Uwaga na nieautoryzowane karty grupy krwi
Krajowe Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa opracowało dwa wzory karty grupy krwi. Informacje w niej zawarte znacznie skracają czas udzielenia pomocy, gdy niezbędna jest np. natychmiastowa operacja i przetoczenie krwi.
Wpis na wagę życia
Wpis do karty odbywa się na takich samych warunkach, jak do starego dowodu osobistego. Niezbędne są dwa oryginalne wyniki badań niezależnie pobranych próbek, z pieczątką pracowni serologicznej i osoby odpowiedzialnej za wynik. Muszą to być dokumenty oryginalne, nie wystarczą np. karty wypisowe ze szpitala.
?W praktyce grupa krwi określana jest obligatoryjnie, gdy pacjent przyjmowany jest na oddział tzw. operacyjny, np. chirurgię, urologię czy laryngologię. Honorowane są tylko wpisy w starych dowodach osobistych, książeczkach honorowych dawców krwi i ewentualnie w książeczkach RUM - mówi Ewa niedź z pracowni serologicznej Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala im. M. Pirogowa w Łodzi. - Nowe dowody nie mają rubryki na adnotacje dotyczące grupy krwi. Dlatego karta grupy krwi jest swego rodzaju jego uzupełnieniem".
Proces wydawania kart grupy krwi dopiero się rozpoczyna. ?Trudno na razie określić skalę jego rozpowszechnienia - mówi G. Kuśnierz-Alejska. - Nie ma też odgórnie ustalonego kosztu takiej karty, bo zależy on od jej jakości, może być np. z tworzywa, jak karta kredytowa, lub zafoliowaną tekturką".
W Łodzi wydanie takiego plastikowego dokumentu kosztuje 15 zł.
Biznes na kartach
W Polsce działa co najmniej kilka prywatnych firm, które postanowiły zrobić biznes na rozprowadzaniu kart z grupą krwi. ?Są one bezużytecznym świstkiem. Żaden lekarz nie powinien podejmować decyzji o przetoczeniu krwi na ich podstawie. Nie są one bowiem żadnym dokumentem" - mówi dr Ryszard Kozłowski, dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa we Wrocławiu.
Niedawno wysłał on do wszystkich dolnośląskich szpitali oficjalny list ostrzegający przed taką działalnością i przypomniał, że wpisu nt. grupy krwi może dokonać jedynie osoba, która odbyła przeszkolenie w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa i posiada zaświadczenie wydane przez jej dyrektora.
?Firmy te nie zdają sobie chyba sprawy, że zakup ich kart stanowi zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi. Co będzie, jeśli człowiek popełni błąd przy wpisywaniu grupy, a lekarz w nagłej sytuacji zdecyduje się na podanie niewłaściwej krwi?" - pyta dr R. Kozłowski.
Kosztującą 20 zł kartę ?Moja grupa krwi" rozprowadza m.in. firma TAP. Można do niej wpisać swoje dane osobowe, grupę krwi oraz osobę, którą należy poinformować w razie wypadku. W informacji czytamy, że ?jedyną osobą odpowiedzialną za informacje zawarte na karcie plastikowej jest jej właściciel". I pewnie o to chodziło.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Edyta Szewerniak-Milewska; Marcin Murmyło, Wrocław