Siatkówczaka można leczyć w Polsce

Ewa Kurzyńska
opublikowano: 31-05-2017, 00:00

Ponad 250 tys. zł kosztuje w Polsce terapia siatkówczaka, nowotworu złośliwego oka u dzieci. W USA: 1,5 mln zł. I choć w naszym kraju dostępne są te same metody leczenia, a osiągane wyniki są porównywalne, to sporo pacjentów organizuje publiczne zbiórki i szuka pomocy za oceanem. „To marnotrawienie pieniędzy” — uważa prof. dr hab. n. med. Marek Rękas, krajowy konsultant w dziedzinie okulistyki, który swoje stanowisko w tej sprawie przekazał do Ministerstwa Zdrowia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Retinoblastoma to najczęściej występujący wewnątrzgałkowy nowotwór złośliwy wieku dziecięcego, atakujący jedną lub obie gałki oczne. Większość przypadków wykrywana jest w ciągu pierwszych trzech lat życia. Najczęstszymi objawami schorzenia są: leukokoria, czyli biały refleks w źrenicy oka zajętego przez proces chorobowy oraz zez.

„Rocznie diagnozowanych jest w Polsce ok. 20 nowych zachorowań na siatkówczaka. Pomimo wysokiego stopnia złośliwości, nowoczesne metody leczenia umożliwiają nam uratowanie życia pacjenta, zachowanie gałki ocznej, a często również użytecznego widzenia” — mówi dr n. med. Wojciech Hautz, kierownik Kliniki Okulistyki Instytutu Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie.

Siatkówczak: wachlarz metod terapeutycznych

W krajach wysoko rozwiniętych, podobnie jak w Polsce, przeżycie chorych z siatkówczakiem sięga 98 proc. Opieka nad pacjentem wymaga doświadczenia i współpracy zespołu specjalistów: okulisty, onkologa, radiologa, radiologa interwencyjnego, patologa i genetyka. W walce z siatkówczakiem specjaliści dysponują brachyterapią, krioterapią, przezźreniczną termoterapią, dożylną chemioterapią systemową, a także miejscową w postaci iniekcji do ciała szklistego. Od dwóch lat w naszym kraju stosowana jest także chemioterapia dotętnicza, w trakcie której chory otrzymuje lek zawierający substancję czynną Melphalanum.

„W Polsce leczeniem siatkówczaka zajmują się lekarze w warszawskim Centrum Zdrowia Dziecka oraz w Klinice Okulistyki i Onkologii Okulistycznej w Krakowie. Oba ośrodki ze sobą współpracują, dostępne są wszystkie najnowocześniejsze metody diagnostyki i leczenia retinoblastomy. Wyniki terapii z użyciem chemioterapii dotętniczej są porównywalne do opisywanych przez autorów z krajów zachodnich. W tej sytuacji obserwowane w ostatnim czasie liczne wyjazdy pacjentów do Stanów Zjednoczonych, organizowane przez różne fundacje, nie mają żadnego uzasadnienia” — argumentuje prof. dr hab. n med. Marek Rękas, krajowy konsultant w dziedzinie okulistyki.

Koszty leczenia siatkówczaka w Polsce pięć razy niższe niż w USA

Proces leczenia siatkówczaka w Polsce trwa średnio od roku do półtora. Koszty terapii oscylują w granicach 250-300 tys. zł. Całość jest finansowana przez NFZ, a diagnostyka i leczenie są wdrażane niezwłocznie. Koszty terapii w USA wynoszą... 1,5 mln zł.

„W sytuacji, gdy w Polsce możliwe jest leczenie tymi samymi metodami i z podobnymi efektami, wydawanie tak astronomicznych sum jest niczym innym jak marnotrawieniem pieniędzy z publicznych zbiórek. Jak sądzę, darczyńcy wspierają takie inicjatywy w błędnym przekonaniu, że chorzy nie mają możliwości leczenia w rodzinnym kraju. Faktem jest, że Amerykanie mają dłuższe doświadczenie w zakresie stosowania chemioterapii dotętniczej niż my, ale czy to wystarczający powód, by np. przerywać skuteczne, już rozpoczęte leczenie?” — dziwi się dr Hautz.

Skala zjawiska jest na tyle duża, że krajowy konsultant w dziedzinie okulistyki skierował swoje stanowisko w tej sprawie do ministra zdrowia. „Czas skończyć z przekazami, które przekłamują sytuację pacjentów z siatkówczakiem. Zależy mi także, by wiedzę o stosowanych w Polsce metodach leczenia siatkówczaka rozpropagować wśród lekarzy okulistów, a za ich pośrednictwem wśród pacjentów” — mówi prof. Rękas.

W przygotowaniu stanowiska dla resortu zdrowia brali udział także dr Hautz oraz prof. dr hab. n. med. Bożena Romanowska-Dixon z krakowskiej Kliniki Okulistyki i Onkologii Okulistycznej.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Kurzyńska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.