Gorsi ci, którzy przystąpili do konkursu ofert?

Edyta Szewerniak-Milewska
opublikowano: 19-01-2004, 00:00

Minister zdrowia zaapelował do prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej o wyciągnięcie konsekwencji wobec lekarzy nawołujących do weryfikacji środowiska i ukarania kolegów, którzy przystąpili do konkursu ofert ogłoszonego przez NFZ. Problem jednak w tym, że ani Porozumienie Zielonogórskie, ani Kolegium Lekarzy Rodzinnych, ani Wielkopolska Izba Lekarska nie przyznają się do rozpoczęcia ?polowania na czarownice". ;

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
O uchwale prezydium Okręgowej Rady Lekarskiej Wielkopolskiej Izby Lekarskiej z 28 listopada 2003 r. dotyczącej zachowań lekarzy w sprawie konkursów ofert pisaliśmy już w Pulsie Medycyny nr 22/2003. Rzecznik odpowiedzialności zawodowej wielkopolskiej izby zapowiedział wtedy, że uchwała, która jest wyrazem poparcia dla lekarzy walczących o lepsze warunki kontraktów z NFZ, ma pomóc w ujawnianiu przypadków łamania zasad Kodeksu Etyki Lekarskiej.
?Nie wszczęliśmy jeszcze żadnych postępowań, ale dotarły do nas sygnały o nieetycznych zachowaniach lekarzy - mówi Krzysztof Kordel, rzecznik odpowiedzialności zawodowej WIL. - Dotyczą namawiania pacjentów (pod groźbą nieudzielenia jednorazowej porady) do przepisywania się do lekarzy, którzy już podpisali kontrakty. Do tej pory trzy lub cztery takie sprawy trafiły do prezesa izby, który przekazał je do komisji etyki". Oprócz tych zgłoszeń, komisja bada również doniesienie na lekarza, który wraz z wójtem włamał się do gabinetu innego lekarza, gdy ten uczestniczył w negocjacjach z ministrem zdrowia. ?Jeśli komisja uzna, że którymś przypadkiem należy się zająć, to zostanie wszczęte postępowanie. Cały czas będziemy się też przyglądać środowisku, czy nie dochodzi do innych przypadków łamania kodeksu" - zapowiada K. Kordel.
Zgłoszenie działania niezgodnego z zasadami etyki lekarskiej nie wymaga specjalnej uchwały okręgowej izby lekarskiej. Każdy lekarz ma prawo poinformować o nieetycznym zachowaniu kolegi, a komisja etyki we właściwym samorządzie okręgowym jest powołana do tego, żeby takimi sprawami się zajmować. Do wszczęcia jakichś dodatkowych działań weryfikacyjnych wobec lekarzy, którzy od razu przystąpili do konkursu ofert, nie przyznaje się nikt.
?Nie zajmujemy się żadną weryfikacją, nie po to zostaliśmy powołani i nie to jest naszym zadaniem" - mówi Robert Sapa, rzecznik Porozumienia. Także prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych Adam Windak twierdzi, że nie ma żadnej formalnej decyzji o jakichkolwiek działaniach tego typu. Sam, jako lekarz, który przystąpił do konkursu tak jak inni członkowie KLR w Krakowie (kontraktu jeszcze nie podpisał, bo negocjacje wciąż trwają), mówi, że nie spotkał się z żadnymi przejawami ostracyzmu. Nie ma też sobie ani innym nic do zarzucenia w tej sprawie. Słowa Janusza Tylewicza: ?nie będzie grubej kreski", które padły na nadzwyczajnym posiedzeniu KLR województwa lubuskiego, uważa za wypowiedziane na wyrost lub za jakieś nieporozumienie.
Jednak minister zdrowia postanowił zareagować na pojawiające się głosy nawołujące do weryfikacji. W liście skierowanym do prezesa NIL Konstantego Radziwiłła domaga się uchylenia uchwały prezydium izby wielkopolskiej. Uważa, że jest niezgodna z prawem, bo zapowiada sankcje wobec lekarzy, którzy realizują swoje ustawowe prawo do udziału w konkursie ofert. W kolejnym piśmie stanowczo prosi o wyciągnięcie konsekwencji wobec lekarzy, którzy powołując się na regionalne oddziały izb lekarskich oraz KLR usiłują zdyskredytować tych kolegów, którzy podpisali kontrakty. ?Skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie niektórych liderów Porozumienia Zielonogórskiego antagonizuje środowisko i utrudnia mi realizację podpisanego porozumienia" - napisał szef resortu.
Jednak, jak podaje rzecznik NIL, do centrali samorządu nie wpłynęła żadna informacja nt. nieetycznego zachowania lekarzy Porozumienia wobec kolegów, którzy podpisali kontrakty. ?W sprawie uchwały izby wielkopolskiej prezes NRL też nic nie może zrobić, bo nie ma takich możliwości prawnych" - twierdzi Iwona Raszke-Rostkowska.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Edyta Szewerniak-Milewska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.