuje HTZ, albo pójdzie do ginekologa, albo nie.
Interniści czasami chętnie zalecają HTZ, by złagodzić burzliwe objawy wypadowe menopauzy, zapobiec chorobom serca, podwyższonemu poziomowi cholesterolu itd. Jednak zapisując preparaty hormonalne, powinni upewnić się, czy ta kobieta była badana przez ginekologa.
Źródło: Puls Medycyny