Uwaga na pułapki w kontraktach
Jako lekarz dyżurny na umowie cywilnoprawnej zleciłem przewóz sanitarny pacjenta do innego szpitala. Następnie otrzymałem notę księgową z żądaniem zapłacenia za „nieuzasadniony medycznie" przewóz. Odmówiłem zapłaty, lecz kwotę potrącono mi z rachunku - pisze lekarz. Sprawę omawia ekspert prawny Pulsu Medycyny Sławomir Molęda.
"W umowie nie zawarto możliwości żądania przez szpital zwrotu nieuzasadnionych kosztów. Powołano się jednak na dość mglisty punkt wiążący wypłatę wynagrodzenia lekarza z zapłatą przez NFZ za wykonane świadczenia. Jest to moim zdaniem dość karkołomne tłumaczenie, gdyż usługi izby przyjęć kontraktowane są ryczałtowo i należność ze strony NFZ wcale nie zależy od ilości wykonanych świadczeń, a tym bardziej od tego, czy zlecony w ramach leczenia przewóz jest uzasadniony, czy nie. Cała ta sprawa może być niebezpiecznym precedensem i „biczem" pracodawców na pracowników kontraktowych" - napisał lekarz.
Wynagrodzenie bez ochrony
Wynagrodzenie lekarza, który udziela świadczeń na podstawie umowy cywilnoprawnej, nie podlega takiej ochronie jak wynagrodzenie pracownicze. Kodeks pracy ściśle ogranicza pracodawcę w tym zakresie w stosunku do pracowników zatrudnionych na umowę o pracę. Zezwala mu jedynie na potrącanie udzielonych zaliczek, wymierzonych kar pieniężnych i kwot wypłaconych w poprzednim terminie za okres nieusprawiedliwionej nieobecności. W pozostałych przypadkach wymaga uzyskania zgody pracownika wyrażonej na piśmie albo wystąpienia do sądu. Gdyby czytelnik był zatrudniony na podstawie umowy o pracę, to szpital nie miałby prawa dokonać opisanego potrącenia, dopóki nie udowodniłby swoich racji przed sądem.
Uprawnienia szpitala w przypadku zatrudnienia na podstawie umowy cywilnoprawnej są dużo większe, a ich ograniczenie może nastąpić tylko poprzez wprowadzenie stosownych zapisów w treści umowy. Kodeks cywilny, na którym opierają się umowy cywilnoprawne, nie przewiduje ochrony wynagrodzenia. Podstawową zasadą Kodeksu cywilnego jest zasada swobody umów, która głosi, że strony mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie, ani zasadom współżycia społecznego. Z zasady tej mogą teoretycznie skorzystać obie strony, lecz w praktyce korzysta z niej najczęściej tylko strona zatrudniająca.
Warunkowa wypłata
Przykładem może być wprowadzenie do umowy z czytelnikiem klauzuli wiążącej wypłatę wynagrodzenia z zapłatą przez NFZ za wykonane świadczenia. Taka klauzula przerzuca ryzyko gospodarcze na zleceniobiorcę. Nie jest możliwa w umowie o pracę, gdzie ryzyko gospodarcze ponosi wyłącznie pracodawca. W jednym ze swych orzeczeń Sąd Najwyższy stwierdził, że pracodawca, który nie wypłaca pracownikowi w terminie całości wynagrodzenia, ciężko narusza swój podstawowy obowiązek z winy umyślnej, choćby z przyczyn niezawinionych nie uzyskał środków finansowych na wynagrodzenia.
Powołanie się na wskazaną klauzulę jest jednak bezzasadne w przypadku, w którym NFZ zapłacił za wykonanie zleconych świadczeń. Jak słusznie zauważa czytelnik, wysokość ryczałtu za świadczenia w izbie przyjęć nie zależy od zasadności przewozów sanitarnych, ponieważ ich koszty pokrywa szpital, a nie NFZ.
Odpowiedzialność kontraktowa
Niemniej szpital i tak mógłby dokonać potrącenia z wynagrodzenia czytelnika, bez konieczności odwoływania się do zapisów umownych o możliwości żądania przez szpital zwrotu nieuzasadnionych kosztów. Wystarczy, że powoła się na przepisy o odpowiedzialności kontraktowej. Dotyczą one szkód powstałych w wyniku niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązań. Jeżeli przewóz był nieuzasadniony, to narażenie szpitala na poniesienie kosztów przewozu stanowi szkodę wyrządzoną mu przez czytelnika z powodu nienależytego wykonania zobowiązania.
Roszczenie o naprawienie takiej szkody jest wierzytelnością pieniężną, która może zostać potrącona z wierzytelności drugiej strony, czyli wynagrodzenia przysługującego lekarzowi. W celu dokonania potrącenia szpital powinien złożyć wyraźne oświadczenie lekarzowi o tym, że potrącenia dokonuje. Samo obniżenie rachunku nie wystarczy. Jeżeli szpital nie złożył oświadczenia, to lekarzowi przysługuje prawo dochodzenia brakującej części wynagrodzenia.
Aby uchronić się przed tego rodzaju nieprzyjemnościami, trzeba wprowadzić odpowiednie zapisy do umowy zlecenia. Wyraźnie sformułować warunki bądź wymienić przypadki i zaznaczyć, że wyłącznie w tych warunkach lub przypadkach szpitalowi przysługuje prawo potrącenia swoich wierzytelności z wynagrodzenia. Można też ograniczyć wysokość kwoty, jaka może ulec potrąceniu. Bez tego rodzaju zabezpieczeń szpital zachowuje bardzo szerokie pole manewru, z którego zawsze może skorzystać. W obliczu wielu ryzykownych decyzji, jakie podejmują lekarze, stwarza to ciągłe zagrożenie obniżania ich wynagrodzeń. Kontrakt należy oceniać nie tylko pod kątem wysokości wynagrodzenia, lecz także według zabezpieczeń gwarantujących otrzymywanie tego wynagrodzenia w całości.
Podstawa prawna:
1) art. 87 i 91 Kodeksu
pracy;
2) art. 353(1), 471, 498 i 499 Kodeksu cywilnego;
3) wyrok Sądu Najwyższego z 4 kwietnia 2000 r., sygn. I PKN516/99 (OSNP z 2001 r. nr 16, poz. 516).
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Sławomir Molęda