RPD apeluje o współpracę na rzecz opieki psychologicznej i psychiatrycznej nad dziećmi
Z informacji Komendy Głównej Policji wynika, że w 2017 r. 28 dzieci w wieku od 7 do 12 lat i 702 dzieci w wieku od 13 do 18 lat dokonało prób samobójczych, które w przypadku 116 dzieci były skuteczne. Mimo apeli Rzecznika Praw Dziecka szkoły ani placówki oświatowe nadal nie zbierają danych na temat prób samobójczych i zamierzonych samouszkodzeń wśród małoletnich uczniów.
Marek Michalak (RPD) zwrócił się do minister edukacji Anny Zalewskiej i ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego o wdrożenie wspólnych, międzyresortowych działań w zakresie opieki psychiatrycznej i psychologicznej nad dziećmi oraz młodzieżą. Przypomniał również, że apeluje o to bezskutecznie już od 2010 roku, a spływające dane o skutecznych próbach samobójczych wśród najmłodszych – choć niepełne - są coraz bardziej niepokojące. Właśnie brak spójnych i wyczerpujących informacji o samobójstwach i samookaleczeniach w tej grupie jest podstawowym problemem, który stoi na przeszkodzie wdrożenia szerzej zakrojonych działań. Propozycja tworzenia przez szkoły i placówki oświatowe takiego rejestru spotkała się z chłodnym przyjęciem.

„Propozycja nie uzyskała akceptacji, pomimo trzykrotnego apelu Rzecznika w tej sprawie. W odpowiedzi na apel w roku 2017 minister edukacji narodowej wyraził ponownie opinię, iż niecelowe jest konstruowanie takiego rejestru odrębnie w ramach systemu oświaty, ale jednocześnie przyznał, że funkcjonowanie rejestru prób samobójczych – na potrzeby profilaktyki zdrowotnej – umożliwiłoby otoczenie znajdujących się w nim osób efektywną specjalistyczną opieką" – wskazał Marek Michalak.
Części informacji dostarcza wprawdzie Komenda Główna Policji, ale brakuje w nich danych o dotyczących liczby zamierzonych samouszkodzeń wśród dzieci i młodzieży.
Najskuteczniejsze byłyby w opinii RPD działania w formie profilaktyki zaburzeń psychicznych, promocji zdrowia psychicznego i zapewnienie szybkiego dostępu do opieki specjalistycznej opieki. Wiele z nich powinno być wdrożone w szkołach – to właśnie ta instytucja jest przecież dzieciom i młodzieży najbliższa.
„Szkoła jest tym miejscem, w którym dzieci i młodzież spędzają dużo czasu. Pedagodzy i nauczyciele mają więc szansę zaobserwowania ewentualnych zmian w zachowaniu uczniów, które mogą świadczyć o ich problemach emocjonalnych, a przez to – odpowiednio wcześnie zareagować i zapobiec pogłębianiu się stanu depresyjnego. Pedagodzy muszą być jednak świadomi zarówno czynników ryzyka, jak i sygnałów ostrzegawczych – edukacja personelu oświaty w tym zakresie jest szczególnie istotna, zwłaszcza ze względu na możliwy brak świadomości tego, że pewne powszechne szkolne problemy, jak trudności z koncentracją, obniżenie wyników w nauce czy wagarowanie, mogą być objawami depresji" – wskazał RPD.
W 2017 r. Najwyższa Izba Kontroli sporządziła raport dotyczący przeciwdziałania samobójstwom wśród dzieci i młodzieży. Płynące z niego wnioski nie są optymistyczne i według RPD powinny być kolejnym powodem do przyspieszenia zdecydowanych działań.
"System oświaty nie gwarantuje dzieciom i młodzieży szkolnej łatwej dostępności do opieki psychologiczno-pedagogicznej. W latach 2014–2016 blisko połowa szkół publicznych różnych typów (44,2 proc.) nie zatrudniała na odrębnym etacie ani pedagoga ani psychologa. Uczniowie potrzebujący wsparcia mogli liczyć w tych szkołach jedynie na nauczycieli posiadających dodatkowe kwalifikacje lub doraźnie na specjalistów z poradni psychologiczno-pedagogicznych. W przepisach oświatowych sformułowany jest zaledwie ogólny obowiązek zapewnienia uczniom przez organ prowadzący nieodpłatnej opieki psychologiczno– pedagogicznej. W konsekwencji, decyzja o zatrudnieniu specjalistów w szkole jest uwarunkowana nie skalą potrzeb, lecz przede wszystkim sytuacją ekonomiczną samorządu. Brakuje również standardów opieki psychologiczno-pedagogicznej, które zobowiązywałyby szkoły do świadczenia usług na zbliżonym poziomie" – zwróciło uwagę NIK.
Równie palącym problemem jest zjawisko cyberprzemocy. Według danych RPD przemocy w sieci doświadcza nawet połowa dzieci. Duża jest także skala aktów przemocy motywowanych innością ofiary – jej strojem, wyglądem, poglądami czy orientacją seksualną. Nakłada się na nie kryzysowa sytuacja w opiece psychiatrycznej, gdzie w opinii Marka Michalaka największymi wyzwaniami są:
- niewystarczająca liczba lekarzy specjalistów w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży i osób wykonujących inne zawody istotne dla opieki zdrowotnej nad dzieckiem z zaburzeniami psychicznymi (np. psycholog kliniczny, terapeuta);
- ograniczona dostępność – czasowa i terytorialna – do świadczeń zdrowotnych z zakresu psychiatrii dzieci i młodzieży;
- niski poziom finansowania psychiatrii dzieci i młodzieży;
- przepełnienie oddziałów psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży.
Poprawę tej sytuacji mają przynieść rozwiązania będące wynikiem prac powołanego przy ministrze zdrowia zespołu do spraw zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży, w tym m.in. nad dokumentem dotyczącym rekomendacji dotyczących poprawy opieki nad dziećmi i młodzieżą w lecznictwie psychiatrycznym.
Opracowywane obecnie przez działający przy ministrze zdrowia zespół ds. zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży zmiany wstępnie zakładają, że wsparcie dziecka w kryzysie psychicznym ma zaczynać się od poziomu poradnictwa psychologiczno-pedagogicznego, aktualnie funkcjonującego w ramach systemu edukacji. Jeśli dziecko będzie wymagało bardziej specjalistycznej pomocy ma być skierowane na poziom pierwszy, czyli do zespołu terapeutycznego. Na kolejnym etapie – w razie potrzeby – zostanie objęte opieką m.in. psychiatry dziecięcego. Trzeci poziom to ośrodki dyżurujące całodobowo – podmioty lecznicze udzielające świadczeń zdrowotnych w warunkach stacjonarnych.
PRZECZYTAJ TAKŻE: NIK: Samorządy nie radzą sobie z leczeniem depresji
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: EG/PAP