Przygotowania do wprowadzenia obowiązkowego szczepienia przeciwko HIB

Monika Wysocka
opublikowano: 02-06-2003, 00:00

Polska należy do nielicznych krajów w Europie, gdzie nie są prowadzone obowiązkowe szczepienia przeciwko Haemophilus influenzae typu b (HIB) - bakterii wywołującej ropne zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych oraz inne, ciężko przebiegające zakażenia. W maju rozpoczęto badanie epidemiologiczne, które ma udowodnić konieczność włączenia szczepień przeciwko HIB do obowiązkowego kalendarza szczepień wykonywanych na koszt państwa.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
HIB to Gram-ujemna bakteria otoczkowa należąca do rodziny Pasteurellaceae. To właśnie otoczka, a dokładnie jeden z jej składników jest czynnikiem odpowiadającym za zjadliwość bakterii, nie dopuszcza bowiem do zadziałania nieswoistych mechanizmów obronnych organizmu. Wyłącznym rezerwuarem i jednocześnie obiektem ataku HIB jest człowiek, a zwłaszcza dzieci, które nie ukończyły jeszcze 5 roku życia.
Bakteria groźna dla dziecka
Pałeczki HIB mogą powodować zapalenie gardła, ucha środkowego, oskrzeli i płuc. Groźna dla życia dziecka choroba rozwija się w wyniku przeniknięcia bakterii do krwi, skąd mogą atakować odległe narządy. Jedną z najcięższych postaci zakażenia jest ropne zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, cechujące się wysoką śmiertelnością (5-7 proc.), a przede wszystkim wysokim odsetkiem powikłań - upośledzeniem umysłowym, wodogłowiem, padaczką, zaburzeniami słuchu.
"Nawet jeśli dziecko przeżyje, nasza radość jest umiarkowana, bo do końca nie wiemy, jaki będzie dalszy jego stan i rozwój" - mówi prof. Jacek Wysocki, kierownik Katedry Profilaktyki Zdrowotnej Akademii Medycznej w Poznaniu.
Inną groźną postacią zakażenia HIB jest zapalenie nagłośni, najczęściej atakujące dzieci w 3 roku życia. To bardzo gwałtownie przebiegająca choroba powodująca ekstremalną, narastającą duszność, ślinotok i ciężki stan ogólny, co w krótkim czasie może doprowadzić do śmierci dziecka.
Źródłem zakażenia może być nosiciel, a pałeczka przenosi się głównie drogą kropelkową (np. przez katar, kaszel lub branie do ust zabawek innych dzieci). Zakażenie może przebiegać bezobjawowo, przechodząc niejednokrotnie w stan nosicielstwa lub przełamać barierę śluzówkową, dostać się do krwi i uaktywnić wywołując chorobę.
Badania epidemiologiczne prowadzone w laboratoriach na całym świecie wykazały, że zakażenie HIB jest najczęstsze u małych dzieci. Liczba zachorowań jest niewielka w pierwszych miesiącach życia, kiedy prawdopodobnie rolę ochronną odgrywają jeszcze przeciwciała pochodzenia matczynego. Jednak już w drugim półroczu życia dziecka wrażliwość na zakażenie wywołane tą bakterią gwałtownie wzrasta (i to jest okres najczęstszego występowania zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych). Ta wrażliwość utrzymuje się jeszcze przez okres 2-3 lat, aż do momentu pojawienia się we krwi dzieci przeciwciał odpornościowych (ok. 5 roku życia).
Występowanie ciężkich zakażeń wywołanych pałeczkami HIB zależy także od pewnych uwarunkowań środowiskowych. Wykazano na przykład, że ważnym czynnikiem ryzyka jest uczęszczanie do żłobka i kontakt z dużymi grupami dzieci. Pewien wpływ może mieć też wielkość rodziny, zagęszczenie osób w mieszkaniu, kontakt z rodzeństwem w wieku szkolnym, które może brać udział w przenoszeniu zakażenia oraz dostępność do szczepień ochronnych.
Przez wiele lat napotykano na trudności w znalezieniu szczepionki skutecznej u dzieci poniżej 2 roku życia. ?Dopiero pojawienie się nowej generacji szczepionek, tzw. skoniugowanych, w których antygeny bakteryjne łączą się z innym białkami, umożliwiło wytwarzanie odporności u najmłodszych dzieci" - mówi prof. J. Wysocki.
Zalecane szczepienie
Pod koniec lat 80. szczepienie przeciwko Haemophilus influenzae typu b wprowadzono w USA i Kanadzie, a na początku lat 90. dołączyło do nich wiele krajów europejskich. W ciągu kilku lat uzyskano w tych krajach niemal całkowitą eliminację inwazyjnych zakażeń HIB u najmłodszych dzieci.
W Polsce szczepienie przeciwko tej bakterii zostało wprowadzone jako zalecane, co oznacza, że zakupu tej szczepionki muszą dokonać na swój koszt rodzice (3 razy po 44 zł), zaś niezbędne badanie lekarskie i wykonanie szczepienia należą do obowiązków lekarza rodzinnego.
Zdaniem dr Grażyny Dulny, przewodniczącej Oddziału Warszawskiego Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, szczepienie nawet części populacji jest korzystne, bo dzięki temu spada nosicielstwo. W Grecji, gdzie jest identyczna sytuacja jak w Polsce, na własny koszt zdecydowało się zaszczepić swoje dzieci 71 proc. rodziców i liczba zachorowań spadła sześciokrotnie.
"Chcemy zaproponować połączenie szczepionki przeciwko HIB ze szczepieniem przeciwko błonicy, tężcowi i krztuścowi (tzw. DTP) oraz przeciwko chorobie Heinego i Medina (poliomyelitis), podawanej trzykrotnie w odstępach 6 tygodni, zaczynając od 6 tygodnia życia oraz czwartej dawki w drugim roku życia. Taki schemat zapewnia maksymalnie szybkie wytworzenie odporności u najmłodszych dzieci, co jest bardzo ważne, biorąc pod uwagę wyniki badań epidemiologicznych. Dla spóźnialskich możliwe są krótsze schematy, zależne od wieku dziecka" - mówi prof. J. Wysocki.
Zdaniem dr G. Dulny, znając epidemiologię tej bakterii i wiedząc, że wywołuje ona zakażenie przede wszystkim u małych dzieci, stosunkowo łatwo byłoby poprawić diagnostykę. ?Choć staramy się, by także w Polsce szczepienie to weszło do powszechnego kalendarza szczepień, by było obowiązkowe i nieodpłatne przez rodziców, brakuje nam danych epidemiologicznych, które wskazywałyby, jaka jest zapadalność na choroby wywołane tą bakterią. Zebraniu takich danych mają służyć rozpoczęte właśnie badania epidemiologiczne" - mówi dr G. Dulny.
Skala zjawiska i badania w Polsce
Według danych Państwowego Zakładu Higieny, zapadalność na zapalenie opon określana jest na 2,46 na 100 tys. dzieci w wieku do lat 5, podczas gdy w sąsiedniej Słowacji współczynnik ten wynosi 13,3 na 100 tys. Z meldunków PZH wynika ponadto, że w ponad połowie wszystkich zgłaszanych przypadków nieznany jest czynnik sprawczy. ?Dzieje się tak dlatego, że diagnostyka bakteriologiczna w wielu szpitalach bardzo kuleje z powodu niedofinansowania" - uważa dr Ryszard Konior, kierownik Oddziału Neuroinfekcji Szpitala Specjalistycznego w Krakowie, koordynator kliniczny Badania Epidemiologicznego EHE05. Celem tego badania ma być określenie rzeczywistej zapadalności na bakteryjne zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych wywołane przez HIB. Badaniem objęta będzie populacja dziecięca pięciu województw: dolnośląskiego, wielkopolskiego, kujawsko-pomorskiego, świętokrzyskiego i małopolskiego, gdzie zamieszkuje ok. 80 tys. dzieci w wieku do lat 5. Badanie będzie polegać na poszukiwaniu przez rok wszystkich przypadków zachorowań wywołanych przez HIB w tych regionach. Sponsor badania, firma Aventis Pasteur, oprócz kosztów organizacyjnych, pokryje znaczące koszty diagnostyki bakteriologicznej, w tym również badań specjalistycznych w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego z zastosowaniem technik molekularnych, które pozwalają określić czynnik sprawczy również w tych przypadkach, gdzie nie udało się uzyskać wzrostu bakterii w zwykłym badaniu bakteriologicznym.



.

P


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Wysocka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.