Specjalne uprawnienia dla lekarza sądowego
Za kilka miesięcy tylko lekarz sądowy będzie mógł potwierdzić niezdolność osoby do stawienia się na rozprawę sądową. Tak przewiduje projekt ustawy, który właśnie trafił do Sejmu. Za wystawienie zaświadczenia lekarz sądowy będzie otrzymywał wynagrodzenie: 40 zł. Otrzyma też zwrot kosztów dojazdu do pacjenta.
Nie będzie chętnych?
Jedną z nielicznych osób, które dokładnie przeczytały projekt ustawy o lekarzu sądowym jest Aleksander Kotlicki, szef komisji legislacyjnej Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie i wieloletni biegły sądowy. Do projektu jest nastawiony sceptycznie. Wątpliwości A. Kotlickiego budzi na przykład zapis o tym, że lekarz sądowy ma wystawiać zaświadczenie po uprzednim osobistym zbadaniu uczestnika postępowania i po zapoznaniu się z dostępną dokumentacją medyczną.
"Minister sprawiedliwości ma kiepskie wyobrażenie o tym, na czym ma polegać wystawienie zaświadczenia tak dużej wagi. To nie jest tak, że lekarz wpada na 5 minut do pacjenta do domu, rzuca na niego okiem i pisze zaświadczenie, że nie może się on stawić na rozprawie. Pacjenta trzeba zbadać, zrobić wywiad oraz uzyskać jego dokumentację medyczną. Ta zaś jest w przychodni. Co ma zrobić lekarz? Musi tam pojechać i zapoznać się z dokumentacją, a nierzadko zlecić osobie świeże badanie, np. EKG, bo ma przecież wydać opinię "na dziś, na teraz", a nie na podstawie stanu sprzed kilku miesięcy. I to wszystko za 40 zł" - mówi Aleksander Kotlicki.
Jego zdaniem, nie będzie zbyt wielu chętnych do tej pracy. Formalnie tę funkcję może pełnić każdy specjalista, w praktyce będzie się jej mógł podjąć lekarz, który ma prywatną praktykę i własny gabinet. "Gdzieś trzeba tych ludzi badać, trzeba mieć warunki. Ordynator oddziału w szpitalu nie będzie przecież zachwycony, jeśli do lekarza przychodzą jacyś ludzie, a on ich bada gdzieś w kącie i pisze orzeczenia. Podobnie kierownik przychodni poz, gdzie czeka kolejka. W okręgowym sądzie powinien być jakiś mały pokoik, praktycznie bez wyposażenia, bo poza biurkiem, parawanem, wieszakiem i ciśnieniomierzem, lekarzowi nic więcej nie potrzeba" - zauważa A. Kotlicki.
Milion zaświadczeń rocznie
Nie wiadomo, ilu będzie potrzebnych lekarzy sądowych. "Minister sprawiedliwości nie przeprowadzał takich szacunków. Wiadomo jednak, że przewidywana liczba zaświadczeń wydawanych w postępowaniach karnych to ok. 220 tys. rocznie, a w postępowaniach cywilnych 730 tys. rocznie. Łącznie co roku będzie to zatem około miliona zaświadczeń" - poinformował Puls Medycyny Sławomir Różycki z Wydziału Informacji Ministerstwa Sprawiedliwości.
"Nie ma jeszcze żadnych praktycznych przygotowań do realizacji tej ustawy, bo nie ma jeszcze ustawy. Nie ukrywam, że będę wielką wagę przykładał do opinii samorządu lekarskiego. Na pewno nie podpiszę umowy z lekarzem, który nie uzyska pozytywnej opinii izby lekarskiej" - komentuje Jarosław Marek Kamiński, prezes Sądu Okręgowego w Białymstoku.
Jakich kwalifikacji wymaga sąd?
Zgodnie z projektem ustawy o lekarzu sądowym, może nim zostać lekarz, który:
1) ma prawo wykonywania zawodu,
2) posiada co najmniej 5-letni staż pracy,
3) posiada tytuł specjalisty bądź specjalizację I lub II stopnia,
4) ma pełną zdolność do czynności prawnych,
5) posiada nieposzlakowaną opinię,
6) uzyskał rekomendację okręgowej rady lekarskiej.
Lekarzem sądowym nie może być lekarz, wobec którego jest prowadzone postępowanie:
1) o przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego lub przestępstwo skarbowe,
2) w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej o niedostateczne przygotowanie zawodowe,
3) o niezdolności do wykonywania zawodu ze względu na stan zdrowia.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Beata Lisowska