Przyszłość polskich uzdrowisk
Mimo licznych opracowań naukowych na temat umiejętności wykorzystania czynników klimatycznych i tworzyw naturalnych w procesie leczenia chorego człowieka, zbyt słaba jest jeszcze ich znajomość, nie tylko w samym społeczeństwie, ale również wśród wielu lekarzy nie-balneologów. Do historii należą czasy, kiedy to klimatologia lekarska była przedmiotem wykładów uniwersyteckich.
Rozwój balneoklimatologii jako gałęzi medycyny praktycznej nastąpił w ostatnich dziesięcioleciach ub. wieku, pozostawiając w tyle teoretyczne zasady jej stosowania, co spowodowało masowy napływ przewlekle chorych bez względu na wiek i status społeczny. Uzdrowisko dnia dzisiejszego i jutrzejszego jest dla chorych zarówno ośrodkiem leczniczym, jak i środowiskowym. Taka koncepcja wymaga przede wszystkim ochrony jego środowiska naturalnego.
Prawidłowe funkcjonowanie uzdrowiska jest niemożliwe bez czystych wód leczniczych, peloidów, powietrza, gleby i zieleni. Tymczasem ostatnio przygotowywana ustawa o prawie geologicznym i górniczym, czyniąca jedynym gospodarzem uzdrowisk Departament Geologii i Koncesji Geologicznych Ministerstwa rodowiska rozdający koncesje różnym firmom, które mogą z kolei sprzedać tereny zasobne w naturalne tworzywa lecznicze np. pod budownictwo mieszkaniowe, spowodować musi ich zniszczenie.
Narastające zagrożenia ekologiczne uzdrowisk, które ze względu na swoje funkcje lecznicze winny być oazami nieskażonego środowiska, harmonii krajobrazu i ładu przestrzennego, wymagają podjęcia szybkich działań w kierunku ochrony naturalnych tworzyw leczniczych, powietrza, wód powierzchniowych i morza oraz terenów zielonych przed dalszym skażeniem. Przekwalifikowanie stref ochronnych, a w szczególności strefy A zarezerwowanej wyłącznie dla budownictwa zakładów lecznictwa uzdrowiskowego, z korzyścią dla tzw. apartamentowców niemających nic wspólnego z tym lecznictwem (przykładem jest Kołobrzeg), niepowołanie wbrew ustawie w wielu uzdrowiskach naczelnych lekarzy, którzy kontrolowaliby samowolę samorządów w łamaniu przepisów prawnych, bałagan w planach przestrzennego zagospodarowania uzdrowisk, instalowanie na dachach sanatoriów przekaźników wytwarzających szkodliwe dla zdrowia pole elektromagnetyczne, załamanie się naukowej rangi uzdrowisk poprzez zaniechanie współpracy z uczelniami medycznymi, nieprawidłowe wykorzystanie przez samorządy wpływów finansowych za tzw. taksę klimatyczną i 100 proc. dopłaty do niej przez skarb państwa - wszystkie te nieprawidłowości nie wróżą nic dobrego polskim uzdrowiskom.
Wprowadzenie do nowej ustawy o uzdrowiskach z lipca 2005 roku art. 4 stwierdzającego, iż ?lecznictwo uzdrowiskowe jest integralną częścią systemu ochrony zdrowia" było ze wszech miar wskazane. Odczuwa się jednak brak organu koordynującego całokształt lecznictwa uzdrowiskowego, co miało miejsce do roku 1990. Powierzenie tego zadania, zarówno w zakresie leczniczym, jak i szkoleniowym, jednoosobowo krajowemu konsultantowi ds. lecznictwa uzdrowiskowego, powoduje, że przerasta to jego siły i możliwości.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: prof. dr hab. Bohdan Trzeciak,; specjalista balneologii i organizacji ochrony zdrowia, naczelny lekarz uzdrowiska Kołobrzeg w latach 1980-1990