PTO: porozmawiajmy o stanie onkologii
W ubiegłym roku Polskie Towarzystwo Onkologiczne zaprezentowało Białą i Zieloną Księgę Polskiej Onkologii. Pierwszy z dokumentów diagnozował działania polskiego systemu ochrony zdrowia w zakresie walki z nowotworami, drugi zawierał strategię dla poprawy jego skuteczności. Strategia ta obejmuje sześć celów, których osiągnięcie umożliwi podniesienie efektywności opieki onkologicznej w Polsce do poziomu europejskiego. „Realizacja zaproponowanej strategii wymaga przede wszystkim akceptacji i zaangażowania ze strony Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia” — ocenia dr n. med. Adam Kozierkiewicz, współtwórca raportów.
Zaprezentowana w czerwcu 2011 r. „Biała Księga zwalczania raka piersi i raka jelita grubego” była wynikiem projektu badawczego realizowanego przez Ośrodek Analiz Uniwersyteckich sp. z o.o. i stanowi analizę polskiego systemu na tle doświadczeń międzynarodowych. Autorzy skoncentrowali się na poszukiwaniu czynników sukcesu w zwalczaniu chorób nowotworowych. Stwierdzili, że determinantami sukcesu są:
– ogólny, dobry stan zdrowia społeczeństwa (niewielkie rozpowszechnienie chorób towarzyszących nowotworom, takich jak schorzenia układu krążenia czy POChP, które pogarszają rokowania terapii przeciwnowotworowej);
– prowadzenie leczenia nowotworów przez wyspecjalizowane ośrodki dysponujące wieloma kompetencjami i dużym doświadczeniem;
– wieloletnie i konsekwentne prowadzenie programów wczesnego wykrywania nowotworów;
– stałe monitorowanie wyników zwalczania raka na różnych poziomach (placówek medycznych, populacji danego regionu itd.);
– stałe podnoszenie kompetencji lekarzy pierwszego kontaktu oraz specjalistów onkologów i radiologów.
„W naszym raporcie udowodniliśmy, że sukces determinuje też dostęp do specjalistycznych urządzeń służących diagnostyce i leczeniu, takich jak mammografy, TK, MRI i przyspieszacze liniowe, a także właściwe wykorzystanie tych urządzeń. Tymczasem w Polsce nadal niektóre bardzo drogie urządzenia pracują po kilka godzin dziennie, bo nie ma pieniędzy na badania” — mówił „Pulsowi Medycyny” w czerwcu ub. roku prof. Jacek Jassem, prezes Polskiego Towarzystwa Onkologicznego.
Winna zła organizacja
Kontynuacją Białej Księgi była przedstawiona w październiku 2011 r. Zielona Księga — dokument zawierający propozycję strategii dla poprawy skuteczności zwalczania raka piersi i raka jelita grubego. Strategia została stworzona przez autorów Białej Księgi oraz ekspertów Polskiego Towarzystwa Onkologicznego, z jego prezesem prof. Jackiem Jassemem na czele. Konsultantami było ponad 200 osób reprezentujących środowisko lekarskie, pacjenckie, władze oraz menedżerów placówek medycznych. Większość z tych osób wskazywała na te same problemy, zwłaszcza na słabą organizację procesu diagnostyczno-terapeutycznego nowotworów i wynikające z niej zagubienie i dezorientację chorych. Zdarza się nawet, że z tej właśnie przyczyny przerywają oni leczenie. „Są pacjenci, dla których ważniejsza jest ich godność niż stan zdrowia i po zetknięciu z systemem ochrony zdrowia rezygnują z leczenia” — mówi Bartosz Poliński, prezes Fundacji Onkologicznej Osób Młodych „Alivia”.
Zła organizacja to także niepotrzebne przedłużanie czasu terapii, co jest niekorzystne przede wszystkim dla chorych (według wyliczeń prof. Jassema, 20 proc. kobiet z wykrytą w badaniu przesiewowym zmianą złośliwą w piersi czeka na zabieg od 3 do 7 miesięcy), ale też dla personelu medycznego, którego praca jest marnotrawiona. Rezultatem jest niska efektywność kosztowa podejmowanego leczenia onkologicznego.
Brak realnych działań
Prezentując Białą i Zieloną Księgę, Polskie Towarzystwo Onkologiczne zaprosiło do szerokiej dyskusji nad funkcjonowaniem opieki onkologicznej w Polsce wszystkie osoby i instytucje zajmujące się tym sektorem opieki zdrowotnej. W szczególności zaproszenie zostało skierowane do Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia, jako instytucji mających największy wpływ na to, w jakim kierunku zmierzają zmiany w systemie ochrony zdrowia. Choć zaproszenie zostało przyjęte przychylnie, a przedstawiciele ministerstwa uczestniczyli w prezentacjach obu dokumentów, realnych działań na razie nie widać. Nie brakuje nawet głosów, że zamiast być lepiej, jest coraz gorzej, czego dowodem tegoroczny niedobór podstawowych cytostatyków czy brak realizacji ogłoszonych programów terapeutycznych dotyczących leczenia raka jelita grubego i raka płuca „Jak zwykle resort dużo mówi, ale z tych słów nic nie wynika. Nie wierzę w żadne pozytywne zmiany” — komentuje przedstawiciel jednej z firm farmaceutycznych działających w dziedzinie onkologii. Jak się dowiedzieliśmy, w MZ właśnie pracują nad „tematami onkologicznymi”.
Kulejące badania przesiewowe
Wśród celów zapisanych w Zielonej Księdze warto zwrócić uwagę na zwiększenie skuteczności badań przesiewowych. W Polsce istnieje program badań przesiewowych raka piersi, ale jego skuteczność jest niewielka, przede wszystkim ze względu na zbyt małą zgłaszalność kobiet. W przypadku raka jelita grubego podejmowane są pewne działania, lecz nie spełniają one kryteriów populacyjnego programu badań przesiewowych. „Aby taki program był skuteczny, na badania musi zgłosić się minimum 75 proc. z zaproszonych osób” — mówi prof. Jacek Jassem.
Mała zgłaszalność związana jest z niską świadomością społeczną. Problem ten zauważa też MZ. „W ramach Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych realizowana jest edukacja społeczeństwa w kierunku popularyzacji postaw prozdrowotnych. W związku z faktem, że wokół problemu raka funkcjonuje wiele stereotypów i sprzecznych obiegowych przekonań, panuje dezorientacja odnośnie do rzeczywistych przyczyn i możliwości zapobiegania tym chorobom, wydawało się zasadne, by podejmowane w programie zadania były ukierunkowane na przebudowanie świadomości polskiego społeczeństwa poprzez dostarczanie rzetelnej, uporządkowanej wiedzy na temat rzeczywistych czynników przyczynowych powstawania nowotworów oraz wpływu stylu życia na ryzyko zachorowania” — informuje Agnieszka Gołąbek, rzecznik prasowy MZ.
„Na rzecz poprawy zgłaszalności kobiet do programów badań przesiewowych prowadzone są na szeroką skalę działania PR — produkcja jednolitych materiałów informacyjnych do dystrybucji przez Wojewódzkie Ośrodki Koordynujące, kampanie informacyjne w prasie ogólnopolskiej, rozgłośniach radiowych i Internecie. Dzięki współpracy z samorządami organizowane jest dowożenie kobiet na badania. Podobnie jak w latach ubiegłych również w przyszłym roku planowana jest ścisła współpraca w tym zakresie z jednostkami samorządu terytorialnego, środowiskami lokalnymi, fundacjami, stowarzyszeniami, a także towarzystwami naukowymi i przedstawicielami kościoła” — mówi Agnieszka Gołąbek.
Potrzeba integracji
Drugim, niezwykle istotnym celem wskazanym przez ekspertów jest koordynacja i integracja opieki nad pacjentami z chorobami nowotworowymi. „Obecnie pacjenci mają przywilej wyboru świadczeniodawcy, ale skutkiem ubocznym tej wolności wyboru jest to, że niewiele placówek poczuwa się do odpowiedzialności za cały proces leczenia. Najczęściej placówki i lekarze po wykonaniu swojego etapu działania przekazują chorego dalej, wierząc, że bliżej nieokreślony ktoś będzie kontynuował proces terapii” — uważa Adam Kozierkiewicz.
Zdaniem autorów raportów, kolejnym ważnym elementem dobrze i efektywnie funkcjonującego systemu opieki onkologicznej jest profilowanie i specjalizowanie ośrodków leczących nowotwory. Eksperci podkreślają, że aby osiągnąć dobre wyniki leczenia, konieczna jest duża praktyka i doświadczenie oraz odpowiednia infrastruktura ośrodków. Przykładowo, według zaleceń Europejskiego Towarzystwa Specjalistów Raka Piersi (EUSOMA), minimalna liczba chorych na ten nowotwór leczonych w jednym ośrodku powinna wynosić co najmniej 150 rocznie. Ośrodki leczące mniejszą liczbę chorych nie mają odpowiedniego doświadczenia, a zatem nie powinny podejmować się takiego zadania. Tymczasem w Polsce aż 86 proc. operacji złośliwych nowotworów piersi, skóry, narządów trawiennych, tarczycy i innych gruczołów wydzielania wewnętrznego jest wykonywanych przez chirurgów ogólnych, którzy nie mają doświadczenia w chirurgii nowotworów. Nie bez znaczenia jest fakt, że obecnie w wielu typach nowotworów standardem jest leczenie skojarzone, co jest następnym argumentem za tym, aby terapia odbywała się w wyspecjalizowanych ośrodkach interdyscyplinarnych. Generalnie MZ popiera tę ideę, ale wygląda na to, że na konkrety przyjdzie nam jeszcze poczekać.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Marta Koton-Czarnecka