Sto najbardziej wpływowych osób w ochronie zdrowia w 2003 roku
; ; Po raz drugi Jolanta Kwaśniewska wygrała w rankingu najbardziej wpływowych osób w polskiej ochronie zdrowia przygotowanym przez dwutygodnik Puls Medycyny. Na drugim miejscu Listy Stu 2003 znalazł się senator Marek Balicki. Trzecią pozycję zajmuje wicepremier Jerzy Hausner, który zdystansował osoby bezpośrednio odpowiedzialne za sprawy zdrowia: ministra Leszka Sikorskiego (na miejscu 16) i prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia Krzysztofa Panasa (22).
Wysoko notowani są znani profesorowie, ale ostro w górę pną się menedżerowie takiej klasy, jak Maciej Piróg (8) i politycy z pierwszych stron gazet, jak np. Elżbieta Radziszewska (7).
W gronie niezależnych ekspertów, którzy oceniali ponad 300 osób, mających, w ocenie redakcji, wpływ na kierunek zmian w polskiej ochronie zdrowia w 2003 roku znaleźli się: prof. Andrzej Górski, przewodniczący Odwoławczej Komisji Bioetycznej przy ministrze zdrowia, dr Ewa Zabielska-Cieciuch, przewodnicząca Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Białymstoku, radna Rady Miejskiej; Stefan Bogusławski, dyrektor IMS Health; dr Krzysztof Kuszewski z Państwowego Instytutu Higieny, społeczny doradca prezydenta RP ds. reformy służby zdrowia; prof. Jarosław Leszczyszyn, współwłaściciel Szpitala Specjalistycznego z Przychodnią EuroMediCare we Wrocławiu; dr Krzysztof Madej, chirurg z Kliniki Ogólnej Naczyniowej i Transplantacyjnej CSK AM w Warszawie, były prezes Naczelnej Rady Lekarskiej; Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej ?Farmacja Polska"; prof. Zbigniew Religa, senator RP, dyrektor Instytutu Kardiologii w Warszawie; Władysław Szkop, poseł RP, członek sejmowej Komisji Zdrowia; Marek Wójtowicz, prezes Stowarzyszenia Menedżerów Opieki Zdrowotnej, dyrektor SP ZOZ Lubartów.
Nasi eksperci oceniali kandydatów w czterech kategoriach:
? osiągnięcia zawodowe w 2003 roku,
? reputacja zawodowa,
? kontakty, sieć powiązań i wpływów,
? siła publicznego oddziaływania.
W trakcie telekonferencji ustalono zasady współdziałania pomiędzy centrami informacyjnymi w gminach i powiatach z Wojewódzkimi Centrami Powiadamiania Ratunkowego, Narodowym Funduszem Zdrowia i Ministerstwem Zdrowia.
Minister podkreślił, że cały czas istnieje możliwość finansowania usług poz przez NFZ, konieczne jednak jest przekonanie bojkotujących negocjacje lekarzy do odpowiedzialnego przystąpienia do rozmów z funduszem w ramach przedłużonych do 15 stycznia negocjacji. Warunkiem osiągnięcia porozumienia, zwraca uwagę minister zdrowia, jest jednak świadomość możliwości finansowych funduszu i obowiązującego prawa.
Na początku stycznia br. najtrudniejsza była sytuacja w Wielkopolsce, gdzie blisko 80 proc. lekarzy poz w ogóle nie podjęło rozmów z funduszem. Na ich gabinetach wisiały kartki "Zamknięte". Zdaniem szefa NFZ Krzysztofa Panasa: "lekarze opuścili swoich pacjentów, czyli doszło do strajku w służbie zdrowia".
Narodowy Fundusz Zdrowia przyznał, że nie zdołał zawrzeć do końca roku wystarczającej liczby kontraktów nie tylko w podstawowej opiece zdrowotnej (patrz poniżej). Braki były także w stomatologii, specjalistyce i lecznictwie zamkniętym. W wyniku bojkotu konkursu ofert na rok 2004 przez lekarzy rodzinnych skupionych w Porozumieniu Zielonogórskim, w 9 województwach konieczne okazało się ogłoszenie rokowań i przedłużenie całego postępowania na styczeń.
"Szacujemy, że od 1 stycznia 70 proc. mieszkańców 8 województw, gdzie działa nasze porozumienie, jest pozbawionych opieki lekarza poz. W niektórych województwach ten odsetek jest jeszcze większy, np. 95 proc. w Wielkopolsce, 85 proc. - w Lubuskiem i Podlaskiem. Można to zmienić, pod warunkiem, że centrala NFZ zechce z nami rozmawiać" - twierdził Robert Sapa, rzecznik prasowy Porozumienia Zielonogórskiego. Według informacji ministra zdrowia, 20 proc. Polaków nie ma zapewnionej podstawowej opieki zdrowotnej.
Porada za podpis
"Nie przystępujemy do tzw. rokowań z NFZ, gdyż są one zwyczajnie fikcją. Warunki konkursu nie podlegają negocjacjom, a przecież o to nam cały czas chodzi" - wyjaśnił Jacek Krajewski, lekarz rodzinny z podlegnickiego Udanina. NFZ ma jednak nadzieję, że ostatecznie wszystkie negocjacje zakończą się pomyślnie do 15 stycznia.
Do tego czasu w miejscach, gdzie nie wszyscy lekarze poz podpisali umowy z NFZ, pacjenci mogą korzystać z bezpłatnych porad u każdego innego lekarza, który ma taką umowę.
"W miejscach, gdzie nie ma lekarzy posiadających umowy, pacjent będzie mógł skorzystać z pomocy każdego innego lekarza. Taka wizyta będzie dla pacjenta również bezpłatna. Zapłaci za nią fundusz na podstawie rachunku z załączonymi danymi pacjenta, m.in. numerem PESEL i jego podpisem" - informuje Renata Furman, rzecznik prasowy NFZ. W obu przypadkach koszt porady wraz z niezbędną diagnostyką będzie wynosił 15 zł, czyli tyle, ile NFZ płaci za poradę w przypadku, gdy pacjent zgłasza się nie do swojego lekarza pierwszego kontaktu. Jak poinformowano w funduszu, realizacja recept będzie się odbywać na dotychczasowych zasadach.
Problemy z dostępem do lekarza rodzinnego są także w woj. podlaskim. świętokrzyskim i lubuskim. Protokoły podpisane przez NFZ z oferentami - po konkursie i rokowaniach - pozwalają zabezpieczyć tylko dwie trzecie potrzeb ich mieszkańców. Jako tymczasowe można określić umowy zawarte przez NFZ z niektórymi szpitalami i instytutami. Z wieloma placówkami podpisano je tylko na 3 miesiące. Jak powiedziała R. Furman, do 15 stycznia szpitale, które nie mają umowy z funduszem mogą przyjmować pacjentów na zasadch kontraktowania świadczeń zdrowotnych w 2004 r.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Szarkowska; Monika Wysocka