Serwis informacyjny 6.06.2006
Wielkopolska. O ósmej rano rozpoczął się strajk ostrzegawczy w poznańskim wojewódzkim szpitalu przy ul. Lutyckiej. W całym kraju nadal strajkuje kilkadziesiąt szpitali. Lekarze domagają się od rządu konkretów, a nie obietnic. Minister zdrowia uważa, że konkretem jest 30-proc. podwyżką od 1 października. Rząd ma dziś przyjąć ustawę umożliwiającą jej wprowadzenie. Minister Z. Religa ostrzega, że strajk oznacza niewykonanie kontraktu, a w konsekwencji grozi finansowymi kłopotami szpitala. Z protestującymi ma się także wkrótce spotkać Rzecznik Praw Obywatelskich, do którego lekarze zwrócili się wcześniej z prośbą o mediacje.
Nadwyżki osocza do sprzedania
Kraj. Stacje krwiodawstwa sprzedadzą nadwyżki osocza, którego zapasy rosną od kilku miesięcy w ich magazynach w związku z brakiem ostatecznego rozstrzygnięcia przetargu na fracjonowanie tego surowca za granicą. Jak dowiedział się Puls Medycyny, stacje krwiodawstwa powołały konsorcjum placówek publicznej służby krwi. Konsorcjum podpisało umowę z firmą Octapharma na sprzedaż w tym roku 90 tys. litrów osocza. W wakacje stacje krwiodawstwa przejdą na koszt Octapharmy audyty, dzięki czemu polskie osocze będzie mogło zostać zarejestrowane w centralnym rejestrze surowca w European Medicines Agency i uzyskać certyfikat Plasma Master File.
Pierwszy przeszczep bijącego serca
UE. W Wielkiej Brytanii po raz pierwszy przeszczepiono bijące serce. Jak podało na początku czerwca BBC, 58-letni mężczyzna, którego poddano tej operacji w szpitalu Papworth w Cambridge, czuje się wyjątkowo dobrze. Nowa technika operacyjna przewiduje utrzymanie bicia serca dawcy przez cały czas od pobrania do wszczepienia, dzięki podłączeniu go do urządzenia utrzymującego w nim krążenie natlenionej krwi. Takie serce bije przez cały czas i dociera do dawcy w znacznie lepszym stanie. Zdaniem specjalistów zastosowanie tej metody może nawet kilkukrotnie zwiększyć liczbę przeszczepów. Obecnie standardem jest transportowanie tego organu w pojemniku z lodem - jednak maksymalny czas dobrego funkcjonowania serca poza organizmem wynosi tylko sześć godzin.
Rzuć palenie i wygraj
Kraj. Zakończyła się VII Międzynarodowa Kampania Antytytoniowa QUIT&WIN;, prowadzona w ramach programu WHO CINDI (Zintegrowanej Profilaktyki Przewlekłych Chorób Niezakaźnych - Countrywide Integrated Noncommunicable Disease Intervention). QUIT&WIN; jest największą na świecie kampanią, której uczestnicy próbują rzucić palenie w tym samym czasie. Ma ona zapewnić palaczom wsparcie i dostarczyć im dodatkowej motywacji do zerwania z nałogiem. Międzynarodowym koordynatorem akcji jest fiński Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego. W ostatniej edycji udział wzięło ok. 700 tys. palaczy z 73 państw.
Polską edycję kampanii QUIT&WIN; 2006 koordynowali Miejski Ośrodek Profilaktyki Zdrowotnej w Łodzi oraz dyrektor programu WHO CINDI w Polsce - prof. Wojciech Drygas z łódzkiego UM. Głównym elementem akcji jest konkurs dla osób rzucających palenie, w którym za udokumentowaną czterotygodniową abstynecję wygrać można 3500 zł, czyli równowartość 2-letnich średnich kosztów palenia. Zwycięscy krajowi biorą także udział w losowaniu nagród: europejskiej w wysokości 2,5 tys. USD i światowej - 10 tys. USD.
W tegorocznej polskiej edycji konkursu uczestniczły 1754 osoby w wieku od 18 do 81 lat. Wśród dziewięciu najmłodszych, 18-letnich uczestników konkursu najdłuższym stażem palenia mógł "pochwalić" się chłopak palący od 9 lat i wypalający 35 papierosów dziennie. Średnia liczba wypalanych dziennie papierosów wyniosła 18,7 (dla mężczyzn - 20,2; dla kobiet - 17). Największą liczbę wypalanych papierosów (90 sztuk dziennie) zadeklarował 45-letni mężczyzna palący od 33 lat. Niechlubny rekord wśród kobiet to 60 papierosów dziennie. Średni staż palenia osób, które zgłosiły się do konkursu wyniósł 18,4 lata (dla mężczyzn - 18,8; dla kobiet - 17,9). Połowa uczestników już wcześniej, co najmniej trzykrotnie, próbowała zerwać z nałogiem, ale dla 13 proc. z nich konkurs QUIT&WIN; był pierwszą taką próbą. Sponsorami kampanii były firmy: Pfizer i GlaxoSmithKline.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Redakcja