„Jestem za jak najobszerniejszym koszykiem świadczeń gwarantowanych w zakresie leczenia stomatologicznego. Zapowiadane zmiany cieszą tym bardziej, że są odpowiedzią na postulaty naszego środowiska” — mówi dr hab. n. med. Lidia Postek-Stefańska, członek rady nadzorczej Polskiego Towarzystwa Stomatologii Dziecięcej.
Dodane pięć procedur
Na liście świadczeń finansowanych ze środków publicznych znalazły się: profilaktyczne lakowanie trzonowych zębów stałych do ukończenia 14. roku życia pacjenta, leczenie endodontyczne zęba z nieuformowanym korzeniem z zastosowaniem materiału typu MTA, lekarskie badanie stomatologiczne oraz kontrolne po urazie zębów, zdjęcie pantomograficzne z opisem, a także diagnostyka RTG do pięciu zdjęć wewnątrz ust. Jak wyliczono, realizacja nowych świadczeń będzie wiązała się ze wzrostem kosztów Narodowego Funduszu Zdrowia o blisko 60 mln zł rocznie.
„To zmiany, o które postulowałam od dawna. Każde z wymienionych świadczeń, jest bardzo potrzebne w codziennej praktyce stomatologa leczącego dzieci i młodzież” — podkreśla prof. dr hab. Dorota Olczak--Kowalczyk, krajowy konsultant w dziedzinie stomatologii dziecięcej.
Nie od dziś wiadomo, że uszczelnianie bruzd powierzchni żujących zębów jest skuteczną metodą profilaktyki. Obecnie, w ramach ubezpieczenia, możemy lakować tylko pierwsze zęby trzonowe stałe i tylko do ukończenia 8. roku życia.
„Po zmianach tę metodę profilaktyczną będzie można zastosować także w drugich zębach trzonowych u pacjentów do 14. roku życia. Z kolei możliwość zlecenia przez stomatologa — który jest przecież lekarzem pierwszego kontaktu — zdjęcia pantomograficznego pozwala na zdobycie wielu cennych informacji, m.in. o ogniskach zapalnych czy wadach rozwojowych zębów” — dodaje prof. Olczak-Kowalczyk.
Oczekiwania były większe
Specjaliści nie ukrywają jednak, że choć zapowiadane zmiany są krokiem w dobrym kierunku, to liczyli na więcej zmian. Jeszcze w 2014 r. poszerzenie koszyka świadczeń gwarantowanych postulowała grupa robocza, złożona z konsultantów wojewódzkich w dziedzinie stomatologii dziecięcej. „Rozumiemy, że zmiany w koszyku są wprowadzane sukcesywnie, a proces decyzyjny wymaga czasu. Jednak bez wątpienia jak najszybciej powinny znaleźć się w nim także takie świadczenia, jak lakierowanie zębów mlecznych, unieruchamianie zębów po urazach czy możliwość wykonania protez stomatologicznych dla dzieci i młodzieży, które przedwcześnie straciły ząb lub zęby mleczne” — zauważa prof. Olczak-Kowalczyk.
O tym, że potrzeba systemowych zmian, by uporać się w Polsce z próchnicą zębów, świadczą wyniki kolejnych badań epidemiologicznych. Monitoring Zdrowia Jamy Ustnej, przeprowadzony w 2015 r. w trzech województwach, wziął pod lupę zęby 3- i 15-latków. Okazało się, że niemal co drugie z młodszych dzieci miało próchnicę. W przypadku nastolatków tylko 6 proc. badanych było od niej wolnych.
Potrzebne dalsze regulacje
„Poszerzanie koszyka jest ważne, ale konieczne są także inne rozwiązania systemowe. Wciąż wiele do życzenia pozostawia wycena świadczeń stomatologicznych dla dzieci i młodzieży. W ubiegłym roku podniesiono wprawdzie wyceny w tym zakresie, ale są one wciąż zbyt niskie w stosunku do czasu i nakładu pracy, jakie są niezbędne podczas leczenia stomatologicznego dzieci, zwłaszcza tych najmłodszych” — podkreśla krajowy konsultant w dziedzinie stomatologii dziecięcej.
Efekt? Młodzi dentyści nie garną się do specjalizacji w zakresie stomatologii dziecięcej. W całej Polsce czynnie zajmuje się tą dziedziną stomatologii tylko ok. 480 specjalistów.
„To około dwa razy mniej specjalistów niż potrzeba. W kraju wciąż jest ok. 70 powiatów, gdzie nie podpisano ani jednej umowy z NFZ na leczenie ogólnostomatologiczne dla dzieci i młodzieży do 18. roku życia” — dodaje prof. Olczak-Kowalczyk.
W Ministerstwie Zdrowia trwają wstępne prace nad ustawą o zdrowiu dzieci i młodzieży, w której ma być mowa m.in. o zapewnieniu opieki stomatologicznej dla dzieci w wieku szkolnym. Odbyły się pierwsze spotkania z ekspertami. Nie ma jeszcze rozstrzygnięć, jak i gdzie takie świadczenia miałyby być zorganizowane.