Szpital w Rabce pokonał małopolski NFZ

Jolanta Grzelak-Hodor
opublikowano: 28-07-2011, 00:00

Droga krajowa do Zakopanego, czyli popularna „zakopianka” prawdopodobnie nie będzie już blokowana przez obrońców Szpitala Miejskiego w Rabce Zdroju. Po siedmiu miesiącach otwartej wojny Szpital i władze Rabki wywalczyły w NFZ kontrakt na udzielanie świadczeń przez izbę przyjęć.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Spór z małopolskim oddziałem NFZ będzie jednak nadal się toczył - Szpital zamierza przed sądem domagać się zapłaty za pracę izby od początku tego roku. Bowiem mimo braku kontraktu nie wstrzymała działalności – była kredytowana przez rabczański samorząd.
Wojna Rabki z małopolskim NFZ toczy się od początku roku, kiedy kontrakty straciły izba przyjęć i oddział chorób wewnętrznych. Skomercjalizowany w 2007 roku przez samorząd Szpital Miejski nie poddał się. Pierwsze odwołanie (wsparte pikietami) odniosło skutek tylko w przypadku oddziału chorób wewnętrznych. Zarząd spółki skierował więc skargę do prezesa NFZ oraz zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do prokuratury. W obronie cenionego i lubianego szpitala stanęły też media oraz mieszkańcy, którzy co jakiś czas przypominali o problemie blokując „zakopiankę”.

Dzięki interwencji prezesa Paszkiewicza wojewódzki oddział Funduszu zaproponował w końcu umowę na świadczenie usług przez izbę – od 22 lipca.

Do rozpatrzenia pozostawała jeszcze skarga dotycząca oddziału chirurgicznego, któremu co prawda od razu proponowano kontrakt, ale o 25 procent niższy niż w ubiegłym roku, na co dyrekcja Szpitala nie chciała się zgodzić. Burmistrz Rabki Ewa Przybyło podczas posiedzenia Rady Miasta 27 lipca zapowiedziała, iż prawdopodobnie i ta umowa, mimo iż nie w pełni satysfakcjonująca, zostanie przez zarząd Szpitala przyjęta, bowiem zakłada zapłatę od 1 stycznia. Uzasadnieniem decyzji jest czysty rachunek ekonomiczny. 28 lipca prezes zarządu Szpitala Małgorzata Skwarek poinformowała nas, iż właśnie wysłano do centrali NFZ pismo z prośbą o wycofanie odwołania w tej sprawie.

Jednak o 600 tysięcy złotych za pracę izby przyjęć od stycznia do 21 lipca walka toczyć się będzie nadal - w sądzie. Mimo braku kontraktów pacjenci byli cały czas przyjmowani – ich leczenie kredytowały władze Rabki. Szpital musi oddać te pieniądze, dlatego chce o nie walczyć do końca.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Jolanta Grzelak-Hodor

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.