Dyrektorzy chcą gwarancji

Ewa Szarkowska
opublikowano: 18-06-2003, 00:00

; Wszystkie pomorskie szpitale podpisały kontrakty na warunkach zaproponowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Najbardziej oporni dyrektorzy zrobili to na polecenie organu założycielskiego

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna


Aneksy do umów na rok 2003, zaproponowane przez Pomorską Regionalną Kasę Chorych zmniejszały dotychczasowe stawki średnio o 20 proc. oraz narzucały ostre limity na wykonane świadczenia medyczne. Osiem szpitali odmówiło podpisania niekorzystnych aneksów. Kasa wypowiedziała im więc umowy i ogłosiła dodatkowy konkurs ofert, twierdząc, że znajdą się chętne placówki do przejęcia ich pacjentów.
Polecenie z góry
Do konkursu stanęło 41 szpitali, również te, które podpisały aneksy. ,Zbuntowane" placówki zaproponowały Pomorskiemu Oddziałowi NFZ kompromis - zgadzały się na oferowane im limity świadczeń i obniżenie stawki, ale tylko o 10 proc.
,Podpisałem umowę na polecenie marszałka województwa z jednoczesnym zapewnieniem z jego strony, że są już wstępnie uzgodnione środki na dofinansowanie nas w terminie późniejszym. Obecnie jesteśmy w trakcie przygotowywania się do podpisania porozumienia w tej sprawie" - mówi Mirosław Górski, dyrektor ,zbuntowanego" Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie.
Tylko między cztery
Mira Mosakowska, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku, wyjaśnia, że wicemarszałek Bogdan Borusewicz przywiózł z Warszawy obietnicę przyznania dla Pomorza dodatkowych 10 mln zł ze środków Ministerstwa Zdrowia na restrukturyzację. ,To pozwoli na wsparcie szpitali, zwłaszcza że są one uwzględnione w planach restrukturyzacyjnych" - twierdzi M. Mosakowska.
Dyrektorzy opornych placówek ,poddali się", ale chcą, żeby urząd marszałkowski i gdański oddział NFZ zawarły z nimi porozumienie w tej sprawie zapewniające, że na ich konta wpłyną dodatkowe środki.
Gruszki na wierzbie?
Jest jednak kilka niejasności. W budżecie resortu zdrowia na rok 2003 zarezerwowano na restrukturyzację w całym kraju 60 mln zł. Wydaje się więc mało prawdopodobne, by aż 16,7 proc. tej kwoty trafiło tylko na Pomorze. Na dodatek Narodowy Fundusz Zdrowia nie jest dysponentem pieniędzy na restrukturyzację, zapisano je w budżecie resortu zdrowia. Nie może więc ich uwzględniać w kontraktach zawieranych ze świadczeniodawcami.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Szarkowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.