Suplementy są zbędne? Prezes PASMI: krzywdzący wniosek, rynkowi grozi przeregulowanie

Jacek Wykowski
  • Jacek Wykowski
opublikowano: 05-01-2023, 14:51

Nowe przepisy to niestety krok w kierunku przeregulowania rynku suplementów diety i nałożenia dodatkowych, bardzo wysokich kar na przedsiębiorców, z pominięciem całej pracy, jaka była prowadzona przez branżę przez ostatnie 6 lat - mówi w rozmowie z “Pulsem Medycyny” Ewa Jankowska, prezes Polskiego Związku Producentów Leków Bez Recepty (PASMI).

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Sama reklama nie stanowi o przymusie kupna reklamowanego suplementu diety, jeśli ktoś nie ma takiej potrzeby - uważa Ewa Jankowska, prezes PASMI.
Sama reklama nie stanowi o przymusie kupna reklamowanego suplementu diety, jeśli ktoś nie ma takiej potrzeby - uważa Ewa Jankowska, prezes PASMI.
Fot. Adobe Stock
  • Prezes PASMI, Polskiego Związku Producentów Leków Bez Recepty, ostrzega, że zmiany w ustawie o bezpieczeństwie żywności i żywienia doprowadzą w Polsce do przeregulowania rynku suplementów diety.
  • Już teraz w każdej reklamie przekazywany jest komunikat, że suplement diety nie ma właściwości leczniczych, a składniki, jakie zawiera, wspomagają funkcje organizmu poprzez uzupełnienie normalnej diety - podkreśla Ewa Jankowska.
  • Jej zdaniem duże zainteresowanie Polaków suplementacją diety wynika ze zmiany stylu życia i coraz większej dbałości o zdrowie, a nie z wpływem reklam na decyzje konsumenckie.
  • Są też określone grupy, jak np. sportowcy, kobiety w ciąży czy seniorzy - takie osoby mają zwiększone zapotrzebowanie na pewne składniki. To powoduje konieczność uzupełnienia diety i do tego celu przeznaczone są właśnie suplementy diety - tłumaczy.
  • W ocenie prezes PASMI wskazywanie, że suplementy - przy prawidłowym żywieniu i stylu życia - są kompletnie zbędne, jest krzywdzące dla tej kategorii żywności.
  • MZ przewiduje odseparowanie produktów leczniczych i suplementów diety oferowanych w aptekach, punktach aptecznych czy też w placówkach obrotu pozaaptecznego. Jankowska uważa, że takie zapisy są zupełnie nieuzasadnione i wprowadzają dyskryminację jednej kategorii produktów“.

Przypomnijmy. Projekt ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia przewiduje uszczegółowienie zasad dotyczących prezentacji lub reklamy suplementów diety. Celem zmian jest otrzymywanie przez konsumentów rzetelnych informacji niewprowadzających w błąd, co ma się przełożyć na dokonywanie świadomych i racjonalnych wyborów suplementów diety dostępnych na rynku.

PRZECZYTAJ TAKŻE: MZ szykuje rewolucję na rynku suplementów diety. Koniec reklamowego eldorado?

Między innymi o to, czy takie założenie jest uzasadnione i możliwe do spełnienia oraz o ocenę, czy faktycznie rynek suplementów wymaga nowych regulacji, zapytaliśmy Ewę Jankowską, prezes Polskiego Związku Producentów Leków Bez Recepty (PASMI).

“To niestety krok w kierunku przeregulowania rynku”

– Nowe przepisy to niestety krok w kierunku przeregulowania rynku i nałożenia dodatkowych, bardzo wysokich kar na przedsiębiorców, z pominięciem całej pracy, jaka była prowadzona przez branżę przez ostatnie 6 lat - mówi Ewa Jankowska.

Przypomina, że już w 2016 roku miała miejsce duża debata dotycząca podnoszenia edukacji społecznej w zakresie stosowania suplementów diety i sposobu ich reklamowania. - W tej dyskusji uczestniczyli: ustawodawca z organami kontroli i nadzoru rynku takimi jak GIS, UOKIK, GIF, KRRIT, nadawcy radiowi i telewizyjni oraz przedsiębiorcy działający na rynku spożywczym - wylicza.

Zaznacza, że w efekcie dyskusji najpierw zostały wprowadzone samoregulacje reklamy suplementów diety na poziomie branżowym w postaci Kodeksu Dobrych Praktyk Reklamy Suplementów Diety, a w kolejnych latach, w celu zwiększenia nadzoru nad reklamą, samoregulacje nadawców.

PRZECZYTAJ TAKŻE: NIK: rynek suplementów diety nie jest właściwie kontrolowany

– W efekcie w każdej reklamie przekazywany jest komunikat, że reklamowany produkt jest w kategorii suplementu diety i nie ma właściwości leczniczych, a składniki, jakie zawiera, wspomagają funkcje organizmu poprzez uzupełnienie normalnej diety - mówi.

Dodaje, że w reklamie wprowadzono także całkowity zakaz używania tzw. „białego fartucha” w postaci osoby wykonującej zawód medyczny.

– Z reguły samoregulacje służą doprecyzowaniu jakiegoś obszaru rynku, aby po ocenie ich efektywności określone zapisy wprowadzić do prawa. W tym przypadku nie dokonano oceny skutków samoregulacji, a zaproponowano nowe przepisy - zaznacza prezes PASMI.

Polacy kupują suplementy z powodu reklam? Prezes PASMI: nie można się z tym zgodzić

"Powszechna dostępność suplementów diety oraz wszechobecny i intensywny proces reklamowy zachęcający do ich spożywania powodują, że są one zbyt chętnie nabywane przez konsumentów (zwłaszcza w obiegu pozaaptecznym). Nieuzasadnione i nieodpowiednie stosowanie tych produktów może powodować niekorzystne konsekwencje dla zdrowia ludzi" - napisano w Ocenie Skutków Regulacji projektu wspomnianej ustawy.

– Niestety nie można się z tym zgodzić. Sama reklama nie stanowi przecież o przymusie kupna reklamowanego suplementu diety, jeśli ktoś nie ma takiej potrzeby - ocenia Jankowska.

Jej zdaniem zainteresowanie suplementacją diety wynika ze zmiany stylu życia i coraz większej dbałości o zdrowie. - Gwarantem bezpieczeństwa użycia suplementów diety jest edukacja konsumenta i jego poziom wiedzy o danym produkcie, a nie restrykcje wprowadzane do ustawy - uważa.

Podkreśla jednocześnie, że PASMI jako organizacja zawsze stała na stanowisku, iż decyzja o suplementacji diety powinna być poprzedzona konsultacją ze specjalistą od żywienia, np. dietetykiem lub lekarzem czy farmaceutą, jeśli np. suplement diety ma wpierać terapię.

PRZECZYTAJ TAKŻE: 67 proc. Polaków zażywa suplementy diety. Blisko połowa nie konsultuje tego z żadnym specjalistą [RAPORT]

– Jeśli ustawodawca uważa, że nieuzasadnione i nieodpowiednie stosowanie suplementów diety może powodować niekorzystne konsekwencje dla zdrowia ludzi, powinien raczej postawić na akcję edukacyjną, która w przejrzysty sposób wyjaśniłaby konsumentom różnicę pomiędzy różnymi kategoriami produktów, a także scharakteryzowałaby bliżej kategorię żywności, jaką są suplementy diety. Takie działanie przyniosłoby znacznie lepsze rezultaty niż wprowadzanie kolejnych ograniczeń czy zakazów - podsumowuje Ewa Jankowska.

Prawo w medycynie
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
×
Prawo w medycynie
Wysyłany raz w miesiącu
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych jest Bonnier Healthcare Polska.

“Prawidłowe żywienie powinno pokrywać zapotrzebowanie na składniki odżywcze, ale...”

Ponoć wielu konsumentów postrzega suplementację jako łatwą drogę do skorygowania sposobu żywienia czy - ogólnie - niewłaściwego stylu życia. Stosują chociażby preparaty na odchudzanie, na zmniejszenie apetytu, na spalanie tkanki tłuszczowej. Czasem też wystarczy jedna tabletka, by pokryć dzienne zapotrzebowanie na witaminy lub składniki mineralne. Tymczasem - jak twierdzą autorzy projektu ustawy - "prawidłowe żywienie powinno pokrywać zapotrzebowanie organizmu na energię oraz składniki odżywcze niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu". Czy uzasadniony jest zatem wniosek, że suplementy - przy prawidłowym żywieniu i stylu życia - są kompletnie zbędne? Dla kogo zatem są potrzebne, a może nawet niezbędne?

– Oczywiście zgadzam się ze stwierdzeniem, że prawidłowe żywienie powinno pokrywać dzienne zapotrzebowanie na składniki odżywcze, ale patrząc realnie na obecne czasy, otacza nas żywność wysoko przetworzona, która jest w nie znacznie uboższa (niż kiedyś - przyp. aut.). Dodatkowo w ramach stylu życia, dbania o zdrowie/środowisko czy z powodów etycznych coraz częściej ludzie przechodzą na wegetarianizm lub weganizm. Z kolei w ramach walki z otyłością stosuje się diety redukcyjne, które niestety nie dostarczają w pełni niezbędnych składników odżywczych. Są też określone grupy, jak np. sportowcy, kobiety w ciąży czy seniorzy - takie osoby mają zwiększone zapotrzebowanie na pewne składniki. To powoduje konieczność uzupełnienia diety i do tego celu przeznaczone są właśnie suplementy diety - wyjaśnia “Pulsowi Medycyny” prezes PASMI.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Fundacja Badamy Suplementy: większość z nas nie potrzebuje takich preparatów

Zaznacza, że w Polsce funkcjonują różnego rodzaju zalecenia eksperckie stanowiące o korzyściach z przyjmowania dodatkowych ilości określonych składników odżywczych.

– Wskazywanie, że suplementy - przy prawidłowym żywieniu i stylu życia - są kompletnie zbędne, jest krzywdzące dla tej kategorii żywności, która została przecież legalnie uwzględniona w porządku prawnym - podkreśla Jankowska.

PASMI o jakości suplementów diety: obecne przepisy są wystarczające

Przepisy projektowanej ustawy przewidują możliwość stosowania w oznakowaniu, prezentacji lub reklamie suplementów diety dobrowolnego znaku potwierdzającego jakość i bezpieczeństwo produktu na podstawie analizy jego składu. Co istotne, umieszczenie znaku graficznego będzie możliwe po przeprowadzeniu badań laboratoryjnych oraz uzyskaniu opinii jednostki naukowej potwierdzającej zgodność składu suplementu diety z wymaganiami dotyczącymi bezpieczeństwa żywności i suplementów diety. Prezes PASMI zapytaliśmy, czy nie powinno być to jednak obligatoryjne – w sensie badania składu suplementów przez niezależne laboratoria.

Zdaniem Jankowskiej nowe przepisy krajowe nie mogą wprowadzić obligatoryjnego, dodatkowego badania suplementów diety, ponieważ byłoby to niezgodne z unijną regulacją tego rynku. - Rozwiązania krajowe zmieniające ogólne zasady muszą być poddane notyfikacji na poziomie unijnym, zanim zostaną wpisane do prawa krajowego - mówi.

W ocenie prezes PASMI, jeśli w propozycji ustawy zaproponowano dobrowolne wprowadzenie dodatkowego znaku jakości i dodatkowej kontroli suplementów diety, to znaczy, że ustawodawca nie planuje zgłaszać tych zmian do notyfikacji unijnej.

Podkreśla, że zdaniem PASMI obecne przepisy wystarczająco regulują kontrole jakości w przypadku suplementów diety.

- Suplementy diety, aby być w sprzedaży, muszą spełniać wymagania jakościowe, a za potwierdzenie tej jakości odpowiada producent. Niezależnie od tego jakość sprawdza Państwowa Inspekcja Sanitarna poprzez kontrole rynkowe i kontrole w miejscu produkcji suplementów - tłumaczy. Precyzuje, że są to kontrole planowe i interwencyjne. - W zakresie badań, np. w 2021 roku, laboratoria Państwowej Inspekcji Sanitarnej dokonały analiz laboratoryjnych prawie 3 tysięcy suplementów diety - zaznacza.

Szefowa PASMI uważa, że jeśli dodatkowy znak jakości ma spełnić swoją rolę, to zasady jego nadawania powinny być obligatoryjne dla wszystkich producentów, niezależnie od kanału sprzedaży, ze ściśle wskazaną jednostką badawczą uprawnioną do kontroli dla tego typu produktów, posiadającą wystandaryzowane metody badania składników, najlepiej pod nadzorem Ministerstwa Zdrowia jako organu nadzorującego Głównego Inspektora Sanitarnego. - W innym przypadku będzie to tylko zabieg reklamowy w celu zwiększenia konkurencyjności produktu, promowany przez określonych producentów i wybrane placówki badawcze zachęcające do zakupu jedynie określonej grupy suplementów diety - ostrzega.

Odseparowanie produktów leczniczych i suplementów diety: “zupełnie nieuzasadnione”

W projekcie ustawy przewiduje się odseparowanie produktów leczniczych i suplementów diety oferowanych w aptekach, punktach aptecznych czy też w placówkach obrotu pozaaptecznego. W ocenie prezes PASMI takie zapisy są zupełnie nieuzasadnione. Dlaczego? Bo “wprowadzają dyskryminację jednej kategorii produktów oraz wymuszą reorganizację aptek i sklepów pod kątem ustawiania produktów na półkach bez brania pod uwagę możliwości lokalowych tych placówek”.

– Takie utrudnienia spowodują tyko jeszcze większe przesuniecie sprzedaży suplementów diety z tradycyjnych punktów typu sklep czy apteka do kanału internetowego, który jest najmniej nadzorowany i kontrolowany - uważa Jankowska.

– Suplementy diety są jedną z kategorii żywności, a sklep jest ich naturalnym, pierwszym miejscem zakupu. Nie ma żadnych podstaw do traktowania tych produktów bardziej restrykcyjnie niż np. alkohol - dodaje.

Odnosząc się z kolei do innego zapisu w projekcie, który dotyczy obowiązkowego zamieszczania komunikatu podczas prezentacji lub reklamy suplementu diety o treści „Suplement diety jest środkiem spożywczym, którego celem jest uzupełnienie normalnej diety. Suplement diety nie ma właściwości leczniczych”, Jankowska zaznacza, że jest on bardzo podobny do już istniejącego w Kodeksie Dobrych Praktyk Reklamy Suplementów Diety oraz samoregulacji nadawców: “Suplement diety. Zawiera składniki, które wspomagają funkcje organizmu poprzez uzupełnienie normalnej diety. Nie ma właściwości leczniczych”. - Jeśli ostatecznie Główny Inspektor Sanitarny miałby zastosować dodatkowe ostrzeżenie w reklamie suplementów diety, powinien zaimplementować zapis już stosowany w samoregulacji jako kolejny krok w stanowieniu dobrego prawa - podsumowuje prezes PASMI.

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.