Szpital w Rabce pokonał małopolski NFZ
Droga krajowa do Zakopanego, czyli popularna „zakopianka” prawdopodobnie nie będzie już blokowana przez obrońców Szpitala Miejskiego w Rabce Zdroju. Po siedmiu miesiącach otwartej wojny Szpital i władze Rabki wywalczyły w NFZ kontrakt na udzielanie świadczeń przez izbę przyjęć.
Wojna Rabki z małopolskim NFZ toczy się od początku roku, kiedy kontrakty straciły izba przyjęć i oddział chorób wewnętrznych. Skomercjalizowany w 2007 roku przez samorząd Szpital Miejski nie poddał się. Pierwsze odwołanie (wsparte pikietami) odniosło skutek tylko w przypadku oddziału chorób wewnętrznych. Zarząd spółki skierował więc skargę do prezesa NFZ oraz zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do prokuratury. W obronie cenionego i lubianego szpitala stanęły też media oraz mieszkańcy, którzy co jakiś czas przypominali o problemie blokując „zakopiankę”.
Dzięki interwencji prezesa Paszkiewicza wojewódzki oddział Funduszu zaproponował w końcu umowę na świadczenie usług przez izbę – od 22 lipca.
Do rozpatrzenia pozostawała jeszcze skarga dotycząca oddziału chirurgicznego, któremu co prawda od razu proponowano kontrakt, ale o 25 procent niższy niż w ubiegłym roku, na co dyrekcja Szpitala nie chciała się zgodzić. Burmistrz Rabki Ewa Przybyło podczas posiedzenia Rady Miasta 27 lipca zapowiedziała, iż prawdopodobnie i ta umowa, mimo iż nie w pełni satysfakcjonująca, zostanie przez zarząd Szpitala przyjęta, bowiem zakłada zapłatę od 1 stycznia. Uzasadnieniem decyzji jest czysty rachunek ekonomiczny. 28 lipca prezes zarządu Szpitala Małgorzata Skwarek poinformowała nas, iż właśnie wysłano do centrali NFZ pismo z prośbą o wycofanie odwołania w tej sprawie.
Jednak o 600 tysięcy złotych za pracę izby przyjęć od stycznia do 21 lipca walka toczyć się będzie nadal - w sądzie. Mimo braku kontraktów pacjenci byli cały czas przyjmowani – ich leczenie kredytowały władze Rabki. Szpital musi oddać te pieniądze, dlatego chce o nie walczyć do końca.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Jolanta Grzelak-Hodor