Turystyka medyczna angażuje podmioty z wielu sektorów
Turystyka medyczna angażuje podmioty z wielu sektorów
Polskę każdego roku odwiedza przeszło 600 tys. zagranicznych turystów, których głównym celem pobytu jest skorzystanie z usług prywatnego sektora służby zdrowia. Turystyka medyczna jest dziś zauważalną dziedziną gospodarki. W Europie konkurujemy na tym polu szczególnie z Węgrami i Czechami.
Według szacunkowych danych Polskiego Stowarzyszenia Turystyki Medycznej, wartość tego rynku przekroczyła już 2 mld zł w skali roku. Co prawda, w rzeszy ponad 16 mln turystów, którzy odwiedzają nasz kraj, wspomniane 600 tys. zagranicznych pacjentów nie wydaje się imponujące, jednak jest to jedna z prężniej rozwijających się gałęzi turystyki. W ciągu ostatnich kilkunastu lat jej dynamika jest szczególnie widoczna.
Korzystne uwarunkowania
Rynek turystyki medycznej w Polsce rozwija się nieprzerwanie od czasu transformacji ustrojowej w 1989 r. Obecna dynamika jest pochodną czynników zarówno geopolitycznych, jak i ekonomicznych. Wejście do Unii Europejskiej, otwarcie granic i początek działalności prywatnego sektora służby zdrowia sprawiły, że Polska stała się atrakcyjnym kierunkiem odwiedzin. Ponadto na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat znacznie zwiększyły się możliwości podróżowania, zwłaszcza dzięki rosnącej liczbie tanich połączeń lotniczych z Europą Zachodnią i Północną. Napływ zagranicznych turystów sprzyja wzrostowi wiedzy o naszym kraju, a dodatkową zachętą do przyjazdów jest rozwój infrastruktury hotelowej, gastronomicznej i logistycznej.
Uwarunkowania geograficzne wyróżniają zwłaszcza pas nadmorski, region stołeczny, a także województwa, które bezpośrednio stykają się z granicami państw zachodnich i południowych.
Usługi atrakcyjne dla obcokrajowców
W turystyce zdrowotnej kluczowe pozostają dwa czynniki — cena oraz profesjonalizm usług. Oba są dużym atutem naszego kraju. Jeśli chodzi o branżę medyczną, można określić specjalizacje, które cieszą się największym zainteresowaniem zagranicznych gości.
„Pacjenci najczęściej wybierają usługi, za które muszą więcej zapłacić w swoim kraju. Najpopularniejsze są usługi stomatologiczne, chirurgii plastycznej, rośnie też zapotrzebowanie na rehabilitację, ortopedię i neurochirurgię. Ze strony pacjentów zza wschodniej granicy widać również duże zainteresowanie onkologią” — informuje Artur Gosk, prezes Polskiego Stowarzyszenia Turystyki Medycznej.
Ceny usług medycznych mogą być nawet 10-krotnie niższe od tych w krajach Europy Zachodniej i Północnej. Ma to szczególne znaczenie w przypadku zabiegów z wykorzystaniem biomateriałów, takich jak implanty stomatologiczne czy ortopedyczne. A w ciągu ostatnich kilkunastu lat rynek prywatnych przychodni i gabinetów stomatologicznych, ortopedycznych czy medycyny estetycznej bardzo się rozwinął.
Podmioty medyczne dbają o to, aby również obcokrajowcy mogli skorzystać z oferty świadczeń. Standardem staje się dwujęzyczność stron internetowych. W zależności od usytuowania placówek, w ich witrynach można spotkać, oprócz angielskiej, wersje językowe: niemiecką, skandynawskie czy rosyjską. Placówki dbają także o to, by personel biegle władał co najmniej językiem angielskim i był w stanie zapewnić pełen komfort usługi.
Samorządy dostrzegają biznesowe profity
Rozwój turystyki medycznej przyspieszył stworzenie dogodnych warunków biznesowych i lepszego obiegu informacji. W te działania włączyły się samorządy, dostrzegając duże możliwości finansowe. W Gdyni powstał Bałtycki Klaster Turystyki Medycznej, którego zadaniem jest współpraca branży hotelowej, usługowej, a także uczelni. Jest to platforma wymiany doświadczeń i organizacji konsultacji. W Gdańsku powołano wspomniane już Polskie Stowarzyszenie Turystyki Medycznej. Jakie są jego główne zadania?
„Stowarzyszenie ma na celu promocję polskich usług medycznych na rynkach zagranicznych. Stworzyliśmy wokół stowarzyszenia silną grupę podmiotów medycznych oraz pośredników, którzy umieją współpracować i docierać z ofertą do pacjentów zagranicznych. Wydaje się, że dziś jesteśmy już kilka kroków dalej, niż kiedy rozpoczynaliśmy swoją działalność 8 lat temu” — mówi Artur Gosk.
Turystyka medyczna łączy często różne podmioty: kliniki, gabinety lekarskie, biura podróży, firmy transportowe, hotele czy punkty gastronomiczne. Wszystkim zależy, by pacjent/klient był zadowolony z ich usług, chciał ponownie z nich skorzystać, a swoją pozytywną opinię przekazał dalej. Sektor turystyki medycznej jest bardzo wrażliwy, dotyczy bowiem wartości najcenniejszych, czyli zdrowia i życia pacjentów. W pierwszej kolejności chodzi więc o pozyskanie ich zaufania. Dopiero mając pełne poczucie bezpieczeństwa i wartości usług pacjent zechce skorzystać z zagranicznej służby zdrowia.
Co z sektorem publicznym?
Choć można sobie wyobrazić, że publiczna służba zdrowia też chciałaby pozyskiwać dochody z turystyki medycznej, to wydaje się, iż obecna sytuacja prawno-finansowa nie daje jej sposobności włączenia się do wyścigu o zagranicznego klienta. Jest to spowodowane m.in. brakiem możliwości reklamowania się poza granicami kraju oraz limitami przyjęć.
Gdyby te dwie kwestie zostały uregulowane, pozostałby problem konkurencyjności sprzętowej. Z pewnością potrzebne są regulacje prawno-systemowe, które umożliwiłyby rozpoczęcie działań na rynku turystyki medycznej. Jest o co walczyć, a prognozy pozostają bardzo obiecujące.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Piotr Kallalas
Polskę każdego roku odwiedza przeszło 600 tys. zagranicznych turystów, których głównym celem pobytu jest skorzystanie z usług prywatnego sektora służby zdrowia. Turystyka medyczna jest dziś zauważalną dziedziną gospodarki. W Europie konkurujemy na tym polu szczególnie z Węgrami i Czechami.
Według szacunkowych danych Polskiego Stowarzyszenia Turystyki Medycznej, wartość tego rynku przekroczyła już 2 mld zł w skali roku. Co prawda, w rzeszy ponad 16 mln turystów, którzy odwiedzają nasz kraj, wspomniane 600 tys. zagranicznych pacjentów nie wydaje się imponujące, jednak jest to jedna z prężniej rozwijających się gałęzi turystyki. W ciągu ostatnich kilkunastu lat jej dynamika jest szczególnie widoczna.
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach