Sami popsuliśmy nasz sen. Leki to nie rozwiązanie dla każdego
Leki nasenne mogą uzależniać, dziś to wiedza dosyć powszechna. Ale ich przyjmowanie, szczególnie przez seniorów, może przyczyniać się do wzrostu ryzyka upadków. Im lek silniejszy, tym ryzyko upadku większe. Dla osób starszych najbezpieczniejszym lekiem pozostaje melatonina - mówi ekspert.

W dniach 22-23 września odbywa się konferencja “Polka w Europie”. Jeden z wykładów został poświęcony zaburzeniom snu - problemowi, który dotyka rosnącą liczbę pacjentów.
Niekorzystne dla snu zmiany cywilizacyjne
Współcześnie zaburzenia snu w coraz większym stopniu uwarunkowane są nie tylko problemami zdrowotnymi, ale czynnikami związanymi ze stylem życia.
– W powszechnym przekonaniu problemy ze snem to wyłącznie bezsenność, tymczasem w praktyce stykamy się z wieloma różnymi zaburzeniami snu: bezsennością, bezdechem sennym, zespołem niespokojnych nóg oraz zaburzeniami rytmu snu i czuwania. Te ostatnie przejawiają się najogólniej mówiąc tym, że coraz trudniej nam wcześnie zasnąć i wcześnie wstać. Faza snu jest opóźniona, co staje się przyczyną coraz częstszą przyczyną lekarskich interwencji - mówi prof. Adam Wichniak, kierownik III Kliniki Psychiatrycznej i Ośrodka Medycyny Snu Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.
Przyznał też, że często w lekarskich gabinetach zjawiają się pacjenci z problemami wynikającymi właśnie z zaburzonego rytmu snu i czuwania, którzy - aby sobie “pomóc”, nadużywają leków nasennych lub alkoholu. Tymczasem warto w takich wypadkach zalecić pacjentowi modyfikację stylu życia. Nasza współczesna aktywność przestaje być w dużej mierze zgodna z rytmem dobowym, a sen najzdrowszy jest wtedy, gdy jest ciemno, chłodno i cicho - czyli po prostu w nocy. Inną zmianą cywilizacyjną, która negatywnie rzutuje na jakość snu, jest fakt, że coraz mniej czasu spędzamy na zewnątrz, a coraz więcej w budynkach. Co więcej, obniża się poziom naszej codziennej aktywności fizycznej: więcej osób pracuje siedząc w biurach. Kolejnym grzechem z punktu widzenia dobrego snu pozostaje niedosypianie w tygodniu połączone z odsypianiem zaległości w weekend.
Dla kogo melatonina?
Jak więc pomóc pacjentowi z zaburzeniami snu? Prof. Wichniak zwraca uwagę, że wielu pacjentów oczekuje od lekarza po prostu wypisania leków nasennych, a to nie zawsze będzie dobre rozwiązanie problemu.
– W amerykańskich zaleceniach dotyczących leczenia bezsenności bardzo mocno podkreśla się znaczenie interwencji z zakresu stylu życia. Metody farmakologiczne stosowane w leczeniu bezsenności i zaburzeń rytmu snu będą się oczywiście od siebie różniły - mówi prof. Wichniak.
W przypadku bezsenności zaleca się m.in. przebywanie w łóżku wyłącznie w czasie snu i uprawiania seksu, trening relaksacyjny przed snem i przestrzeganie higieny snu. Warto też pacjentowi uświadomić, że wraz z wiekiem zapotrzebowanie na sen się zmniejsza: po 60. roku życia w zupełności wystarczy 5-6 godzin wysokiej jakości snu.
– Bez recepty pacjenci mogą korzystać z leków przeciwhistaminowych, melatoninergicznych, np. melatoniny, oraz leków roślinnych, takich jak melisa czy kozłek lekarski - wylicza prof. Wichniak.
Jednocześnie podkreśla, że żaden lek nie wyreguluje samodzielnie rytmu dobowego na prawidłowy. Leki bezpieczniejsze w stosowaniu będą miały słabsze działanie (trzeba to pacjentowi uświadomić), leki o silniejszym efekcie nasennym wiążą się z pewnym ryzykiem.
– Leki nasenne mogą uzależniać, dziś to wiedza dosyć powszechna. Ale ich przyjmowanie, szczególnie przez seniorów, może przyczyniać się do wzrostu ryzyka upadków. Im lek silniejszy, tym ryzyko upadku większe. (...) Dla osób starszych najbezpieczniejszym lekiem pozostaje melatonina - dodaje prof. Wichniak.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Znaczenie niefarmakologicznych metod w leczeniu zaburzeń snu
Prof. Wichniak: benzodiazepiny niebezpieczne szczególnie dla seniorów
Źródło: Puls Medycyny