Ustawa o zawodzie psychoterapeuty: psychoterapia to usługa czy leczenie?
Postępują prace nad założeniami ustawy o zawodzie psychoterapeuty. Pojawiają się też pierwsze wątpliwości, w tym te definicyjne. - Proponujemy, by psychoterapię generalnie traktować jako usługę, chyba że jest ona świadczona w ramach systemu ochrony zdrowia - mówiła w Sejmie Renata Mizerska, prezes Polskiej Rady Psychoterapii.

11 kwietnia odbyło się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. ustawowego uregulowania zawodu psychoterapeuty. Poprzednie miało miejsce 22 lutego. Na spotkaniu przedstawiciele środowiska psychoterapeutów ustalili tok prac, których zwieńczeniem ma być przygotowanie projektu ustawy o zawodzie psychoterapeuty. W ciągu najbliższych dwóch miesięcy reprezentanci poszczególnych stowarzyszeń psychoterapeutów będą spotykać się i omawiać zarys przyszłej regulacji. Do końca kwietnia chcą wypracować wspólnie założenia przyszłej ustawy.
Jakie nurty uwzględni przyszła ustawa o zawodzie psychoterapeuty?
Podczas posiedzenia 11 kwietnia skoncentrowano się m.in. na definicji psychoterapii, tym, kto będzie mógł psychoterapię prowadzić, oraz założeniach modelu szkolenia i uzyskiwania uprawnień. Łukasz Müldner-Nieckowski, przewodniczący Zarządu Sekcji Naukowej Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, podkreślił, że zaproponowane definicje zostały zaakceptowane przez szerokie grono przedstawicieli wielu stowarzyszeń zrzeszających psychoterapeutów.
– Według nas propozycje zawierają istotne aspekty do uwzględnienia (w ostatecznej wersji ustawy - red.). Po pierwsze, w jakim zakresie psychoterapia jest stosowana, czyli od profilaktyki do leczenia, oczywiście upraszczając. Drugi aspekt to profesjonalne podstawy do prowadzenia psychoterapii. Wprowadziliśmy te podejścia teoretyczne, które zawierają spójny system praktyki psychoterapeutycznej, aby było wiadomo, do czego się odnosi wykształcenie osoby, która stosuje psychoterapię. Trzecia kwestia to w jaki sposób psychoterapia jest stosowana: indywidualnie, rodzinnie czy grupowo - wskazał Łukasz Müldner-Nieckowski.
W propozycji wymieniono następujące podejścia teoretyczne/nurty:
- psychoanalityczny,
- psychodynamiczny,
- humanistyczno-doświadczeniowy,
- poznawczo-behawioralny,
- systemowy,
- integracyjny.
Czy ujmuje to wszystkie szkoły psychoterapii, jakie obecnie funkcjonują w Polsce?
– W zasadzie tak. Przy czym celowo sformułowaliśmy to tak, by podać grupy podejść a nie podejścia, by zmieścić wiele różnych rodzajów psychoterapii. Spośród tego, co dzieje się w psychoterapii dziś, niemal każde mniejsze czy większe podejście psychoterapeutyczne współcześnie działające opiera się na podejściu z którejś tych grup lub je integruje - wyjaśnił Łukasz Müldner-Nieckowski.
Warto dodać, że wskazane nurty zostały także uwzględnione w szkoleniu specjalizacyjnym z psychoterapii dzieci i młodzieży.
Gdzie kończy się leczenie, a zaczyna się usługa?
Zaproponowana definicja jest stosunkowo szeroka, jeśli chodzi o cele oddziaływań terapeutycznych. Jako jedno z nich wymieniono leczenie zaburzeń psychicznych. Jeden z przedstawicieli Sekcji Naukowej Terapii Rodzin PTP poddał więc pod dyskusję wątpliwość dotyczącą konsekwencji prawnych tego zapisu.
– Czy psychoterapeuta będzie mógł zatem pracować jedynie w podmiotach opierających swoją działalność o ustawę o działalności leczniczej? Podmioty te muszą spełnić bardzo rygorystyczne kryteria. Czy też może będzie to mogło funkcjonować różnorodnie? - pytał.
Autorzy zaproponowanych rozwiązań wskazali, że starają się one objąć całe pole oddziaływań psychoterapeutycznych. Psychoterapia nie jest stosowana tylko w systemie ochrony zdrowia.
– W sytuacji gdy będzie mowa o placówkach systemu ochrony zdrowia, wówczas będą obowiązywały przepisy systemu ochrony zdrowia. Natomiast w innych obszarach nie będą one miały zastosowania. (...) Proponujemy, by psychoterapię generalnie traktować jako usługę, chyba że jest ona świadczona w ramach systemu ochrony zdrowia. Wówczas będzie świadczeniem w rozumieniu stosownych przepisów - podkreśliła Renata Mizerska, prezes Polskiej Rady Psychoterapii.
Używanie określenia “leczenie” pozostaje póki co sprawą otwartą - środowisko liczy na wsparcie legislatora w tym, aby jak najlepiej ująć to zagadnienie pod względem prawnym.
– Nie chcemy, by ustawa o zawodzie psychoterapeuty dotyczyła jedynie psychoterapeutów w systemie ochrony zdrowia - zaznaczyła Renata Mizerska.
Eksperci zgodzili się co do tego, że należy wyraźnie postawić granicę pomiędzy tym, gdzie kończy się leczenie, a zaczyna usługa. Szczególnie jeśli mowa jest nie tylko o usługach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych.
– Na ten moment z naszego punktu widzenia osoba, która stosuje psychoterapię, powinna mieć kompetencje do leczenia, a jeśli ich nie ma, to nie stosuje psychoterapii. Stąd to określenie “leczenie”. Czy dana osoba pracuje nad rozwojem, czy relacjami, to kwestia w tym kontekście mniej znacząca. Osoba stosująca psychoterapię powinna rozumieć, czym są zaburzenia psychiczne i jak z nimi postępować. (...) Nie musi się to odbywać w podmiocie leczniczym, może w prywatnym gabinecie (...) Rzeczywistość pracy psychoterapeuty jest inna niż lekarza - podkreślił Łukasz Müldner-Nieckowski.
Źródło: Puls Medycyny